Marceli Bogusławski wygrał 5. etap Tour of Poyang Lake – chińskiej etapówki 2. kategorii. Na dzisiejszym podium znaleźli się także Norman Vahtra i Max Holgate, a w klasyfikacji generalnej nie zaszły żadne istotniejsze zmiany, co oznacza, że liderem pozostał Alexander Konychev, a na 2. miejscu cały czas plasuje się Michał Pomorski.
5. dnia zmagań w ramach 14. edycji Tour of Poyang Lake (UCI 2.2) gospodarzem startu i mety było Mount Longhu. Choć etap na papierze był stosunkowo płaski i zawierał jedynie niewielkie podjazdy, to 147 kilometrów mogło się dłużyć kolarzom za sprawą bardzo wysokich temperatur, które sięgały nawet do 40 stopni Celsjusza.

Podobnie jak w poprzednich dniach, najwięcej o przebiegu rywalizacji wiemy dzięki czeskiemu portalowi RoadCycling i ich kolejnej rozmowie z Adrianem Banaszkiem – obecnym w Chinach dyrektorem sportowym grupy ATT Investments.
Trzeba wziąć pod uwagę, że w 40-stopniowym upale takie krótkie, strome wzniesienia są podwójnie wymagające. Na trasie znajdowały się 3 wzniesienia, oddalone od siebie o około 1,5 kilometra, więc finisz również był trudny, a kolarze walczący o klasyfikację generalną mieli pole do ataku. Nasz plan na dziś zakładał albo uczynienie wyścigu ciężkim, albo sprint z Marcelim. Kiedy formowała się ucieczka, spodziewaliśmy się, że FNIX – SCOM – Hengxiang Cycling Team spróbuje zaatakować i umieścić w odjeździe jednego ze swoich zawodników plasujących się wysoko w klasyfikacji generalnej. Tak się jednak nie stało i dlatego w ucieczce nie było żadnego zawodnika z naszej ekipy. Fakt, że odjechało aż 9 kolarzy, nie był komfortowy nawet dla lidera, więc jego zespół natychmiast zaczął kontrolować ucieczkę. Warto jednak pamiętać, że to zespół lidera odpowiada za to, ilu kolarzy faktycznie odjedzie. Kiedy do mety zostało około 60 km, Tomek Budziński zaczął pracować, a po chwili dołączył do niego Tobiasz Pawlak. Nie było łatwo dogonić uciekinierów, bo w pogoni brało udział tylko 4 kolarzy, w tym 2 naszych, ale udało się. 10 km przed metą różnica wyniosła już zaledwie 20 sekund. Ostatnie podjazdy przed metą pokonaliśmy bez problemów. Potem udało nam się wykonać klasyczne rozprowadzenie, tylko bez Tobiasza, bo on już wcześniej wykonał swoją część zadania bardzo solidnie. Filip Řeha, Norbert Banaszek i Michał Pomorski poradzili sobie perfekcyjnie z ostatnim kilometrem, a Marceli mógł się cieszyć na mecie. Naszą radość potęguje fakt, że jest to pierwsze zwycięstwo naszej drużyny na innym kontynencie, a zarazem 17. zwycięstwo w tym sezonie!
— bardzo obszernie opowiedział Adrian Banaszek w rozmowie dla czeskiego portalu RoadCycling.
Dla Marcelego Bogusławskiego to 32. zwycięstwo UCI w kategorii elity mężczyzn. 29-letni Polak staje się powoli kolarskim obieżyświatem, albowiem w jego dorobku znajdziemy sukcesy odnoszone nie tylko na naszych szosach, ale także w takich krajach jak Francja, Estonia, Grecja, Rumunia, Choracja, Bułgaria, Tajlandia oraz teraz także Chiny. Sam zawodnik również podzielił się swoimi przemyśleniami na temat etapu i dzisiejszego triumfu.
Tempo było bardzo wysokie od samego początku. W połowie wyścigu wysłaliśmy 2 naszych kolarzy do przodu, aby pomóc zniwelować przewagę ucieczki i stworzyć szansę na walkę o zwycięstwo. Na ostatnich kilometrach chłopaki spisali się świetnie, doskonale przygotowując moją pozycję do sprintu. Rozpocząłem finisz 200 metrów przed metą i udało mi się wygrać! Wielkie podziękowania dla całego zespołu za wspaniałą pracę dzisiaj!
— mówił Marceli Bogusławski, również cytowany przez czeski serwis internetowy.
Tour of Poyang Lake jest dopiero na półmetku. Chińska etapówka liczy sobie bowiem aż 10 odcinków. Polscy kolarze, których możemy oglądać w sumie aż 5 w tej imprezie, wszystkich w barwach ATT Investments, mogą cieszyć się nie tylko z triumfu Marcelego Bogusławskiego, ale także ze świetnej postawy Michała Pomorskiego, który po dwóch dniach spędzonych w koszulce lidera obecnie plasuje się na 2. pozycji w klasyfikacji generalnej. Jutro kolejny z etapów, który na papierze powinien być dedykowany sprinterom.









