Fot.: Dariusz Krzywański

Czy można z powodzeniem łączyć MTB oraz kolarstwo szosowe? Oczywiście, że tak, a doskonałym przykładem jest Laura Choma (CHOMA Racing), która dobrze radzi sobie na obu płaszczyznach, stawiając przy tym na wszechstronność i ciągły rozwój. Specjalnie dla nas Laura wypowiedziała się na temat swojego sezonu, wyścigów z jej udziałem oraz sportowych planów.

Na początku porozmawialiśmy z Laurą o tym, co zadecydowało o jej głębszym zainteresowaniu szosą. Młoda zawodniczka przyznała, że pewien wpływ miał na to jej chłopak, a ona sama poczuła, że kolarstwo szosowe to bardzo ciekawa dyscyplina, w której warto się rozwijać.

W tym roku zależało mi na tym, aby rozwinąć się bardziej w kierunku kolarstwa szosowego, które stało się zdecydowanie bliższe mojemu sercu dzięki mojemu chłopakowi, Mateuszowi Gajdulewiczowi. Przyznam, że naprawdę to poczułam!

– zaczęła Laura.

Fot.: Lewis Catel

Następnie zapytałem moją rozmówczynię o konkretne starty na szosie oraz o jej odczucia związane z występami na tak prestiżowych imprezach, jak Tour de Pologne Women oraz Tour de l’Avenir Femmes.

Po dobrym występie na mistrzostwach Polski i przejechaniu w tym sezonie paru innych wyścigów szosowych dostałam szansę i znalazłam się w składzie na Tour de Pologne Women. Przyznam, że było to bardzo trudne doświadczenie, ponieważ mocno uderzyły we mnie realia ścigania w peletonie na takim poziomie. Mimo, że w teorii wiedziałam z czym to się je, to praktyka jest całkowicie odrębną sprawą. Ten wyścig był dla mnie dniami pełnymi nabywania umiejętności i wyciągania wniosków, ale z perspektywy czasu widzę, jak bardzo potrzebne i przydatne było mi tamte parę dni. W tym doświadczeniu bardzo pomogły mi także dziewczyny ze składu i cała reszta osób z kadry. Czułam od nich ogromne wsparcie! Kolejnym wyścigiem, na jaki miałam możliwość pojechać był Tour de l’Avenir Femmes, który wspominam naprawdę fajnie! Szczerze – już na początku roku założyłam sobie, że chciałabym znaleźć się na tej etapówce i zrobiłam to! Ukończyłam ją z ogromną satysfakcją, dumą i szczęściem. Każdy z tych 6 dni ścigania przynosił mi nowe doświadczenia, nowe spostrzeżenia i emocje, choć nie zawsze te przyjemne. Cieszę się, że mogłam przejechać ten wyścig jako część tak super drużyny, bo dziewczyny i cały zespół kadry Polski to naprawdę świetne osoby, a to właśnie ludzie mają ogromny wpływ na całokształt. Myślę, że jak na swoje dotychczasowe doświadczenie w wyścigach szosowych mogę być zadowolona ze swojego występu i współpracy z dziewczynami

– kontynuowała młoda Polka.

Zatem przyszła pora na krótkie podsumowanie zdobytych doświadczeń oraz końcową ocenę intensywnego wyścigu szosowego, co w przypadku Laury wcale nie jest w stu procentach oczywiste, bo tę zawodniczkę wiele osób może kojarzyć przede wszystkim z wyścigami MTB. Dowiedziałem się również, że Laura wybiera się na tegoroczne mistrzostwa Europy.

Poczułam, że chciałabym w tej dyscyplinie jeszcze więcej. Po Tour de l’Avenir Femmes pojechałam z kadrą na zgrupowanie do Andory, gdzie spędziłam niecałe 3 tygodnie, które były dla mnie formą przygotowań do szosowych mistrzostw Europy

– mówi Laura Choma.

Fot.: Dariusz Krzywański

Skoro było już trochę o MTB, to najwyższa pora poświęcić nieco dłuższą chwilę tej dyscyplinie, która w sercu Laury zajmuje szczególne miejsce. Polka może się przecież pochwalić wieloma wartościowymi wynikami.

W pełni możliwości wykorzystałam ten czas [zgrupowanie w Andorze – przyp. red.] i pierwsze efekty mogłam dostrzec zaraz po powrocie, wygrywając w elicie Puchar Polski XCO. Cały sezon zdecydowanie jest dla mnie niesamowity. Szczerze mówiąc zrealizowałam w nim sporo ze swoich celów i pewnych marzeń. Zdobyłam pierwsze w życiu medale mistrzostw Polski MTB, zarówno w XCC, jak i w XCO, a do tego dążyłam od paru lat

– powiedziała Polka, nie kryjąc przy tym swojej radości.

W dalszej części rozmowy wróciliśmy jeszcze na chwilę do szosy, ale poruszyliśmy również kwestie rodzinne. Laura nie ukrywa, że wiele zawdzięcza swoim rodzicom, którzy mocno wspierają ją w tym co robi na co dzień. Dzięki temu może się skupić na ciężkiej pracy na rowerze oraz spełnianiu sportowych marzeń i planów.

Otarłam się o medal podczas szosowych mistrzostw Polski U23 (jeszcze nie w tym roku, ale wierzę, że go dosięgnę) i dostałam się do kadry, z którą pojechałam na wspomniany Tour de L’Avenir Femmes. Dostałam szansę trenowania w Andorze i już niedługo wystartuję w mistrzostwach Europy. Spełniam marzenia i jednocześnie buduję w głowie kolejne. Aktualnie jeżdżę w drużynie stworzonej przez mojego tatę, CHOMA Racing. Jestem bardzo wdzięczna za to, co dla mnie zbudował i za wsparcie, jakie otrzymuję od obojga rodziców. Bez nich zdecydowanie nie byłabym tu, gdzie jestem

– podzieliła się z nami 19-letnia zawodniczka.

Fot.: Dariusz Krzywański

Jakie plany na przyszłość? Laura doskonale wie, co ma robić i na czym chce się skupić. Mimo młodego wieku cechują ją dojrzałość, inteligencja emocjonalna i umiejętność podążania ściśle określoną drogą.

W najbliższej przyszłości na pewno chciałabym jeszcze bardziej postawić na kolarstwo szosowe, bo zdecydowanie sprawia mi to ogrom radości i widzę w tym przestrzeń do swojego rozwoju. Nie umiem jednym słowem opisać uczucia, jakie dostarcza mi aktualnie szosa, ale totalnie je uwielbiam. Jednocześnie wiem, że nie chcę odstawiać całkiem na bok roweru MTB, bo on też jest dla mnie źródłem szczęścia w tym sporcie, którego nie chciałabym stracić. Wierzę, że jak ma być, tak będzie. Wiem, w jakim kierunku chciałabym iść i jestem ciekawa, co przyniesie kolejny rok

– zakończyła utalentowana Polka.

Rozmawiał Mateusz Gruszeczka

Poprzedni artykułKigali 2025: Michiel Mouris najlepszym czasowcem wśród juniorów, 7. miejsce Jana Jackowiaka
Następny artykułMichiel Mouris: „To naprawdę niewiarygodne, że udało mi się tutaj wygrać”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze