Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility) po całodniowej ucieczce wygrał jedenasty etap Tour de France. Liderem pozostał Ben Healy (EF Education – EasyPost).
Po pierwszym dniu przerwy na kolarzy walczących o prymat w „Wielkiej Pętli” czekał etap ze startem i metą w Tuluzie. Do przejechania było 156 kilometrów na pofałdowanej trasie, na której było kilka krótkich, ale stromych ścianek.

Tuż po starcie od peletonu odjechali: Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), Mauro Schmid (Jayco AlUla) oraz Davide Ballerini (XDS Astana). Mimo kolejnych ataków ucieczka dojechała do pierwszej górskiej premii.
Na Côte de Castelnau-d’Estrétefonds (1,5km; śr. 5,9%) pierwszy (bez walki) zameldował się Abrahamsen. Peleton podzielił się i w grupce goniącej ucieczce znalazł się między innymi Kévin Vauquelin (Arkéa – B&B Hotels). To spowodowało, że ekipa EF Education – EasyPost przyspieszyła i dogoniła grupkę z Francuzem.
Nie było chwili wytchnienia w peletonie. Co chwilę mieliśmy próby ataków. To spowodowało, że po ponad godzinie ścigania średnia prędkość wynosiła ponad 51 km/h. Prowadząca trójka 90 kilometrów przed metą miała tylko niespełna 30 sekund przewagi.
Do czołówki dojechali Fred Wright (Bahrain – Victorious) i Mathieu Burgaudeau (Team TotalEnergies). Peleton się uspokoił, zajął całą szerokość drogi i wydawało się, że mamy już ukształtowaną ucieczkę dnia. Jednak po chwili mieliśmy kolejne ataki.
Dość nieoczekiwanie tempo podyktował lider wyścigu Ben Healy (EF Education – EasyPost). To spowodowało, że peleton mocno się podzielił, ale faworyci jechali dość czujne. Po tej sytuacji w goniącej ucieczkę grupie znaleźli się: Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck), Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Quinn Simmons (Lidl – Trek), Axel Laurance (INEOS Grenadiers) i Arnaud De Lie (Lotto).
A group of 5 counter-attackers took advantage of the situation to escape. 💨
Un groupe de 5 contre-attaquants ont profité de la situation pour s'échapper 💥#TDF2025 pic.twitter.com/C5OJoivLT2
— Tour de France™ (@LeTour) July 16, 2025
Na podjeździe Côte de Montgiscard (1,6km; śr. 4,9%) grupka „vanów” zbliżyła się do pierwotnej ucieczki na 30 sekund, a premię górską wygrał Wright. Kolejną krótką ścianką było Côte de Corronsac (0,9km; śr. 6,9%) na której ponownie pierwszy był Brytyjczyk z Bahrain – Victorious.
Prowadząca piątka cały czas utrzymywała około 30 sekund przewagi nad kolejną grupką, a peleton całkowicie odpuścił. Przedostatnią trudnością dzisiejszego etapu było Côte de Vieille-Toulouse (1,4km; śr. 6,9%). Tam z drugiej grupy ruszył Simmons, a z czołówki odpadł Ballerini.
W czołówce najlepiej podjazd pojechali Abrahamsen i Schmid. Ta dwójka na 12 kilometrów przed metą miała 20 sekund przewagi nad kolejnymi zawodnikami. Na krótkiej, ale wymagającej ściance Côte de Pech David (0,8km; śr. 9,8%) grupka MvdP traciła już coraz więcej.
300 metrów przed szczytem ruszył samotnie Mathieu van der Poel. W peletonie zaatakował natomiast Kévin Vauquelin (Arkéa – B&B Hotels), ale lider wyścigu jechał czujnie. Dwójka Schmid i Abrahamsen na 7 kilometrów przed metą miała 25 sekund przewagi nad goniących ich MvdP.
Około 6 kilometrów przed metą kraksę miał mistrz świata Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG). Słoweniec dość szybko zebrał się z szosy i zabrał się za pogoń. W peletonie mieliśmy piękną postawę zawodników, którzy zwolnili i poczekali na mistrza świata.
Prowadząca dwójka na dwa kilometry przed metą miała kilkanaście sekund przewagi nad Mathieu van der Poelem. Schmid i Abrahamsen nie czarowali się i między sobą rozegrali walkę o zwycięstwo.
Szybszy okazał się Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), a ich sprint zakłócił idiota mieniący się kibicem.
Wyniki 11. etapu Tour de France 2025:
Results powered by FirstCycling.com
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










👏👏👏👏👏 dla autora za nazywanie rzeczy po imieniu. Chodzi o cymb.ała na mecie
Super etap.
Liczyłem na Mathieu, ale z drugiej strony zawsze fajnie jak wygrywa „underdog” i ogrywa faworytów.
Szacunek dla grupy liderów po upadku Tadeja. Wiadomo, że cały peleton jedzie przeciwko niemu, to w takiej sytuacji potrafią zachować się fair play. W dzisiejszych czasach coraz rzadziej spotykana postawa. 👍
Co tu wiele pisać Visma i reszta składu pokazała dziś co to znaczy fair play. Po upadku Pogiego pokazali klasę czekając na niego. Nie ma co rozkminiać, że Słoweniec stracił tylko 20 sekund, że źle by wypadli gdyby odjechali wykorzystując pech przeciwnika. Czy Pogi by poczekał? Nieważne. Serce rośnie,gdy ogląda się takie obrazki. A jak walczyli Abrahamsen ze Schmidtem! Pogoń harta z Holandii nie została zwieńczona sukcesem. Ale emocje były do samego końca.
Jedyne co zepsuło spektakl to ten półgłówek wybiegający z jakąś szmatą tuż przed metą. Całe szczęście jeden z ekipy organizatorów zachował trzeźwość umysłu i wcisnął debila w barierki.
Jutro Hautacam. Mniam, mniam.
Dobra, od jutra zaczyna się mięso, dawać już te góry.
Jak na profil wycisnęli z etapu maxa. Brawo dla Abrahansena i Shmita piękna walka i zasłużone zwycięstwo . Van der pool moim zdaniem ruszył za późno po prostu. Visma i inne temy brawo za fair play ciekawie czy Pogi odczuł ten upadek. Na media był jakiś idiota ale tak szybko go ściągnęli że ledwo go zauwarzylem więc gratki dla organizatorów. Jutro góry ! Dawać mi te Pireneje .
Healy swój chłop. Super, że może cieszyć się koszulką. Niech jak najdłużej, choć jutro będzie ciężko utrzymać. Wiem jedno, będzie włączył o każda sekundkę.
Łukasz
Czy Pogi by poczekał?
Oczywiście że nie, widać po jego zachowaniu i wywiadach jak szanuje rywali. Jakby Vini upadł ruszyłby do szaleńczego ataku, inaczej nie potrafi wygrywać.
Przynajmniej tak wygodniej jego przeciwnikom myśleć pod swoje teorie…
Czy wiadomo coś o ewentualnych urazach?
Biniu…myślę ze gadasz głupoty.
@Łukasz @Biniu
Nie ma co spekulować. Już był analogiczny przypadek, tylko jechali sami we dwoje, i nie poczekał.
Podobno Pogacar ma zwichniety obojczyk, po wyścigu ehhh
Skąd informacja? Bo UAE poinformowało o braku jakichkolwiek urazów.
W 2022 ten upadek. Na zjeździe pogacara to nie był czasem na etapie do Hautacam właśnie?
Ten upadek nie pasuje do teorii którą tu kilka razy pisałem, w f1 by to był „racing incident”, no ale przydałby mu się tam ktoś z zespołu do oslaniania..
Sprawdziłem, tak w 2022 Pogi leżał na etapie do Hautacam na zjeździe z Col du Spandelles, ironia losu.
Nawet jeżeli Tadej nie ma nic złamanego i jest „tylko” poobijany to i tak boje się, że jutro dostanie zdrowe baty. Niestety ze swojego doświadczenia wiem, że jak adrenalina opadnie po „szlifie” to noc jest nieprzespana, nawet gdy nic poważnego się nie stało. Obcierki szczypią a całe ciało boli. I biorąc pod uwagę, że mnie opatrywali na SOR a jego ogarną super lekarze to i tak mu współczuje tej nocy. I zapłaci za to jutro… ale z drugiej strony, po ok tygodniu już przestaje boleć a Tadej będzie musiał odrabiać to co straci i może wtedy będzie ciekawie. Tak jak zeszły rok to nie był rok Visma to ten rok to nie jest rok UAE na TdF. Pozdrawiam
Jutro Pogaczar wyjaśni wszystkie wątpliwości… 😉
Dopiero początek tour będą bardziej wymagające odcinki Tadziu pokażu jak się wspinać
Bardzo słaba końcówka tekstu. Chaotyczna, nieprecyzyjna. Np. nie ma nic o tym ze druga i pierwsza piątka połączyły się….
Może dlatego, że się nie połączyły?
Brawo za ostatnie zdanie. Piętnować idiotów. Zawsze. Także tych, którzy wysyłają teraz groźby Johannesenowi, a mienią się kibicami. To nie są kibice. To psychofani.