Filippo Ganna poinformował, że, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zamierza podejmować próby pobicia rekordu Victora Campenaertsa w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Jeszcze w maju Włoch zapowiadał, że wybierze się w tym celu na tor w Grenchen już w drugiej połowie sierpnia – 22 lub 23 dnia tego miesiąca. Niestety okazuje się, że teraz, niecały miesiąc przed tym wydarzeniem, postanowił zmienić plany.
Postanowiłem przełożyć moją próbę. Nie podejmę jej w sierpniu. Nową datę ustalimy po Tour de France. Teraz nie chcę sobie zaprzątać głowy innymi sprawami. Prawdopodobnie spróbuję dopiero po mistrzostwach świata
– mówił w La Gazzetta dello Sport dwukrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas.
Być może wpływ na taką decyzję miał fakt, że podczas Wielkiej Pętli Włoch nie błyszczy formą. Przegrał inaugurującą wyścig czasówkę, a wczoraj, choć wziął udział w ucieczce, to w końcówce nie był w stanie pojechać za atakującymi Pedersenem, Wrightem oraz Houle. Być może po mistrzostwach świata będzie mocniejszy – w końcu ta impreza od dawna kończy się dla niego happy endem. A jeśli nie… nic nie szkodzi na przeszkodzie, by przełożyć próbę pobicia rekordu świata na kolejny rok.
Rekord świata w jeździe godzinnej naprawdę nie jest moim priorytetem. Jeśli nie uda mi się wyjechać na tor w tym roku, przeniesiemy to na 2023 rok i nie będę tym zmartwiony. Wiele osób mnie o to pyta, ale będą musieli trochę poczekać







