fot. ASO / Pauline Ballet

Holenderska gwiazda kolarstwa nie przestaje zadziwiać. Po wygranej w Przełajowym Pucharze Świata w Hulst 27-latek zdecydował się… pójść pobiegać. Jakby tego było mało pokonanie 7km zajęło mu niespełna 27 minut, co daje średnie tempo na poziomie 3:50min/km.

Przebieżka Mathieu van der Poela nie jest niczym szczególnym, ale i tak musi robić wrażenie na osobach nieświadomych poziomu ogólnego wyćwiczenia zawodowych kolarzy. Wielu sportowców łączy jazdę na rowerze z innymi dyscyplinami, w których bez najmniejszych problemów osiągają świetne rezultaty. „Celebration run” Mathieu van der Poela nie był dla niego zapewne żadnym wyzwaniem, a to i tak tempo, którego nie powstydziłaby się spora część amatorów biegania.

Zdjęcie

Coś o szybkim bieganiu wie z kolei jego rywal z przełajów i szos w postaci Toma Pidcocka. Brytyjczyk od lat imponuje tym jak dobrze potrafi sobie radzić bez roweru, a szczególnie w pamięć zapada jego zeszłoroczna „przebieżka”, kiedy pokonanie 5km zajęło mu tylko 13 minut i 25 sekund. To daje średnie tempo na poziomie 2:41min/km – coś, co jest poza zasięgiem sporej części biegaczy.

Poprzedni artykułBeKING 2022: Philippe Gilbert wygrywa kryterium w Monako
Następny artykułThymen Arensman: „Negocjowałem z INEOS, Jumbo, DSM oraz Borą”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tal Tal
Tal Tal

Jakieś źródło, że Pidcock tak pobiegł?
Przecież ten czas daje mu medale na krajowych mistrzostwach wielu państw…