Filippo Ganna wygrał 18. etap Vuelta a España – jazdę indywidualną na czas w Valladolid. Na podium tej próby znaleźli się także Jay Vine oraz João Almeida. Liderem 80. edycji hiszpańskiej trzytygodniówki na 3 dni przed zakończeniem rywalizacji pozostaje Jonas Vingegaard.
Jako czwarty od końca etap w ramach 80. edycji Vuelta a España organizatorzy przygotowali jazdę indywidualną na czas. Ta pierwotnie miała liczyć nieco ponad 27 kilometrów, ale na skutek problemów z zabezpieczeniem trasy przed protestami odcinek ten został znacząco skrócony i mierzył jedynie 12,2 kilometra. Przebieg zmagań ze startem i metą w Valladolid był całkowicie płaski i dość techniczny za sprawą kilku ostrych zakrętów oraz wielu rond na trasie.
Jako pierwszy o 14:35 rampę startową opuścił Oscar Riesebeek (Alpecin-Deceuninck), a minutę po nim swoje zmagania rozpoczął Stanisław Aniołkowski (Cofidis). Kolejni kolarze ruszali właśnie w 60-sekundowych odstępach aż do najlepszej „10” klasyfikacji generalnej, która to swoją próbę zaczynała co 2 minuty.
Polak był nawet przez pewien moment liderem, ale niedługo później na gorącym krześle zasiadł Daan Hoole (Lidl-Trek), którego wynik wynoszący 13:19 pozwalał wierzyć, że Holender może tę czasówkę zakończyć bardzo wysoko. Rezultat ten poprawił dopiero Filippo Ganna (INEOS Grenadiers), który na prostych regularnie przekraczał 60 km/h i nawet pomimo zwalniania na zakrętach czy rondach Włoch wykręcił średnią powyżej 56 km/h, a jego wynik wynosił równe 13 minut. Kolarzowi brytyjskiej grupy pozostało czekać przez niemal 3 godziny na to, czy komukolwiek uda się poprawić jego rezultat.
Niezwykle obiecująco wyglądał przejazd Madsa Pedersena (Lidl-Trek), który obejmował prowadzenie na obu punktach pomiaru. Duńczyk nie wytrzymał jednak dystansu i finalnie do Włocha stracił aż 21 sekund. Podobnie wyglądał przejazd Pier-André Côté (Israel-Premier Tech) – Kanadyjczyk również osłabł, aczkolwiek wskoczył na wirtualne podium przegrywając tylko z Ganną i Hoole. Z czasem jednak jego rezultat poprawiali Ivo Oliveira (UAE Team Emirates – XRG), Kelland O’Brien (Team Jayco AlUla) i Alec Segaert (Lotto) – za plecami prowadzącego Włocha działo się naprawdę wiele.
Wielkie nadzieje na zmianę lidera rozpalił Stefan Küng (Groupama-FDJ), który na pierwszych dwóch pomiarach jechał nieco lepszym rytmem niż Filippo Ganna. Kolejny raz okazało się jednak, że końcówka w wykonaniu Włocha była poza zasięgiem kogokolwiek, a Szwajcar wskoczył na dopiero 3. miejsce ze stratą 11 sekund do kolarza INEOS Grenadiers.
Bliski sprawienia małej sensacji był Jay Vine (UAE Team Emirates – XRG), który z Filippo Ganną przegrał o zaledwie sekundę. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że lider klasyfikacji górskiej zyskał aż 9 sekund nad Włochem między 1. a 2. pomiarem, kiedy to dogonił 3 pojazdy jadące za Finleyem Pickeringiem, a następnie miał okazję skorzystać z tunelu aerodynamicznego kolarza Bahrain-Victorious czy jechać między motocyklistami, którzy mocno skumulowali się wokół Australijczyka. Nie dowiemy się jak duży miało to wpływ na przejazd Jaya Vine’a, ale patrząc na same wyniki, 29-latek skorzystał na takich zdarzeniach.
Po niemrawym starcie bardzo dobrą czasówkę pojechał także Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale Team). Mistrz Francji sporo stracił na 1. pomiarze, ale z czasem mocno się napędził i finalnie wskoczył na mecie na 3. miejsce ze stratą 10 sekund do lidera.
Jeśli chodzi o czołówkę klasyfikacji generalnej to solidnie pojechał Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), który wykręcił wynik 13:21. Lepiej od Amerykanina, zgodnie z przewidywaniami, jechali już tylko João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) i Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) – Portugalczyk był dziś minimalnie szybszy, ale to Duńczyk pozostaje liderem wyścigu na 3 dni przed jego zakończeniem.
Wyniki 18. etapu 80. Vuelta a España:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Jeśli chodzi o najlepszą jedenastkę klasyfikacji generalnej to prowadzenie zachował dziś Jonas Vinegaard, a kolarze z czołówki nadrobili bądź stracili do niego odpowiednio:
- 13:18 Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike)
- -0:10 João Almeida (UAE Team Emirates – XRG)
- +0:03 Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike)
- +0:11 Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team)
- +0:14 Jai Hindley (Red Bull – BORA – hansgrohe)
- +0:18 Matthew Riccitello (Israel – Premier Tech)
- +0:23 Felix Gall (Decathlon AG2R La Mondiale Team)
- +0:28 Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe)
- +0:32 Junior Lecerf (Soudal Quick-Step)
- +0:36 Torstein Træen (Bahrain-Victorious)
- +1:02 Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike)
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły










Czyli terroryści z Palestyny okradli Almeidę z 13 sekund .
Albo 25 sekund. A może podarowali mu 10 tudzież 40? Sport to nie matematyka, a różnice nie są proporcjonalne do dystansu. Niestety nigdy nie dowiemy się jakie byłyby rezultaty na pierwotnej trasie.
Pidcock i Traeen walczą jak lwy, brawo.
Almeida z dużym prawdopodobieństwem odrobiłby dziś więcej.
Ktoś potrafi racjonalnie wytłumaczyć wynik Jaya Vina?
Widać że Jonas nie jest w pełni sobą, chociaż jego dno to sufit innych poza Pogim. To uae eksploatowalo pomocników, pytanie czy z nimi almeida byłby w stanie coś zdziałać więcej. No cóż..
W zasadzie mieli dziś drugi dzień przerwy. A tak w ogóle to mogli zakończyć wyścig po 2 tygodniu niż kontynuować to kpinę.
Dlaczego kpinę, decyzje są podejmowane złe – przecież Ci co protestowali i tak przenieśli się na trasę wyścigu i byli widoczni na całej długości. Co dało skrócenie etapu? Nic.
Poza tym nie widziałem żeby przy tych protestach przeszkadzali bezpośrednio samym kolarzom. Nie wspominałbym też o Palestyńczykach bo to w głównej mierze Hiszpanie protestują 🙂
5. kolarz mistrzostw świata na czas, do tego opisany w tekście drafting – jakiego jeszcze wytłumaczenia tu potrzeba?
Nawet czasowników musieli skrócić achhhhh przerażają mnie te protesty przerażają
Może Vinegaard zyskał 20 sekund do Almeidy ale przypomnijcie sobie ile stracił uciekając z Pidcockiem na tym pierwszym skróconym etapie. Almeida nie ma możliwości zerwania Vinegaarda na podjeździe. Nie jest zrywny… może tempem by mu odjechał ale nie jest w stanie zaskoczyć go atakiem. Vinegaard w sobotę po prostu od momentu 1 na 1 będzie po prostu jechał za nim. Blisko szczytu dogadają się. Almeida weźmie etap a czerwony weźmie wyścig. Tyle.
Hubert mam nadzieję, że się mylisz i jeszcze coś się zadzieje na tym wyścigu ;). Almeida to już raczej nie jest ten poziom kolarza, którego ma zadowolić „byle” zwycięstwo etapowe, zwłaszcza, że najbardziej prestiżowy etap już wygrał a widać, że Jonas słabuje od pewne czasu i można go ugryźć.
Reply to Jakub Jarosz
Czyli sam przyznajesz że nas okrdli, Almeidę, kolarzy, Ciebie mnie i resztę kibiców. Piętnujmy razem złodzieja a nie komu co i ile ukradł.