fot. Tour de France™

Tadej Pogačar zwycięzcą pirenejskiego, 14. etapu Tour de France! Kolarz UAE Team Emirates po pięknej, zespołowej jeździe całej jego drużyny okazał się być najlepszym na szczycie Pla d’Adet i tym samym powiększył dziś swoją przewagę w klasyfikacji generalnej. W odjeździe dnia aż do ostatniej wspinaczki jechał dziś Michał Kwiatkowski.

Sobotni etap Tour de France prowadził z Pau do Saint-Lary-Soulan, a konkretnie na Pla d’Adet. Pierwsza połowa trasy, na której nazbierało się w sumie ponad 4 tysiące metrów przewyższenia, była niemal całkowicie płaska, ale w drugiej na zawodników czekały 3 bardzo ciężkie pirenejskie wspinaczki – kolejno Col du Tourmalet (19 km; 7,4%), Hourquette d’Ancizan (8,2 km; 5,1%) i finałowe Pla d’Adet (10,6 km; 7,9%).

Od samego startu, na którym zabrakło dziś m.in. Toma Pidcocka, oglądaliśmy intensywną walkę o znalezienie się w odjeździe dnia. Bardzo aktywni byli zawodnicy Lotto Dstny, EF Education – EasyPost, Groupamy-FDJ, TotalEnergies czy Intermarché – Wanty, ale przez długi czas nikomu nie udawało się zyskać większej przewagi. Następstwem takiej walki było jednak ponownie szalone tempo rywalizacji – po godzinie było ono bliskie 50 km/h.

Ostatecznie na czele znalazło się aż 23 kolarzy, którzy z czasem połączyli się w większą grupę. Wśród nich byli sprinterzy, którzy po lotnej premii w Esquièze-Sère wygranej przez Bryana Coquarda przed Arnaud De Lie zrezygnowali z dalszego uciekania, w następstwie czego z Col du Tourmalet (19 km; 7,4%) na czele mierzyli się Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), Rui Costa, Ben Healy i Sean Quinn (EF Education – EasyPost), David Gaudu (Groupama-FDJ), Kévin Vauquelin i Raúl García Pierna (Arkéa – B&B Hotels), Alexey Lutsenko (Astana Qazaqstan Team), Louis Meintjes (Intermarché – Wanty), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck), Victor Campenaerts (Lotto Dstny), Simon Geschke (Cofidis), Oier Lazkano (Movistar Team), Magnus Cort (Uno-X Mobility), Fabien Grellier (TotalEnergies) oraz Christopher Juul-Jensen (Team Jayco AlUla). Peleton prowadzony przez kolarzy UAE Team Emirates wypuścił harcowników na nieco ponad 4 minuty.

W odjeździe na Col du Tourmalet najmocniej pracował Sean Quinn, a czołowa grupka z kilometra na kilometr była coraz mniejsza. Bardzo dobrze wyglądał w niej Michał Kwiatkowski, który miał tym samym szansę nawiązać do dwóch polskich zwycięstw na Pla d’Adet – przed laty wygrywali tam Zenon Jaskuła (1993) i Rafał Majka (2014).

Czołówka na podjeździe straciła nieco ze swojej przewagi, choć w peletonie pracował praktycznie tylko Nils Politt (UAE Team Emirates). Rosły i dość masywny Niemiec czynił dziś prawdziwe cuda przyczyniając się do stopniowej redukcji rozmiaru grupy faworytów.

Na kilkaset metrów przed szczytem Col du Tourmalet po punkty do klasyfikacji górskiej ruszył David Gaudu, a walkę z Francuzem postanowił podjąć Oier Lazkano. Hiszpan wykazał się większą dynamiką i to on zgarnął 20 oczek, 15 zyskał kolarz Grupamy-FDJ, a z tyłu kilka punktów zyskał także cały czas wysoko jadący Michał Kwiatkowski.

Podczas wspinaczki na Hourquette d’Ancizan (8,2 km; 5,1%) różnica między odjazdem a peletonem spadła poniżej 3 minut, a to sprawiło, że z przodu zaczęły się ataki. Od współtowarzyszy ucieczki odjechali Michał Kwiatkowski, David Gaudu, Oier Lazkano, Ben Healy i Louis Meintjes.

Na szczycie przedostatniej dziś górskiej premii uciekinierzy mieli już tylko nieco ponad minutę przewagi nad bardzo szybko jadącym peletonem i stało się praktycznie jasne, że dziś harcownicy nie będą mieli okazji do walki o etapowy triumf. W głównej grupie świetną robotę wykonywał Marc Soler, który narzucił mocne tempo nie tylko na podjeździe, ale i na zjazdach prowadzących do ostatniej dziś górskiej premii, czyli Pla d’Adet (10,6 km; 7,9%).

Na finałowej wspinaczce do przodu ruszyli David Gaudu i Ben Healy. Michał Kwiatkowski został nieco z tyłu i swoim tempem pokonywał wspinaczkę by zostać złapanym przez niewielki peleton na 7,5 kilometra przed metą. Niedługo później z grupy faworytów wyskoczył Adam Yates (UAE Team Emirates), który z łatwością mijał kolejnych uciekinierów i zyskiwał przewagę nad konkurentami.

Brytyjczyk na 4,5 kilometra przed metą dogonił Bena Healy’iego, a z tyłu równolegle na atak zdecydował się Tadej Pogačar (UAE Team Emiratess), który swoim skokiem zdołał zerwać z koła Jonasa Vingegaarda i Remco Evenepoela. Słoweniec mógł po chwili skorzystać z pomocy Adama Yatesa i sprawnie odjeżdżał od rywali jadąc po wygraną etapową oraz powiększenie przewagi w klasyfikacji generalnej.

Zmiana Brytyjczyka trwała tylko kilkaset metrów, ale po jej zakończeniu Tadej Pogačar miał już 10 sekund przewagi nad Jonasem Vingegaardem i 16 nad Remco Evenepoelem. Kolejni rywale tracili jeszcze więcej – „wielka trójka” znów pokazywała swoją dominację w tym wyścigu.

Słoweniec z każdym kolejnym kilometrem tylko powiększał swoją przewagę i metę przeciął z przewagą aż 39 sekund nad swoim duńskim rywalem. Jutro przed faworytami kolejny dzień pasjonującej walki w Pirenejach – do przejechania będą Col de Peyresourde (7 km; 7,8%), Col de Menté (9,4 km; 8,6%), Col de Portet-d’Aspet (4,4 km; 9,7%), Col d’Agnes (10,1 km; 8,1%) i będące finałem tego weekendu Plateau de Beille (15,7 km; 7,8%).

Wyniki 14. etapu 111. Tour de France:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułGiro d’Italia Women 2024: Neve Bradbury wygrywa królewski etap
Następny artykułTadej Pogačar: „To nie było zaplanowane”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
18 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Grzesiek
Grzesiek

Taaadej! Jak on mi dziś zaimponował, wyczekał do końca I wziął co jego.
A już mentalnym zwycięzcą miał być Vinigo.
Jonas nie ma drużyny, siedzieć mu na kole i niech szarpie.
Brawo Kwiato. Forma jest, trzeba trochę szczęścia jak w zeszłym roku.

Kuba
Kuba

Ale urwał!;)

Jose Jimenez
Jose Jimenez

😀

Aleksander
Aleksander

Szacun dla Tadeja, juz tu niejedna osoba wróżyła zwycięstwo Vingegarda po ostatnim gorskim etapie… 😀 Teraz tylko siedziec mu na kole, ewentualnie finiszowac po bonifikaty i jak nie bedzie miał Tadej dnia kryzysu to wygra ten wyścig.

Marcraft
Marcraft

Jeśli Pogacar utrzyma swój poziom przez najbliższe 10 lat, to może być najlepszym kolarzem w historii.

Albert
Albert

Tadek jest mocny a Vinigo, niestety dla niego, nie ma drużyny.

Robert
Robert

Jak on mnie dzisiaj zaimponował. Na nikogo innego nie patrzy się tak dobrze kiedy atakuje! Poezja!

Virgil
Virgil

Nie chcę niczego przesądzać, ale Pogacar przejechał dziś ostatnią górę 2 minuty szybciej niż Armstrong w 2001, gdy przyjmował naprawdę mocne środki.
Czy to możliwe, że czysty Tadej dewastuje wyniki Armstronga na koksie, też przecież dobrego kolarza na czysto. Na wspomagaczach LA był potworem. Teraz TP masakruje te osiągnięcia.
O co kaman?

Goat
Goat

Jonas bez Seppa Kuusa jest już tylko zwykłym kolarzem.

To.
To.

Tadej nie lubi jazdy defensywnej, siedzenia na kole itd. dlatego mam nadzieję że dyrektor sportowy utrzyma go w ryzach. W tamtym roku J.V. miał do dyspozycji mocny zespół i zajechali T.P. W tym roku nie ma komu atakować a sam Jonas jest mało ofensywnym kolarzem.

Grzesiek
Grzesiek

O 2 minuty szybciej podjechał od Jaskuły i Romingera, lyorzy ścigali się 30 lat temu.
Trudno to wogole porównywać.
Co do Armstronga, on był sam w swojej lidze, tutaj mamy 3-4 gosci na podobnym poziomie, którzy miewają słabości.
Sprzęt stoi kilka klas wyżej, dietetyka, trening i regeneracja.
Wątpliwości to można mieć o Froomie bo gość był a teraz jest przeciętniakiem.
W okresie swojej świetności wciągał medykamenty i miał top team.

Andrzej
Andrzej

@Marcraft
Merckxa Tadej nigdy nie przescignie, nie ma najmniejszej opcji. Po pierwsze dlatego, że jest mu ciężej wygrywać tyle co Merckx ze względu na specjalizacje, a po drugie nie jest fizycznie możliwe pozostać na takim poziomie przez 15 lat. Gdyby był sprinterem (Cavendish) albo klasykowcem (Valverde) to byłby to wykonalne, ale on jest niemalże wszystkim naraz i to sprawia, że będzie to dla niego niemożliwe zadanie. Oczywiście mogę się mylić, lecz wydaje mi się, że raczej w tej kwestii mam rację. Natomiast bez wątpienia stać go na zostanie najlepszym poza Merckxem.

Andrzej
Andrzej

@Virgil
Jeżeli Pogačar pobił Armstronga o 2 minuty, to oznacza, że Derek Gee o pół minuty. Czy Gee w takim razie też jest dla ciebie podejrzany?

Bartek
Bartek

@Virgil

Odpowiedź jest dość prosta – kolarstwo na przestrzeni 23 lat bardzo się zmieniło, zarówno technologicznie, przygotowanie fizyczne, metodyka treningu i przede wszystkim jazda zdecydowanie bardziej drużynowa, nie wspominając o tym, że rywalizacja Vini – Pogi wciąga na inny poziom 🙂

dfd
dfd

@Virgil Może kiedyś się dowiemy

Grzegorz
Grzegorz

@Grzesiek
Kwiato fajnie jechal ale braklo go na ostatnim odcinku i stracil strasznie duzo…
Duzo wiecej niz przypuszczalem w momencie gdy odpadal od Healy.
Szkoda

Judyta
Judyta

Od 1 dnia wyścigu no od drugiego chyba jeden zawodnik w żółtej barwie i tak do Paryża .