fot. Arctic Race of Norway

Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team) zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej hiszpańskiej Vuelty. Dużo wskazuje na to, że Brytyjczyk zakończy ten wyścig na podium, choć przed nim jeszcze jeden bardzo ciężki odcinek – w sobotę. 

Kolarz z Wielkiej Brytanii już przed startem miał bardzo ambitne plany i celował w TOP 10. Raczej trudno było się spodziewać, że Pidcock zaprezentuje w Hiszpanii formę, pozwalającą mu na walkę o końcowe podium, ale tak właśnie się stało. To jedna z największych rewelacji tego wyścigu i ciężko z tym w jakikolwiek sposób dyskutować. Aktualnie zajmuje 3. lokatę, choć za jego plecami znajdują się mocni zawodnicy, którzy nadal będą groźni. Pidcock na temat swojej obecnej dyspozycji i przyszłych odcinków wypowiedział się w rozmowie z Eurosportem, tuż po zakończeniu 18. etapu Vuelty.

Patrząc realnie, to myślę, że to była moja najlepsza czasówka w życiu. Tak naprawdę nie zainwestowałem zbyt wiele czasu w przygotowania do niej. Zrobiłem jazdę drużynową na czas i sesję przygotowawczą. Chodziło mi głównie o poprawę umiejętności i osiągów w górach. Szczerze mówiąc, czułem się naprawdę silny. Czasówka wcale nie musiała być dla mnie dłuższa, to samo powiedziałoby wielu innych zawodników. Końcówka drugiego tygodnia była trudna, ale w tym tygodniu znów czuję się częścią decydującej rozgrywki. Wygląda to dobrze, mam miejsce na podium. Wierzę w dobry wynik, ale nie mogę popadać w zachwyt i samozadowolenie. To pierwszy raz, kiedy jestem w takiej sytuacji i wiem, że Hindley i Pellizzari nadal będą atakować. Zwracam jak najmniej uwagi na wszelkie decyzje o skróceniu etapów, nie wtrącam się też w dyskusje między kolarzami. Po prostu przygotowuję się do przyszłych etapów

– skomentował Tom Pidcock.

Patrząc na wyborną formę Toma Pidcocka oraz jego ambitną postawę, trudno mu nie kibicować. Wywalczenie miejsca na podium w takim wyścigu jak hiszpańska Vuelta byłoby wspaniałym osiągnięciem, które mogłoby stanowić przełom w jego szosowej karierze.


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułTadej Pogačar: „Chcę osiągnąć szczyt formy na mistrzostwa świata”
Następny artykułOstatni transfer – zapowiedź 19. etapu Vuelta a España 2025
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze