Po 14 etapach tegorocznego Tour de France Remco Evenepoel znajduje się na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej ze stosunkowo niewielką stratą do drugiego Jonasa Vingegaarda oraz dużą przewagą nad kolejnymi rywalami. Belg zdaje się z jednej strony akceptować swoje miejsce w stawce, z drugiej jednak cały czas marzy o tym by włączyć się do walki o najwyższe cele.
14. etap z metą na Pla d’Adet dla Remco Evenepoela był kolejnym, na którym odjechało mu dwóch rywali, pozostali zaś ponownie stracili do niego nieco czasu. Belg w tym momencie roztrwonił już także całą przewagę wypracowaną podczas etapu jazdy indywidualnej na czas i po raz pierwszy w tym wyścigu spadł w klasyfikacji generalnej za Jonasa Vingegaarda. Mimo to 24-latek nie załamuje się i z optymizmem patrzy w przyszłość.
Podążałem za rywalami tak długo, jak to możliwe, i straciłem trochę czasu, ale także zyskałem trochę nad resztą. To pozytywne. Pokazuję, że jestem całkiem blisko poziomu Jonasa Vingegaarda. Ok, wyprzedził mnie, ale może jutro to ode mnie będzie zależeć, czy ja go nie wyprzedzę. To kwestia codziennej walki, kontynuowania pracy i nadziei, że uda mi się utrzymać miejsce na podium
— mówił na mecie Remco Evenepoel.
24-letni Belg w tym momencie bardziej niż rywali czy kryzysu zdaje się obawiać tego, że mógłby zachorować. Kolarz Soudal Quick-Step w zeszłym roku w ten sposób stracił szanse na zwycięstwo w Giro d’Italia i z pewnością nie chciałby przeżywać czegoś takiego ponownie.
Dopóki kolarze nie są naprawdę chorzy, zasadą jest, że mogą kontynuować wyścig. Sam doświadczyłem tego w zeszłym roku, ale wolałbym nie mieć okazji drugi raz przeżywać czegoś takiego, zwłaszcza biorąc pod uwagę wspaniały wyścig, w którym biorę udział. Obecnie jestem na dobrej drodze do podium. Mam nadzieję, że żadna choroba mnie nie dopadnie i będę mógł dalej cieszyć się ściganiem
— zakończył Remco Evenepoel.
Wszystko o 111. Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Plan transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Relacja z 14. etapu
- Najnowsze artykuły









Taaaa….jasne. Remco w szczytowej, Vini wyraźnie po kontuzji nie ma w sobie jeszcze tego ognia, a i tak mu odjeżdża.
Remco, chyba nie wiesz, co mówisz…
Jak ten synek pierdzieli…chloptasiu daleko, bardzo daleko do poziomu Viniego nie wspomnę o Tadeju.
Ma chlopczyk potrzebę i manię wyższości
Co ma innego chłop powiedzieć? Odjeżdżają mu w tych gorach rywale, nie jest w stanie utrzymać koła Jonasa i dobrze o tym wie.