Fot.: UCI / Chris Auld / SWPix

Megan Arens (Holandia) jest obecnie jedną z najszczęśliwszych zawodniczek w kobiecym peletonie. Czemu? Młoda kolarka zdobyła złoty medal w jeździe indywidualnej na czas juniorek, a na mecie nie kryła swojego wzruszenia. Ten triumf znaczył dla niej naprawdę dużo.

W pierwszej kolejności młoda Holenderka odniosła się do samej rywalizacji, a konkretniej do zakładanego tempa i do ocenienia skali trudności wtorkowej czasówki. Megan była lekko zszokowana swoim osiągnięciem, ale zdawała sobie sprawę z tego, jak dużo kosztowało ją sięgnięcie po złoty medal.

Nie wiem co powiedzieć. To był bardzo trudny wyścig. Oczywiście opracowaliśmy plan tempa, ale trudno go było zrealizować i osiągnąć maksimum możliwości. Skupiłam się na swoich odczuciach. Dałam z siebie wszystko i dobrze się to skończyło

– powiedziała Megan Arens.

Następnie Holenderka opowiedziała o przygotowaniach do wtorkowej rywalizacji oraz nawiązała do swojego doświadczenia w jeździe po bruku. Przypomnijmy, że w tym sezonie Megan rywalizowała już m.in. na trasie juniorskiego wyścigu Gandawa – Wevelgem i Ronde van Vlaanderen.

Na rowerze do jazdy na czas wygląda to zupełnie inaczej. Co więcej, nigdy tak naprawdę nie ćwiczyłam w ten sposób. To było coś zupełnie nowego. Podeszłam do tego z następującą myślą: zobaczę, jak się to potoczy. Podczas rekonesansu poszło mi całkiem nieźle, więc miałam dobrze przeczucia. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Po prostu WOW

– zakończyła Holenderka.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułFactor zerwie współpracę z Israel – Premier Tech, jeśli zespół nie dokona istotnych zmian
Następny artykułKigali 2025: Michiel Mouris najlepszym czasowcem wśród juniorów, 7. miejsce Jana Jackowiaka
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze