Kadr z transmisji w Eurosporcie

Sędziowie kolarscy po 7. etapie Tour de France wręczyli prawdopodobnie najbardziej absurdalną karę w historii tego sportu. Przejeżdżający przez rodzinne strony w towarzystwie naprawdę głośnych owacji Julien Bernard otrzymał 200 franków kary za „niestosowne lub niewłaściwe zachowanie podczas wyścigu i niszczenie wizerunku sportu„.

Na ponad godzinę przed najważniejszymi wydarzeniami związanymi z przejazdem faworytów klasyfikacji generalnej 111. Tour de France z 25-kilometrową trasą czasówki pomiędzy Nuits-Saint-Georges a Gevrey-Chambertin mierzył się Julien Bernard – zamieszkujący obecnie tamte tereny 32-letni Francuz z Lidl-Treka. Z zawodnikiem szybko ruszyły kamery, które co rusz pokazywały nam piękne obrazki – głośny doping, a przede wszystkim zatrzymanie się przy rodzinie i pocałunek z żoną oraz dzieckiem. Organizatorzy puszczali z tego filmy na swoje media społecznościowe, telewizje z całego świata wycinały te piękne kadry…

… i wtedy przychodzą oni – sędziowie. Julien Bernard w protokole po etapie zostaje ukarany grzywną w wysokości 200 franków zgodnie z Artykułem 2.12.007-8.6, czyli „Niestosowne lub niewłaściwe zachowanie podczas wyścigu i niszczenie wizerunku sportu„. Cóż, być może (podkreślam być może), gdzieś poza widokiem kamer 32-letni Francuz zrobił coś nielegalnego. Przecież mogło tak się stać, co nie? Niestety tego nie wiemy, albowiem w protokole jest tylko chłodny wpis i karze i za co została wymierzona. W efekcie cały internet, łącznie z samym ukaranym, odebrali to jako grzywnę za zatrzymanie się na trasie z rodziną, a komentarze nie zostawiają suchej nitki na sędziach.

Przepraszam UCI za zniszczenie wizerunku sportu. Jestem skłonny płacić 200 franków każdego dnia i przeżywać tę chwilę na nowo

— napisał krótko Julien Bernard, a wtórowali mu koledzy z peletonu.

Co za żart. Chyba miałem szczęście kilka dni temu

— dopisał Magnus Cort załączając to wideo:

Jedno w tej historii jest pewne – choćby kara została cofnięta i ktoś wyszedł na środek i przeprosił to czasu się już nie cofnie, a taka decyzja z pewnością po stokroć mocniej „zniszczy wizerunek sportu” niosąc się po wszelkich zakątkach internetu. Cóż, brawo jury, podjęliście naprawdę przemyślaną decyzję.


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułRuszają konsultacje rządowego programu „Mój rower elektryczny”. W puli 300 milionów złotych
Następny artykułKlasyczne przeciąganie liny – zapowiedź 8. etapu Tour de France 2024
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Robert
Robert

Jako kibic jestem nawet skłonny zrzucić się na tą karę, żeby móc oglądać takie obrazki na wyścigach…

Jarek
Jarek

Sędziowie sami sobie wystawili laurkę, chciałbym napisać o nich to i owo, ale mam zasadę, że leżących się nie kopie.

Witold Plutecki (były kolarz)
Witold Plutecki (były kolarz)

Ależ to była piękna scena. Pokazała, że zawodnik to nie tylko pionek w grze, ale przede wszystkim człowiek. Sędziowie zepsuli całą radość z uprawiania sportu. Wstydźcie się.

Piotr
Piotr

Można prosić o podanie do publicznej wiadomości imiona i nazwiska tych sędziów ?
Chyba się nie wstydzą, a to funkcja jawna i publiczna.

Jacek
Jacek

Kogoś całkowicie porąbało…