Mathieu van der Poel powrócił do przełajowej rywalizacji podczas Pucharu Świata w Zonhoven, stanął na starcie w 3. rzędzie… po czym mocno pociągnął i tyle go widzieli. Mistrz świata nie spodziewał się aż takiej formy, ale studzi nastroje – deklaruje, że wcale nie musi wygrać wszystkich zawodów.
Gdy 13 grudnia poznaliśmy kalendarz startów przełajowych Mathieu van der Poela można było zastanawiać się w jakiej formie ten przybędzie na 1. z 11 wyścigów, a także czy rywale będą w stanie nawiązać z nim rywalizację. Zmagania podczas Pucharu Świata w Zonhoven dały nam odpowiedź, że mistrz świata od samego początku jest poza zasięgiem rywali i teraz wielu zadaje sobie pytanie czy podczas któregokolwiek z wyścigów konkurencja spróbuje zdetronizować króla. Sam 29-latek z Alpecin-Deceuninck zdaje się jednak tonować nastroje podkreślając, że nie wszędzie musi to tak wyglądać.
To po prostu wyścig, który uwielbiam. Poszło mi bardzo dobrze zarówno technicznie, jak i fizycznie. Jestem z tego zadowolony. Co zabawne nie mam pojęcia z czego wynika taka forma. Muszę się przyznać, że dopiero we wtorek po raz pierwszy wsiadłem na rower przełajowy, a jednak technicznie czułem się wspaniale. Nie wszędzie będzie to jednak musiało tak wyglądać – trasa w Zonhoven pozwala po prostu jechać w tym samym tempie przez godzinę. To obecnie jest dla mnie bardziej korzystne niż wyścigi, gdzie ścigamy się bardziej interwałowo
— zwracał uwagę Mathieu van der Poel w rozmowie z WielerFlits.
Mistrza świata zobaczymy ponownie już dzisiaj w ramach wyścigu z cyklu Superprestige w Mol – piaszczystego Zilvermeercrossu (nasza zapowiedź pod tym linkiem). 29-letni Holender deklaruje, że z czasem jego ściganie może wyglądać inaczej i nie zawsze będzie chciał samotnie pokonywać całą trasę z przewagą nad rywalami.
Wątpie, że tak będzie wyglądać ściganie przez cały okres świąteczny. Nie mam zamiaru jeździć tak jak dzisiaj przez wszystkie starty. Chcę zakończyć ten blok startów tak świeży, jak to możliwe. Dlatego np. omijam Benidorm. Moim celem pozostaje kolarstwo szosowe i to na wiosnę mam być mocny, nie teraz. W Alpecin-Deceuninck wierzą, że te starty to dla mnie właściwa droga przygotowań. Dlatego też mogę powiedzieć to wprost – 11 na 11 nie jest moim celem. Byłoby to oczywiście bardzo miłe wszędzie wygrywać, ale myślę, że wszyscy rozumieją, że w sezonie tylko jeden wyścig jest naprawdę ważny
— powiedział Mathieu van der Poel mając na myśli Mistrzostwa Świata we francuskim Liévin, które odbędą się na początku lutego.






