fot. Canyon//SRAM Racing

Neve Bradbury wygrywa siódmy, królewski etap Giro d’Italia Women z metą na słynnym Blockhausie. Za plecami Australijki rozegrała się walka o prowadzenie w klasyfikacji generalnej, w następstwie której Elisa Longo Borghini ma już tylko sekundę przewagi nad drugą Lotte Kopecky. Ależ to był świetny etap!

Sobotni etap otwierał długi odcinek typu góra-dół, na którym co prawda przez 60 kilometrów nie było górskich premii, ale teren był daleki od łatwego. Następnie na panie czekały dwie wielkie wspinaczki – najpierw na Passo Lanciano (11,2 km; 8,6%), a następnie po zjeździe ponowny przejazd przez tę przełęcz, ale z dołożonym odcinkiem prowadzącym na metę na Blockhausie (16,3 km; 8%). To tu miały się rozstrzygnąć losy klasyfikacji generalnej.

Altimetria/Profile Stage 7 Giro d’Italia Women 2024

Niedługo po starcie rozpoczęły się ataki, ale peleton nie miał dziś zamiaru odpuszczać ucieczki. Największą motywację do odjeżdżania zdawała się mieć Claire Steels (Movistar Team) – 37-letnia Brytyjka nawet jak została złapana to ruszyła do przodu ponownie i zbliżając się do lotnej premii utrzymywała około 25 sekund nad główną grupą.

Claire Steels została dogoniona przez peleton tuż za lotną premią i wszystkie panie razem rozpoczęły pierwszą wspinaczkę na Passo Lanciano (11,2 km; 8,6%). Zawodniczki przejechały cały podjazd w wysokim tempie, acz bez ataków, w efekcie czego na szczycie wyklarowała nam się około 20-osobowa grupa faworytek. Największą nieobecną w niej była 9. w klasyfikacji generalnej Pauliena Rooijakkers (Fenix-Deceuninck). Holenderka wykorzystała jednak przestój na zjeździe i zdołała wrócić do peletonu na około 34 kilometry przed metą.

Emocje na dobre rozpoczęły się u podnóża finałowego Blockhausu (16,3 km; 8%). Grupa napędzana przez kolarki Lidl-Treka – najpierw Brodie Champan, a następnie Gaię Realini, szybko się zredukowała. Tempa nie wytrzymywały czołowe kolarki – na 15 kilometrów przed metą z czołówką pożegnała się 3. w klasyfikacji generalnej Cecilie Uttrup Ludwig (FDJ-SUEZ), kłopoty miała też 4. Juliette Labous (Team dsm-firmenich PostNL). Francuzka zagięła się jednak i po 2-kilometrowej pogoni wróciła do pierwszej grupy.

Na 13 kilometrów przed metą na czele kręciły już tylko Elisa Longo Borghini i Gaia Realini (Lidl-Trek), Lotte Kopecky i Niamh Fisher-Black (Team SD Worx – Protime), Neve Bradbury i Antonia Niedermaier (Canyon//SRAM Racing), Pauliena Rooijakkers (Fenix-Deceuninck), Mavi García (Liv AlUla Jayco) oraz Juliette Labous (Team dsm-firmenich PostNL).

11 kilometrów przed metą na atak zdecydowała się Neve Bradbury, z którą próbowała pojechać Pauliena Rooijakkers. Holenderce się to jednak nie udało i doszła ją niewielka grupa faworytek, w której na 7 kilometrów przed końcem pozostawały już tylko Elisa Longo Borghini, Lotte Kopecky, Antonia Niedermaier oraz właśnie kolarka Fenix-Deceuninck.

Samotnie uciekająca Australijka miała na starcie aż 2:02 straty do liderki, ale na 6,5 kilometra przed końcem połowę tej różnicy udało jej się odrobić. To spowodowało, że z tyłu zareagowała jadąca w różu Elisa Longo Borghini, za którą jak cień podążała tracąca tylko 3 sekundy w klasyfikacji generalnej Lotte Kopecky.

4,5 kilometra przed metą Pauliena Rooijakkers wróciła do dwójki głównych faworytek i wyszła od razu na zmianę goniąc samotnie uciekającą kolarkę Canyon//SRAM Racing i tym samym walcząc o podium klasyfikacji generalnej tegorocznego Giro d’Italia Women. Wysiłki Holenderki nie zdawały się jednak na wiele i Neve Bradbury na ostatni kilometr wjechała z przewagą ponad minuty nad goniącą trojką.

22-letnia Australijka z Canyon//SRAM Racing sięgnęła na Blockhausie po swoje 2. zwycięstwo UCI w karierze i jednocześnie awansowała na podium klasyfikacji generalnej. Za jej plecami po naprawdę emocjonującej walce na 2. miejscu metę przecięła Lotte Kopecky, na której kole utrzymała się ostatkiem sił Elisa Longo Borghini, która tym samym z sekundową przewagą obroniła prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ależ się jutro zapowiada ściganie o wygraną w całym wyścigu!

Wyniki 7. etapu 35. Giro d’Italia Women:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour de France 2024: Kolejne wycofanie – Tom Pidcock poza wyścigiem
Następny artykułTour de France 2024: Tadej Pogačar show! Słoweniec wygrywa, Michał Kwiatkowski uciekał
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze