Za nami pierwszy górski etap Tour de France, po którym sytuacja w klasyfikacji generalnej stała się, zgodnie z przewidywaniami, całkiem klarowna. Tadej Pogačar zyskał kolejne minuty przewagi nad rywalami, na 2. miejscu umocnił się Jonas Vingegaard, a najciekawsza walka toczy się o najniższy stopień podium, który obecnie zajmuje Remco Evenepoel. Przyjrzyjmy się dokładniej różnicom między faworytami.
112. edycja Tour de France wjechała w Pireneje, a peleton Wielkiej Pętli zrobił to od razu z przytupem. 12. etap z metą na Hautacam przyniósł nam dość przewidywalne rozstrzygnięcia, aczkolwiek różnice powstałe na mecie mogły zaskoczyć niejednego widza pamiętającego wyścigi, w których walka następowała dopiero na ostatnich kilometrach finałowego podjazdu. Tym razem grupa faworytów rozerwała się na strzępy już na samym początku ostatniej wspinaczki, a różnice mierzono nie w sekundach, a minutach. W obliczu tego i klasyfikacja generalna jest obecnie bardzo wyraźnie ustawiona, choć wciąż przed kolarzami 9 etapów, a zatem wiele może się jeszcze zmienić.
Obecnie na pozycję lidera powrócił Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), który w drodze po swój 4. w karierze triumf w Tour de France ma już ponad 3,5 minuty przewagi nad Jonasem Vingegaardem (Team Visma | Lease a Bike). Uzupełniający podium Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step) traci niemal 5 minut, aczkolwiek patrząc na dzisiejszą jazdę Belga wydaje się, że bardziej niż pogoń za najlepszą dwójką będzie go interesowała obrona swojej pozycji – naciskać na niego mogą Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe), Kévin Vauquelin (Arkéa – B&B Hotels) czy Oscar Onley (Team Picnic PostNL) – różnice między nimi są obecnie naprawdę nieduże.
Więcej traci 7. w klasyfikacji generalne Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), który wydaje się być obecnie daleki od formy pozwalającej mu marzyć o stanięciu na końcowym podium. Z walki o to wypisali się dzisiaj m.in. Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), Carlos Rodríguez (INEOS Grenadiers) czy Enric Mas (Movistar Team), których straty dziś przekroczyły 10 minut.
Klasyfikacja generalna 112. edycji Tour de France po 12. etapie (top30):
| 1 | Pogačar Tadej | UAE Team Emirates – XRG | 45:22:51 |
| 2 | Vingegaard Jonas | Team Visma | Lease a Bike | 3:31 |
| 3 | Evenepoel Remco | Soudal Quick-Step | 4:45 |
| 4 | Lipowitz Florian | Red Bull – BORA – hansgrohe | 5:34 |
| 5 | Vauquelin Kévin | Arkéa – B&B Hotels | 5:40 |
| 6 | Onley Oscar | Team Picnic PostNL | 6:05 |
| 7 | Roglič Primož | Red Bull – BORA – hansgrohe | 7:30 |
| 8 | Johannessen Tobias Halland | Uno-X Mobility | 7:44 |
| 9 | Gall Felix | Decathlon AG2R La Mondiale Team | 9:21 |
| 10 | Jorgenson Matteo | Team Visma | Lease a Bike | 12:12 |
| 11 | Healy Ben | EF Education – EasyPost | 13:19 |
| 12 | Rodríguez Carlos | INEOS Grenadiers | 17:56 |
| 13 | Jegat Jordan | Team TotalEnergies | 18:10 |
| 14 | Martin Guillaume | Groupama – FDJ | 19:30 |
| 15 | Mas Enric | Movistar Team | 21:37 |
| 16 | Narváez Jhonatan | UAE Team Emirates – XRG | 22:00 |
| 17 | O’Connor Ben | Team Jayco AlUla | 22:14 |
| 18 | Skjelmose Mattias | Lidl – Trek | 27:49 |
| 19 | Rodríguez Cristián | Arkéa – B&B Hotels | 30:21 |
| 20 | Buchmann Emanuel | Cofidis | 31:22 |
| 21 | Kuss Sepp | Team Visma | Lease a Bike | 33:00 |
| 22 | Yates Simon | Team Visma | Lease a Bike | 35:14 |
| 23 | Arensman Thymen | INEOS Grenadiers | 40:04 |
| 24 | Madouas Valentin | Groupama – FDJ | 40:18 |
| 25 | Higuita Sergio | XDS Astana Team | 40:53 |
| 26 | Berthet Clément | Decathlon AG2R La Mondiale Team | 43:46 |
| 27 | Grégoire Romain | Groupama – FDJ | 48:36 |
| 28 | Yates Adam | UAE Team Emirates – XRG | 49:15 |
| 29 | Cras Steff | Team TotalEnergies | 49:19 |
| 30 | Barguil Warren | Team Picnic PostNL | 51:13 |
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 12. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









Kurcze, słabo to wygląda. Nie wiem jakie trzeba mieć klapki na oczach by nie dostrzegać, że mamy to powtórkę z rozrywki z Amstrongiem (pewnie inaczej się to pisało ale nie warto sprawdzać).
