Fot.: Tour de France™

Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech) okazał się triumfatorem 17. etapu tegorocznego Tour de France. Świetną pracę wykonał dla niego Mathieu van der Poel. Bardzo aktywnie jechał Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS). Liderem wyścigu pozostał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG).

Po etapie jazdy indywidualnej na czas kolarze zmierzyli się z niezbyt wymagającym odcinkiem z Chambéry do Voiron. Do pokonania było blisko 175 kilometrów, a głównymi faworytami do zwycięstwa byli tacy kolarze, jak Mads Pedersen (Lidl-Trek) czy też Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech). Największe trudności na trasie środowego etapu zlokalizowane były w jego pierwszej części, a były to trzy premie górskie 4. kategorii oraz jedna premia górska 3. kategorii. Druga część etapu była praktycznie płaska.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:35. Zgodnie z przewidywaniami tuż po starcie byliśmy świadkami licznych ataków, a udział w nich brali m.in. Baptiste Veistroffer (Lotto Intermarché) i Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility). Odpuszczać nie zamierzali również Kasper Asgreen (EF Education-EasyPost) i Marco Haller (Tudor Pro Cycling Team). Kraksę w peletonie zaliczył Davide Ballerini (XDS Astana Team), natomiast z defektem musiał się zmierzyć Florian Vermeersch (UAE Team Emirates-XRG). Włoch szybko wrócił na rower. W pewnym momencie na przyspieszenie zdecydował się też Kévin Vauquelin (Netcompany INEOS). Jako pierwszy na szczycie podjazdu 4. kategorii Côte de Bassa (1,5 km ; 5,5%) zameldował się jednak Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step).

Przyspieszyć postanowili Quinn Simmons (Lidl-Trek), Harold Tejada (XDS Astana Team) oraz Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Następnie zrobił to Ewen Costiou (Groupama-FDJ United). Aktywni byli również Mathias Vacek (Lidl-Trek) i Max Walker (EF Education-EasyPost). Niestety byliśmy również świadkami sporej kraksy, w której uczestniczyli m.in. Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) i Marc Hirschi (Tudor Pro Cycling Team). Po chwili Brytyjczyk wrócił jednak do głównej grupy.

Z niewielką przewagą na czele jechali Max Walker, Harold Tejada i Ion Izagirre (Cofidis), do których wkrótce dołączyli Ben Healy (EF Education-EasyPost) i Anthony Turgis (TotalEnergies). Ostatecznie jednak na górskiej premii 4. kategorii Côte de Rossillon (1,7 km ; 5,3%) jako pierwszy pojawił się Richard Carapaz (EF Education-EasyPost).

Do mety pozostało 139 kilometrów, a peleton jechał razem. Na czele uformowała się nam 20-osobowa grupa, w której jechali m.in.: Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), Sean Quinn i Alex Baudin (EF Education-EasyPost), Egan Bernal (Netcompany INEOS), Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech), Pablo Castrillo (Movistar Team) czy też Quinn Simmons. Ta grupa wyrobiła sobie około 10 sekund przewagi nad peletonem. Wkrótce jednak wszystko się połączyło. Na szczycie podjazdu 3. kategorii Col des Prés (3,5 km ; 6,8%) po 2 punkty do klasyfikacji górskiej sięgnął Mathieu van der Poel.

Problemy mieli m.in. Max Kanter (XDS Astana Team) oraz Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech). Peleton się podzielił, a w pierwszej grupie jechało około 40 zawodników. W drugiej grupie jechał m.in. Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG). Kraksę zaliczył Thibault Guernalec (TotalEnergies). Premię górską 4. kategorii Côte de Saint-Jean d’Arvey (1,1 km ; 5,7%) wygrał z kolei Egan Bernal.

Do mety pozostało 115 kilometrów. Defekt zanotował Brent Van Moer (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Grupa z Del Toro, Jegatem, Voisardem, Pidcockiem i Pedersenem traciła do blisko 40-osobowej czołówki około 40 sekund. Trzeba przyznać, że był to bardzo dynamiczny początek środowego odcinka, który namieszał trochę w peletonie.

Minęło trochę czasu i grupa z Del Toro dołączyła do grupy z liderem wyścigu oraz innymi zawodnikami z czołówki klasyfikacji generalnej. Na czele utworzyła się nam za to 16-osobowa ucieczka dnia, w której jechali Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike), Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe), Tiesj Benoot (Decathlon CMA CGM Team), Matej Mohorič (Bahrain-Victorious), Joshua Tarling Egan Bernal (Netcompany INEOS), Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), Felix Engelhardt (Team Jayco AlUla), Einer Rubio Pablo Castrillo (Movistar Team), Clément Braz AfonsoGuillaume Martin (Groupama-FDJ United), Rick Pluimers (Tudor Pro Cycling Team), Mathieu van der PoelQuinn Simmons Alex Baudin. Peleton tracił 50 sekund i nie było w nim m.in. Biniama Girmaya (NSN Cycling Team).

