fot. UAETeam_L’IMAD / Getty Sport Images

Już dziś Maja Tracka wystąpi po raz 3. podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Dla 22-latki to debiut w imprezie tej rangi na szosie, a podczas dotychczasowych występów udało jej się być m.in. współautorką naszego najlepszego wyniku w sztafecie drużynowej. Z tej okazji zamieniłem kilka słów z biało-czerwoną.

Podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 do walki o medale stanęła bądź stanie w sumie aż 26-stka polskich kolarzy i kolarek. Jedni póki co czekają na swoje premierowe starty, inni zdążyli nam się już zaprezentować nawet 2-krotnie. Mowa tu o szóstce sportowców, którzy wystąpili zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i w sztafecie drużynowej. Jedną z takich zawodniczek jest Maja Tracka – 22-latka, która po latach bycia czołową kolarką z naszego kraju i reprezentowania go w kolarstwie torowym, gdzie była m.in. mistrzynią świata juniorek, teraz doczekała się swojego debiutu także i w szosowym czempionacie. Jakie to uczucie dostać się tam po latach starań?

Te Mistrzostwa Świata to pierwsza moja taka impreza na szosie i niesamowicie móc doświadczyć tego momentu razem z całą kadrą Polski. Myślę, że to też takie małe marzenie każdego dzieciaka, żeby móc reprezentować kraj na zawodach tej rangi w różnych odmianach kolarstwa, w moim przypadku torowego i szosowego

— zaczęła Maja Tracka.

Inauguracyjnym startem dla zawodniczki, która na co dzień dzierży koszulkę drużyny MAT Atom Deweloper Wrocław, była jazda indywidualna na czas. 22-latka w tym roku została mistrzynią Polski do lat 23 w tej konkurencji, zatem jej wyjazd był naturalny, a podczas kanadyjskich zmagań Polce udało się zająć 27. lokatę. Zawodniczkę zapytałem, czy jest zadowolona ze swojego przejazdu, czy jednak pozostał niedosyt?

Powinnam być zadowolona z progresu, który wykręciłam podczas tej trasy, ale niekoniecznie zadowolona z techniki i w jaki sposób ją pokonałam. Jednak było to super doświadczenie, trzeba wyciągnąć wnioski i lekcje na kolejne próby oraz podejść do nich z głową uniesioną do góry

— kontynuowała reprezentantka Polski.

Dzień później Maja Tracka stanęła do walki w konkurencji, w której w ostatnich latach nie mieliśmy okazji występować, czyli w drużynowej sztafecie. Najpierw trasę w Montréalu przemierzyli Michał Kwiatkowski, Jan Jackowiak i Patryk Goszczurny, którzy zdali naszym paniom umowną pałeczkę na 8. pozycji, a następnie Dominika Włodarczyk, Nadia Hartman oraz właśnie Maja Tracka zrobiły co mogły, by powalczyć o jak najlepszy rezultat – zabrakło zaledwie 0,08 sekundy do 7. lokaty. 8. miejsce to jednak nadal nasz najlepszy wynik w historii. Jaka była atmosfera związana z tym startem i jakie to uczucie być częścią tego rekordu?

Od początku dnia było trochę stresu przez dojazd na start, mieliśmy spore opóźnienia przez korki, ale finalnie wszystko się udało. 8. miejsce może cieszyć, dla co niektórych, jak i dla mnie, to też nowe doświadczenie w takim formacie i możemy być zadowoleni z tego finalnego wyniku

— jasno odpowiedziała Maja Tracka.

Teraz przed 22-latką ostatnie wyzwanie w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026, jakim będzie czwartkowy wyścig ze startu wspólnego orliczek (134 km | 2690 m). O 15:00 polskiego czasu reprezentantka Polski wraz z czterema pozostałymi biało-czerwonymi, którymi są Malwina Mul, Nadia Hartman, Urszula Sipko i Laura Choma, powalczy o jak najlepszy wynik dla naszej kadry. Jakie są oczekiwania związane z tym występem?

Analizując trasę, jak i patrząc również dzisiejszy rekonesans, wyścig będzie bardzo ciężki, a ja nie ukrywam, że to nie do końca mój wymarzony profil [śmiech]. Mimo wszystko dam z siebie wszystko by pomóc naszej liderce i liczymy na dobry występ, bo jesteśmy tutaj z naprawdę obiecującym składem

— zakończyła Maja Tracka.

Mi zatem pozostaje na koniec napisać krótko – mieliśmy już podczas tegorocznego czempionatu polski wtorek, ale na tym nie kończy się kibicowanie biało-czerwonym. Warto będzie ponownie zajrzeć na anteny Eurosportu i trzymać kciuki za nasze orliczki, które powalczą o kolejne sukcesy dla reprezentacji Polski!


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułPora na wspólne – zapowiedź 4. dnia Mistrzostw Świata – Montréal 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze