fot. Belgian Cycling Team

3 sierpnia 2024 roku na długo zapisze się w historii belgijskiego kolarstwa. Po świetnym taktycznie wyścigu w wykonaniu całej kadry z tego kraju Remco Evenepoel został pierwszym w historii kolarzem, któremu udało się wywalczyć złoto zarówno w jeździe na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego. Wideo z celebracji pokazuje jak wspaniała atmosfera towarzyszyła temu osiągnięciu.

Wypowiedzi prosto z mety zlokalizowanej nieopodal Wieży Eiffla można było przeczytać na gorąco w naszym portalu już wczoraj, ale warto uzupełnić je o 2 nagrania nadające nieco więcej kontekstu zarówno wynikom wyścigu olimpijskiego, jak i tego jak później wyglądała celebracja wielkiego triumfu Remco Evenepoela.

Wiele osób zwracało uwagę na zdaniem niektórych nierozsądną jazdę Wouta van Aerta. Jak się okazało jednak 29-latek po prostu realizował z góry ustalone zadania i prawdopodobnie to dzięki rozwiązaniom taktycznym Belgia osiągnęła jako reprezentacja końcowy sukces. Ścigający się na co dzień w barwach Team Visma | Lease a Bike Wout był na trasie jedynym kolarzem, który był w stanie odpowiadać na ataki Mathieu van der Poela i widzieliśmy to dwukrotnie podczas przejazdów przez Côte de la butte Montmartre. 29-latek wywiązywał się z tego zadania perfekcyjnie, a następnie nieco zrezygnowanego Holendra mógł swoim atakiem zaskoczyć Remco Evenepoel. Młodszy z Belgów pomknął po złoto, zaś Wout van Aert do końca pilnował Mathieu van der Poela i był naprawdę blisko włączenia się do walki o medale.

Ostatecznie 29-letni Belg skończył na dopiero 37. pozycji, ale było to skutkiem poważnej kraksy w końcówce. Wout van Aert przeskakiwał wraz z Mathieu van der Poelem, Tomem Pidcockiem i Mathiasem Vackiem do grupy, która ostatecznie zajęła miejsca 3-11 na mecie, ale w jednej z szykan pojechał za szybko i z impetem wpadł w barierki. Osłabiona pogoń ostatecznie nie dogoniła grupy walczącej o brązowy medal i przecięła kreskę pół minuty po świętującym wywalczenie olimpijskiego krążka Christophie Laporte.

Wout van Aert „na pocieszenie” mógł jednak wziąć udział w dużo ważniejszej fecie – w Domu Belgijskim odbyła się bowiem w sobotni wieczór naprawdę szalona impreza, z której kilka nagrań trafiło do sieci. Nagrodzono cały zespół Belgów – zarówno jadących w wyścigu obok Remco Evenepoela Wouta van Aerta, Jaspera Stuyvena i Tiesja Benoota, jak i sztab, a w przy głośnej muzyce zabawa trwała podobno przez długie godziny. Patrząc na to jak historyczny to był sukces dla Belgii, której jednocześnie mimo posiadania faworytów wiele razy zdarzało się przegrywać takie wyścigi, nie ma co się dziwić, że na kilka godzin wszyscy zapomnieli w Domu Belgijskim o całym świecie i po prostu oddali się zabawie.

Poprzedni artykułParyż 2024: Nils Politt podczas wyścigu, za potrzebą, trafił do kawiarni pełnej kibiców [wideo]
Następny artykułKorespondencja z Paryża: Pora na wyścig kobiet!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mariusz
Mariusz

Van Art to chyba lubi te barierki

wili
wili

„Wout van Aert rozbija się w końcówce” O co chodzić autorowi? Znowu jakieś cierpienia gimbazy

wili
wili

„Wout van Aert na ostatnich kilometrach upadł, a właściwie to uderzył o barierki. Bardzo mi przykro, że przerosło Pana zrozumienie tak prostego zdania.”
Już czas zacząć pisać z sensem