Ucieczka nie mogła jednak zyskać dużej przewagi nad główną grupą. Cały czas oscylowało to w granicach 40 sekund. W pogoń za 16-osobową grupą rzuciła się 3-osobowa grupka pościgowa, w której jechali Mathis Le Berre (TotalEnergies), Ben Healy Matteo Jorgenson. 75 kilometrów przed metą czołówka miała 40 sekund zapasu nad grupką pościgową oraz 1 minutę i 10 sekund przewagi nad peletonem. Grupka Girmaya, w której jechali również Kanter, Godon, Bauhaus czy też Ackermann traciła już ponad 3 minuty.

Le Berre, Jorgenson i Healy dołączyli do czołówki, więc mieliśmy już tam 19 zawodników. W peletonie pracowały zespoły Decathlon CMA CGM Team oraz Uno-X Mobility, natomiast problemy miał Adam Yates (UAE Team Emirates-XRG), który został za główną grupą. Peleton zbliżał się do czołówki. Na kontrę zdecydował się Mads Pedersen (Lidl-Trek), który szybko dogonił prowadzącą grupę.

Na tym się jednak nie skończyło, bo wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Z peletonu zaatakowali kolejni zawodnicy, w tym m.in. Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS). 58 kilometrów przed metą na czele mieliśmy już 30 zawodników, był tam Michał, ale również Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike), Olav Kooij (Decathlon CMA CGM Team), Lewis Askey (NSN Cycling Team), Michael Matthews (Team Jayco AlUla) czy też Harold Tejada. W międzyczasie do peletonu dołączyła grupa z Girmayem. Mieliśmy jednak kolejne ataki.

50 kilometrów przed metą sytuacja przedstawiała się następująco: na czele jechało 6 zawodników (Kwiatkowski, Pedersen, Healy, Stuyven, Engelhardt i Edward Planckaert z Alpecin-Premier Tech), potem mieliśmy dużą grupę (ze stratą 40 sekund – był tam m.in. Van der Poel, Kooij, Matthews i Simmons), później była spora grupka pościgowa (ze stratą 1,5 minuty – byli tam m.in. Nils Politt, Derek Gee-West, Philipsen i O’Connor), a następnie był peleton (ze stratą 4 minut i 10 sekund). 

Grupki jadące za czołową szóstką połączyły się ze sobą, w związku z czym jechało tam blisko 40 zawodników. 6-osobowa czołówka miała jednak 1 minutę i 15 sekund zapasu, a peleton tracił aż 4,5 minuty. Do mety pozostały 42 kilometry. W pogoń za czołówką rzucił się Aaron Gate (XDS Astana Team), ale akcja reprezentanta Nowej Zelandii nie zakończyła się sukcesem.

Na lotnym finiszu Colombe triumfował Mads Pedersen. Kwiatkowski był tam czwarty. Na solo z czołówki zaatakował Jasper Stuyven. Belg wyrobił sobie 30 sekund przewagi, natomiast grupa pościgowa po pewnym czasie dogoniła grupkę z Kwiatkowskim i Pedersenem. 12 kilometrów przed metą Stuyven miał 35 sekund przewagi nad grupą pościgową, a peleton tracił 6,5 minuty.

Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów. W grupie pościgowej pracował Emiel Verstrynge z Alpecin-Premier Tech. Później zastąpił go Edward Planckaert. Stuyven tracił swoją przewagę. Gonili również zawodnicy Lidl-Trek. Belgowi pozostało zaledwie 10 sekund przewagi. Stuyven został dogoniony na około 3,5 kilometra do mety. Faworytami sprinterskiej potyczki byli zatem Olav Kooij, Jasper Philipsen i Mads Pedersen. Aktywni w czołówce byli jeszcze Per Strand Hagenes czy też zawodnicy Lidl-Trek. Tempo dyktował Derek Gee-West. Nie odpuszczali kolarze Lotto Intermarché.

Rozpoczął się finałowy kilometr środowego odcinka. Swojej szansy szukał jeszcze Joshua Tarling. Jaspera Philipsena wyprowadzał Mathieu van der Poel. Ostatecznie to właśnie Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech) sięgnął po upragnione zwycięstwo na 17. etapie Tour de France 2026 – w bardzo dobrym stylu. Na drugiej pozycji finiszował Mauro Schmid (Team Jayco AlUla), a trzeci był Olav Kooij (Decathlon CMA CGM Team). W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG). Do zakończenia zmagań pozostały cztery etapy.

Wyniki 17. etapu Tour de France 2026: 


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułDookoła Mazowsza 2026: Rait Ärm triumfuje, Michał Pomorski 2. na otwarcie!
Następny artykułTour de France 2026: Klasyfikacja generalna i punktowa po 17. etapie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

No ładnie MvdP wygrał ten etap Philipsenem 🙂

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Ciekawe czy Mathieu powtórzy Van Aerta w Paryżu czy będzie skupienie na zielonej koszulce dla Philipsena?

Marcraft
Marcraft

Wydaje się, że na tym wyścigu już nic się nie wydarzy. Czekam na jesień. Wtedy odbędą się MŚ w kolarstwie szosowym, a także w kolarstwie torowym.

Mikołaj
Mikołaj

Niby etap dla sprinterów gdzie walczyli właśnie oni ale emocje były cały etap i było na co popatrzeć. Takie etapy mogę oglądać częściej.