Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) w pięknym stylu wygrał na Hautacam dwunasty etap Tour de France. Słoweniec po raz kolejny przejął koszulkę lidera wyścigu.
Dwunasty etap „Wielkiej Pętli” na papierze kreślił się jako wspaniałe widowisko. Po trzech latach na trasę wyścigu wracał podjazd Hautacam, który był areną batalii między Jonasem Vingegaardem i Tadejem Pogačarem. Dzisiejszy odcinek liczył 180 kilometrów, a do pokonania było 3700 metrów przewyższenia.

Od samego początku mieliśmy wiele prób ataków. Dość nieoczekiwanie od peletonu odjechało ponad 50(!) kolarzy. W ucieczce znaleźli się między innymi: Carlos Rodríguez (INEOS Grenadiers) – tracący w GC niespełna 6 minut, Santiago Buitrago (Bahrain – Victorious), Aleksandr Vlasov (Red Bull – BORA – hansgrohe), Mattias Skjelmose (Lidl – Trek), Guillaume Martin (Groupama – FDJ), Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck), Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team), Ben O’Connor (Team Jayco AlUla), Pablo Castrillo (Movistar Team), Aurélien Paret-Peintre (Decathlon AG2R La Mondiale Team) czy Michael Woods (Israel – Premier Tech).
W peletonie pracę wykonywali głównie Nils Politt (UAE Team Emirates – XRG) i Kasper Asgreen (EF Education – EasyPost). 135 kilometrów przed metą przewaga utrzymywała się na poziomie dwóch minut.
W tak dużej ucieczce zabrakło tylko przedstawiciela Team Picnic PostNL.
🏁 102 km
5️⃣2️⃣ 🚴♂️ < 1’55" < 🚴♂️🚴♂️🚴♂️🚴♂️🚗The gap between the breakaway and the peloton has stabilised at around 2 minutes, as we enter the final 100 km of the stage.
L'écart entre l'échappée et le peloton est stabilisé autour des 2 minutes, on arrive dans les 100 derniers km de… pic.twitter.com/Zj0iq0htfT
— Tour de France™ (@LeTour) July 17, 2025
Pierwszą trudnością było Côte de Labatmale (1,3 km; śr. 6,8%), ale na tak krótkim podjeździe sytuacja niewiele się zmieniła. Premię górską wygrał Fred Wright (Bahrain – Victorious).
Ciekawą walkę mieliśmy na lotnej premii w Bénéjacq. Bardzo chciał ją wygrać van der Poel, ale wyprzedził go Laurenz Rex (Intermarché – Wanty). Peleton cały czas kontrolował sytuację i nie pozwolił na przewagę większą niż dwie minuty.
Przed kolarzami była pierwsza górska premia pierwszej kategorii w tej edycji – Col du Soulor (11,8km; śr. 7,3%). Dość szybko ucieczka podzieliła się, a w peletonie pracę dyktowali kolarze Team Visma | Lease a Bike, w tym Tiesj Benoot, który wcześniej kręcił w czołówce.
Już 55 kilometrów przed metą z grupki faworytów odpadł mistrz olimpijski Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step). Wysoko jechał lider wyścigu, Ben Healy (EF Education – EasyPost).
🤍 @EvenepoelRemco can't follow the Yellow Jersey group! He's dropped!
🤍 @EvenepoelRemco ne parvient pas à suivre le rythme de la @vismaleaseabike dans l'ascension ! Il est distancé !#TDF2025 pic.twitter.com/NjrWiINJXE
— Tour de France™ (@LeTour) July 17, 2025
Po kolejnym przyspieszeniu Seppa Kussa 5 kilometrów przed szczytem z grupy faworytów odpadł Healy. Dość nieoczekiwanie odpadli także Matteo Jorgenson i Simon Yates. To spowodowało, że ekipa Vismy zwolniła i poczekała na swoich zawodników.
W ucieczce na czele jechali: Mattias Skjelmose (Lidl – Trek), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team), Einer Rubio (Movistar Team) i Michael Woods (Israel – Premier Tech).
Do grupki Healy’ego dojechał Evenepoel dzięki wydatnej pomocy Maximiliana Schachmanna (Soudal Quick-Step). Jednak lider wyścigu nie miał na tyle sił, aby jechać na kole Remco.
W czołówce na atak przed szczytem zdecydował się Woods.
Michael Woods attacks 1.5 km from the Col du Soulor 💥
Michael Woods attaque à son tour à 1,5 km du Col du Soulor ⛰️#TDF2025 pic.twitter.com/5LQAzWxPT9
— Tour de France™ (@LeTour) July 17, 2025
Do Kanadyjczyka na zjeździe dojechali Armirail i Skjelmose. Col des Bordères (3,3km; śr. 8,1%) jako pierwszy rozpoczął Armirail. Natomiast Remco Evenepoel tracił do grupki Pogacara tylko 20 sekund.
Po raz kolejny odpadał Jorgenson, na którego czekał Kuss. Także tym razem ich ekipa zwolniła i Amerykanin wrócił do czołówki. Rządy w grupce faworytów postanowiła przejąć ekipa UAE.
29 kilometrów przed metą do grupy liderów dołączył Evenepoel. Przed kolarzami był najważniejszy dziś podjazd, czyli Hautacam (13,5 km; śr. 7,8%).
Coraz większą przewagę miał Bruno Armirail, który zmierzał po swoje najważniejsze zwycięstwo w karierze. Jeszcze przed finałowym podjazdem grupka Woodsa została doścignięta.
Już na początku Hautacam grupka faworytów mocno się naciągnęła i szybko odpadł z niej Evenepoel. Bez pomocników został Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) i po podkręceniu tempa przez Jhonatana Narváeza (UAE Team Emirates – XRG) zaatakował Tadej Pogačar.
Słoweniec błyskawicznie dojechał i wyprzedził Armiraila. Duńczyk tracił do mistrza świata kilkanaście sekund na 10 kilometrów przed szczytem. W kolejnej grupce jechali Primož Roglič i Florian Lipowitz (obaj Red Bull – BORA – hansgrohe), Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility) oraz Oscar Onley (Team Picnic PostNL).
Pogačar jechał coraz mocniej i sukcesywnie odjeżdżał do Duńczyka. Na 6 kilometrów przed metą miał już minutę przewagi. W kolejnej grupce odjechali Lipowitz i Onley.
Coraz bardziej zmęczony Vingegaard tracił kolejne sekundy. Natomiast Lipowitz zostawił z tyłu Onleya i jechał po trzecie miejsce.
Na szczycie Hautacam Tadej Pogačar zameldował się z przewagą, która pozwoliła mu na celebrację kolejnego wielkiego triumfu w karierze. Swoje zwycięstwo zadedykował kolarzowi, który zginął wczoraj tragicznie na trasie wyścigu Giro Valle d’Aosta.
Drugi był Vingegaard, a trzeci Lipowitz.
Wyniki 12. etapu Tour de France 2025:
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 11. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










Gdzie ta mocna drużyna Vismy była? Dla kolegi pytam..
Po makale
Podziwiam Pogacara jako sportowca ale skutecznie obrzydza mi oglądanie kolarstwa z jego udziałem. Dla mnie wyscig sie skończył.
Do następnego roku.
Po wycofaniu się Almeidy Visma uznała, że wygrała wyścig i dzisiaj wszystko szło świetnie, aż Jorgenson i Simon Yates strzelili po wyjściu Kussa na czoło peletonu, dyrektorzy się zmieszali nakazali poczekać, a UAE wzięło Vismę na rogi i wyprowadzili Pogacara na spacer, który miał dostać ( przywalił) dwie minuty od potężnego (zmęczonemu Duńczykowi) Jonasa .😎😎😎
Jedyne pytanie jakie pozostaje, to czy drugi zawodnik będzie miał do zwycięzcy mniej niż 10 minut straty. Sherminator (kmwtw) niespecjalnie nawet złapał zadyszkę na mecie. Oby potrafił się ograniczyć do 5 generalek bo jeszcze coś na niego wyciagną.
Kto tu pisał o słabej drużynie arab money? A kto pisał o nadmiernym eksploatowaniu vismy i że Jorgenson zaraz będzie miał 10 minut w plecy?
Gratuluję redaktorowi, który typował Lipowitza do podium, nie myślałem, że hans może być już teraz do tego zdolny. Cieszy jedynie to, że odstępca został dzisiaj koncertowo wyjaśniony. Poza tym to kijowo się to wszystko układa, ale to było do przewidzenia.
W to, że Pogačar jest największym talentem w historii kolarstwa można łatwo uwierzyć. Lecz mi na to nie pozwala jedna obserwacja. A mianowicie jakim cudem Wellens nagle stał się kolarzem na tyle mocnym by rozerwać stawkę na strzępy na Hautacam, np. zrzucić Evenepoela, a przyspieszenie Narvaez sprawia problemy Vingegardowi. Wytłumaczy konto ktoś?
Miło przeczytać właściwie użyte określenie „zadedykować”.
@Andrzej Gucwa
Petrodolary widocznie zapewniają dostęp do najlepszych supli w tym roku.
Kwestia długości wysiłku. Prosty przykład – ja w życiowej formie mógłbym pobiec 2 km w czołówce najlepszych maratonów, a mówimy o porównaniu absolutny amator – światowy top. W przypadku Tima Wellensa, któremu do czołówki brakuje stosunkowo niewiele, taki wysiłek do pewnego miejsca, w którym odpuszcza do zera, jest po prostu możliwy, a jego „rywal”, czyli Jonas Vingegaard, zawsze musi mieć z tyłu głowy, że nie może się zagotować i musi utrzymać się w dobrej kondycji aż do samej mety.
Evenepoel to taki kapryśny dzieciak. Dzisiaj zagotował się na flagę, która przypadkiem lekko go dotknęła. Ostatnio przestał szukać winnych własnych porażek i nie czepia się własnej drużyny, że za mało z siebie dali.
Zastanawia mnie kiedy komentatorzy i ogólnie świat kolarstwa przestanie powtarzać przebrzmiałą prawdę, że długie podjazdy to domena Viniego? Jonas pokazał dziś znów charakter i za to go cenię, bo na Bank jeszcze się nie poddał.
Florian, Florian powalcz o podium,bo my tu w Polsce lubimy, gdy Niemcy wygrywają 😁
Wellens załatwił Jonass tak jak 3 lata temu Wout Tadeja. Ot cała zagadka.
Kończę oglądanie kolarstwa w TV do momentu, w którym Pogacar skończy karierę. Bez sensu taka robota…
Szkoda, że Jonas nie ma formy takiej jak ostatnio wygrywał TdF, myślę że były by epickie pojedynki.
A ciągłe pisanie, że Jumbo rozwali drużynowo Tadeja jest śmieszne.
Na takich etapach jak ten gdzie finał się kończy na takim podjeździe nie wiele można drużynowo zrobić.
Liczy się forma liderów i tyle w temacie.
Lipowitz wygląda co najmniej podejrzanie. Niemcy wiele razy w historii pokazywali, do czego są zdolni.
Trochę lipa, wolałbym bardziej wyrownane zawody.
Podzielam wypowiedz Kuby, UAE doskonale wykorzystuje pomocników dla Tadeja, dali z siebie wszystko w krótkim czasie i dla tego zrywali resztę bez problemów. Patrząc na „oddech” Tadeja i Jonasa widać była kto ma formę, a to dopiero początek „wyścigu”
Nie ma czego doszukiwać się w wynikach etapu.
Visma zajechana po 11 etapach jak Pogacar w latach 2022-2023.
Tadek forma na długich podjazdach kosztem eksplozywnosci, Jonas odwrotnie.
Gdyby Vinigo pojechał na swoim poziomie, co najmniej jak w 2022 r. na tym podjeżdzie, byłoby poniżej 1 min straty.
Lipo pocisnął w końcówce, fajnie ze pojawil się ktoś nowy bo na Remco nie ma co liczyć. Znów machał łapami i przegrał wyścig w głowie.
Jak pisal Majkel, aby chłopaki nie dostali na koniec 10 min. Szykuje się powtórka z ubiegłorocznego Giro.
Mam wrażenie, że ludzie przeceniali Vismę na wcześniejszych etapach. Przecież paradoksalnie ich mocna praca służyła Pogacarowi. Nie ważne jaką taktykę by obrali, jaką pracę by wykonali,- Pogacara aktualnie nie da się zgubić/ odczepić. To nie Jonas jest słabszy niż 2, czy 3 lata temu, to Pogacar jeszcze bardziej się rozwinął i ewoluował, wskakując na zupełnie inny poziom, nieosiągalny dla innych.
Jest na tym forum kilku śmiesznych gosci , którzy mają pretensje do Pogacara , że jest zbyt mocny zamiast do konkurencji , której jak sądzę kibicują , że jest taka slaba . Jeden nawet się zadeklarował , że nie będzie oglądał kolarstwa dopóki Pogacar bedzie jeździł !!? Naprawdę ? No to nie oglądaj , krzyż na drogę , przynajmniej nie będę czytał głupawych komentarzy .
Uno i po unie. Takie etapy to większa nuda niż te sprinterskie. Kto odpadnie a kto zaskoczy
Pog jak Lance.
Visma chyba zajechała się na tym pierwszym podjeździe. Niby pojechali mocno, niby urwali kilku graczy. Ale potem wyhamowanie i nawet dosc słaby Remco dal rade dojechać. Tylko potem wjechało UAE i nie było co zbierać. Bo na głównym podjeździe Jonas juz byl sam. Coś tu nie poszło chyba prawidłowo u Vismy. Albo forma nie ta albo kompletnie zle to rozegrali. Bo cisnęli jak glupi, siły stracili i w sumie poszlo to na marne. Jeszcze tak cisnęli, że sami między sobą koło gubili.
UAE idealnie to rozegrali. Plus Pogacar który ma kosmiczną formę. Ciekawe jak jutro pojdzie wspinaczka.
Raczej Pogacar to wygra.
Roglic to chyba już sobie powinien dać spokoj z TdF. Red Bull wyłożył sporo kasy w niego ale tutaj sukcesów juz nie będzie. Lipowitz świetnie się zapowiada. Roglic to najwyżej moze powalczyć o jakiś etap ale patrząc na jego formę to i o to będzie ciężko. Bo liderem drużyny to on już nie jest.
Gratulacje. A ja sie ciesze, ze wygral Tadeusz I zycze mu dalszych zwyciestw. Po Armstrongu, Contadorze, Froomie I innych przyszedl czas na innego geniusza. Ludzia nigdy sie nie dogodzi🙂 mniej zawisci I chamstwa „znawcy”
Visma sie zakiwała. Gdzie te asy co wróżyli wczoraj weryfikację Pogacara na dzisiejszym etapie. Piszą ze juz nie będą oglądać:)))) oj dzieci
Przypomnę, że po historii z Armstrongiem poziom w peletonie się wyrównał. Do czasu….
Ach Armitat 13 kilometrowy podasz zaczoł z 2 minutową przewagą. Po 2 km go dogonili? Jaki to jest przeskok to jest niepojęte. Szkoda luczylem ze vini powalczy z pogim a dzisiaj pogi dal mu 2 minuty od tak. Lipowicz nie powiem że zaskoczył zaskoczył mnie na dofine tutaj potwierdzić to co myślałem chłopak ma realne szanse na podium a dzisiaj do dogonienia binigarda nie zabrakło mu wiele. Remko nie wiem co z nim jest jak 1 raz odpadł to byłem w kuchni , doszedł fartem bo visma się zagotowała i portem na podjeździe stracił tyle za dla mnie to top 5 będzie dla niego wyzwaniem. Eee co zostało. Only i Jachanesen ich forma mnie mile zaskoczyła liczę że w tej walce o 3 miejsce coś zaistnieją . Roglicz pod firmą ale to widać od początku wyścigu przynajmniej się nie wywalił. Szkoda po ludzku mi szkoda że vini nie nadarza za pogim będzie powtórka z zeszłego giro tylko bez polskiego pierwiastka który jakkolwiek umilał te rajdy pogiego. Szkoda nie życzę mu nic złego ale serio niech przynajmniej dostanie jakiegoś kryzysu chodź 1 nie życzę mu kraks ani nic ale proszę niech będzie miał ten jeden dzień kryzysu w Alpach czy coś . By ten wyścig dało się jeszcze oglądać. Napisałem się dziękuje czekam na jutro liczę że ucieczki zaczną dojeżdżasz do podjazdów z 5 minutami przewagi. Bo sądzę że Armiral potrzebował by z 7 by tutaj dzisiaj się obronić . Ach postawiam czytających
Ej szukajmy plusów. Przy tak mocnym Pogacarze może inni mocni (ale nie aż tak) kolarze postawią bardziej na Giro czy Vueltę. Bywało tak w nie aż tak bardzo odległych latach. Po co bić się z koniem.
Oczywiście nadal jest ryzyko Pogacara jadącego dwa czy nawet trzy toury. Ale można będzie się wstrzelić w swoją szansę.
Mateusz…? 😂
Najważniejsze że wczorajszy upadek nie miał poważnych konsekwencji dla Tadeja. Jeszcze paznokcie obgryzałem jak przejeżdżał przez te tłumy machające mu wszystkim czym popadło przed samym nosem. Widziałem też że go ktoś czymś oblał. Te górskie podjazdy są nadal bardzo niebezpieczne dla liderów wyścigu jadących w pojedynkę. Na szczęście żadny idiota nie wypaczył morderczego wysiłku kolarzy. Brawo Pogi. Współczucia dla reszty stawki.
Czy on czysty jest? Nikt nie zadaje takich pytań?
@Gregoire ma racje, Pogacar sie rozwinal przez ostatnie dwa lata. A to ze Tadej i Jonas to najlepsui kolarze bylo juz widac w poniedzialek gdy na tym podjezdzie kola Tadejowi dotrzymal tylko Jonas, inni nawet nie ruszyli – jak Tadej z Jonaszem to widzieli to juz wiedzieli ze inni sie do walki nie wlacza, nawet gdy juz odpuscili i jechali za wilnym Martinezem to pozaostala grupka nawet nie doskakiwala. W sumie to fajnie zyc w epoce takich kolarzy ktorzy zawsze walcza o zwyciestwo, tacy zdarzaja sie raz na kilkadziesiat lat.
Jeśli Tadek utrzyma dalej taka forme , nie spłynie nagle jak dwa lata temu to będzie miazga. Co do Wellensa- no bez jaj, koleś dobrze podjeżdża więc zrobić taki wysiłek, a później spłynąć to nie jest wielki wyczyn. Ja mam 45 lat i w sprincie większe waty niż Wout podczas finiszów na Giro. Tylko co z tego jak nie mam takich watów żeby do tego sprintu z takim zawodowcem dojechać….
z tylu widzialem 2 wyscigi . Visma jechala druzynowo a emiraty na pogacara
Jednak kolarstwo to fajny sport
To się może zamknąć w 20 minutach straty w generalce. A pierwsza dziesiątka w godzinie. Tadeusz wszystkich przepoteżnie wyjaśnił. Vinigor strzelił jak guma od starych gaci. Czy jedzie Kwiatkowski w Inoesie?
Koniec mistrzostw, do widzenia, niestety tak to widzę… Przy plotkach, że Pogi mało spał tak innym dowalić.. No szacun.
Visma zakiwana przez Jorgensona, natomiast imponuje Arkea – dwóch w top10. Jak porównać z takim cofidisem… Dobrze że teraz 1 dywizja zależy od wyników.
Evenepoel ma chyba za ciężkie jaja, o których mówił rok temu, na podjazdy,.
Podobnie z Carlosem Rodriguezem – wydawało się że powalczy o podium jeszcze 2 lata temu, a rozwój jakby się zatrzymał. Onley i Vauqelin i Johanesen odwrotnie – po cichu do przodu (nie mówię o samym tdf, ale ogółem).
Moi drodzy, proponuje jeszcze wstrzymać się z szampanem i rączki trzymać na kołdrze. Zostało jeszcze kilka dni ścigania, a kolarstwo już niejeden zwrot akcji widziało.
sebix – Mało prawdopodobne choć oczywiście nie całkiem wykluczone. Ale obawiam się, że farmakologia UAE osiągnęła już taki poziom, że na jakiś większy kryzys trudno „liczyć” (z perspektywy rywali). No chyba, że przedobrzyli i w pewnym momencie organizm odmówi całkiem posłuszeństwa ;).
Dominują infantylne komenty.
Jestem zawiedzony Roglicem i Masem. Dlaczego są nieprzygotowani?. Nie jestem pewien czy są w stanie powalczyć o to trzecie miejsce?
Kolego Majkel czy masz argumenty na poparcie swoich insynuacji? Jeśli ty coś wiesz to w peletonie wiedzą dużo dużo lepiej. Przy takim założeniu – wszyscy biorą. Więc nie wiem o co te żale do Pogiego.
Widzę, że niektórzy poruszają temat Wellensa, i słusznie. Ja też się zastanawiam, jakim cudem nagle wyleczył się z uczulenia na słońce, które miał. 🙂 Takie cuda tylko w UAE. Politt wciągający dwie góry i robiący rzeź w peletonie? Nie no, przecież to normalne.