Wiem wiem, znam to podejście, powtarzane tu w komentarzach nie raz, żeby „zamknąć ryje i po prostu podziwiać show” ale trudno jest je podziwiać, skoro z góry wiadomo, że gra jest ustawiona…
Dlatego z taką pasją oglądałem Giro, bo tam nie było Tadeja i była „prawdziwa” rywalizacji, TDF szkoda słów, bez względu na komentarze ja w to nie uwierzę….
Arnaud naprawdę myślisz, że ktokolwiek w peletonie jest czysty? Ile Ty masz lat, żeby wierzyć , że Tadej jedyny jest na dopingu, a reszta sprawiedliwych w peletonie nic, a nic nie przyjmuje.. z jednej strony jest to śmieszne, z drugiej żałosne, że ktoś jeszcze w coś takiego może wierzyć i non stop wypominać coś co nawet nie zostało udowodnione.
Swoją drogą sam możesz wziąć na raz cały doping jaki bierze peleton i nadal stracisz godziny do najlepszych kolarzy, więc tak jak inni pisali, ciesz się kolarstwem, a jak przeszkadza Ci doping idź oglądać jakieś szachy. Chociaż pewnie i tam ludzie kombinują, jak tylko mogą 😉
Dobrze że Sherminator zostawia chociaż sprinty dla sprinterów. Podejrzewam, że w obecnej 'formie’ mógłby się pokusić o dobre wyniki.
Po wczorajszym etapie przestałem ogladać . Lepsze było Giro.
Lance Armstrong jest jednym z najlepszych kolarzy w historii, jesli nie najlepszym, a Ty nic nie znaczącym polaczkiem, który nie ma pojęcia o wielu rzeczach i się nie o nich wypowiada. Został ofiarą systemu, którego sam nie stworzyl, a w którym nauczył się funkcjonować. Za jego czasów o kolarzach, którzy jeździli bez dopingu mówiono przecież, że jadą o chlebie i wodzie. Wielokrotnie powtarzał, że gdyby mógł cofnąć czas to nic by nie zmienił w tej sprawie, bo takie były akurat czasy w kolarstwie. Cała czołówka peletonu brała doping, on był najlepszy, także gorszy być nie mógł. Żeby go skazać, pewni zatroskani panowie, ktorzy przestali dostawać haracz w pewnym momencie, zapłacili olbrzymie pieniądze jego byłemu koledze z druzyny, żeby go pogrążył. I w ten sposób ten wielki sportowiec zostal ikoną dopingu na całym świecie, także buraki tobie podobne wycierają sobie twarze jego nazwiskiem przy każdej okazji, a oprócz niego 'pół peletonu’ latało naszprycowanych, Fabian Cancelara przykładowo odchodził w blasku fleszy, ma nawet swoje odcinki w wyścigach, a łykał doping jak Czupa Czupsy. Armstrong jest dobrym człowiekiem, pomógł naprawdę wielu ludziom, zrobił wiele dobrego na świecie, a jest traktowany jak trędowaty w sporcie. Żadnej sprawiedliwości nie ma w odbieraniu mu zwycięstw i tytułów, ale życie sprawiedliwe przecież nie jest. Dla mnie Lance Armstrong zawsze będzie Wielkim Mistrzem, jednym z najlepszych sportowców w historii ludzkości.
Może zadzwońcie mądrale do WADA żeby go przebadali? I przestańcie pierniczyć te swoje stałe kawałki
do Arnaud
Synku , S Yates pokonał Colle delle Finestre podczas ostatniego Giro 5 min. szybciej od Frooma ! Napisałeś wtedy : „Kurcze, słabo to wygląda. Nie wiem jakie trzeba mieć klapki ….” albo coś w tym rodzaju ? A ja ci powiem , że nie wiem jakie trzeba mieć klapki na oczach żeby nie widzieć różnicy pomiędzy EPOką Armstronga , a erą Pogacara .Podpowiem ci tylko , że wszyscy(!) rywale Armstronga wpadli na dopingu , a on nie i to wzbudzało podejrzenia ! Dzisiaj tacy jak ty zdają się sugerować , że tylko Pogacara się nielegalnie wspomaga bo przecież nikt z jego najgroźniejszych rywali nie wpada , a on skoro tak często wygrywa musi coś brać ??? Czy to chciałeś napisać Sherloku ?
Marek Aureliusz Junior – wow, pozazdrościć wzorców etycznych. Nie wiem czy się zajmujesz w życiu, ale mam głęboką nadzieje, że nie jest i nigdy nie będzie to żadna forma działalności publicznej.
Don-ww – a u was biją murzynów. Nigdy zresztą nie pisałem, że koledzy z Vismy są jakkolwiek lepsi (a wręcz przeciwnie, jak ktoś nie ma ambitniejszych zajęć to może przejrzeć moje komentarze wcześniejsze), tak więc pudło przyjacielu.