fot. UCI / Getty Sport Images

Dwunasty odcinek Tour de France 2025 z metą na legendarnym podjeździe Hautacam zapewnił kibicom mnóstwo emocji. Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) znokautował swoich rywali i prowadzi w klasyfikacji generalnej z olbrzymią przewagą. Co Słoweniec oraz inni zawodnicy mieli do powiedzenia po zakończeniu czwartkowej rywalizacji?

Po kraksie na jedenastym odcinku Tour de France wiele osób zastanawiało się, w jakiej dyspozycji jest Słoweniec i co pokaże w końcówce czwartkowego etapu. Znamy już odpowiedź na to pytanie. Pogačar czuje się znakomicie, a dowodem na to jest pokonanie drugiego zawodnika na mecie o ponad dwie minuty.

Zawsze uważałem, że Hautacam to bardzo ciekawa wspinaczka, ale w porównaniu z przeszłością role całkowicie się odwróciły. Świetnie spisał się m.in. Tim Wellens, który dzielnie dla mnie pracował. Jestem bardzo dumny i szczęśliwy, że wygrałem na tym podjeździe. Cały zespół pojechał dobry etap. Na początku nie wiedziałem, jak zareaguje moje ciało po środowym upadku, ale od pierwszych kilometrów czułem się dość dobrze, choć odczuwam jeszcze lekki ból w biodrze

– powiedział Pogačar.

Tadej miał powody do świętowania, ale jak sam przyznał z tyłu głowy miał też tragiczną informację o śmierci młodego włoskiego kolarza. Czwartkowe zwycięstwo zadedykował jego rodzinie.

Miałem to dzisiaj w głowie. To zwycięstwo jest dla jego rodziny. Jego śmierć to pierwsza informacja, która dotarła do mnie rano… Przypomniało mi to, jak trudny i czasami okrutny jest to sport

– zakończył Słoweniec.

Ogromne powody do zadowolenia po zakończeniu 12. etapu Tour de France 2025 miał Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe), który uplasował się na 3. miejscu i zajmuje obecnie 4. lokatę w klasyfikacji generalnej.

Razem z Primožem mogliśmy jechać na własne konto, choć obserwowałem, jak Primož radzi sobie w końcówce. Starałem się utrzymać wysokie tempo przez cały podjazd, a w pewnym momencie postanowiłem zaatakować i sprawdzić resztę. Myślę, że mogę być bardzo szczęśliwy z tego, jak pojechałem. Jesteśmy w dobrej pozycji, jeśli chodzi o klasyfikację generalną. To daje nam wiele możliwości w nadchodzących dniach

– podsumował Lipowitz.

Nieco mniej powodów do radości miał natomiast Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), który na ostatnim podjeździe miał stoczyć równą walkę z Pogačarem, ale Duńczyk nie był w stanie utrzymać jego tempa i w klasyfikacji generalnej traci do Słoweńca już 3 minuty i 31 sekund. Ekipa Vingegaarda doceniła klasę jego największego rywala, a dyrektor sportowy Team Visma | Lease a Bike Grischa Niermann przyznał, że jest jeszcze wiele do zrobienia na tym wyścigu.

Pogačar był zdecydowanie najmocniejszy. Jonas czuł się dobrze, cały czas mówiłem mu, aby robił swoje i realizował własny plan. Pozwoliło to na zajęcie drugiego miejsca. Nie spodziewaliśmy się, że stracimy aż dwie minuty do Pogačara, ale musimy z tym żyć. Staraliśmy się, aby etap był trudny, ale finalnie musieliśmy zwolnić, bo Matteo Jorgenson nie czuł się najlepiej. Tadej to klasa sama w sobie. Nie zmienia to faktu, że jeśli tylko jest okazja chcemy atakować i próbować. Nie mogliśmy zrobić więcej. Po czasówce zobaczymy na co nas stać, ale jeszcze wiele przed nami. Z pewnością pozostaniemy waleczni, ale w tej chwili najsilniejszy kolarz założył żółtą koszulkę

– mówi Niermann.


Wszystko o 112. edycji Tour de France:

 

 

 

Poprzedni artykułTour de France 2025: Tadej Pogačar bierze rewanż na szczycie Hautacam
Następny artykułTour de France 2025: Bryan Coquard dojechał do mety 12. etapu ze złamanym palcem
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
MarcinCz
MarcinCz

Ktoś coś wie co bierze Pogi? To chyba niemożliwe żeby tylko on miał dostęp do tych „leków”. Nawet Armstrong musiał więcej się wysilić, żeby pokonać Pantaniego, czy Urlicha. Poza tym skupiał się tylko na TdF, a nie golił wszystkiego jak leci. Ktoś kiedyś zdaje się wspominał, że Pogi „naładował się” zanim jeszcze wszedł w propeleton, a teraz tylko mikrodawki, ale to chyba mało prawdopodobne. Żeby nie było niejasności, ja pytam z czystej ciekawości, zero złych intencji.