fot. Tomasz Śmietana / Tour de Pologne

Mówi się, że porażka jest gorzka, zaś zwycięstwo słodkie, ale czy analogiczne określenia mają zastosowanie także i przy prawdopodobnie najsłynniejszej kopalni soli w Polsce? W Wieliczce to słone ma największą wartość i właśnie w takim anturażu odbędzie się ostatni, 7. etap 83. Tour de Pologne. Kto będzie górą w jeździe indywidualnej na czas, która zwieńczy tegoroczny wyścig? Dowiemy się już niebawem.

Oto nadszedł czas na ostatnią zapowiedź tworzoną w ramach 83. edycji Tour de Pologne. Nasz największy wyścig kolarki w Polsce dotarł do swojej ostatniej stacji, a jest nią Wieliczka, gdzie rozegrana zostanie niezbyt długa, 12,5-kilometrowa jazda indywidualna na czas. Trasę, którą poznaliśmy już rok temu, można pokonać w niespełna 15 minut i właśnie taki czas przejazdu będzie potrzebny, by sięgnąć po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Ta, choć za nami już 6 dni ścigania, cały czas jest bardzo otwarta, a w minucie straty do prowadzącego Christiana Scaroniego mieści się aż 18 kolejnych zawodników. Wśród nich jest niejeden kolarz, który z czasem walczy dużo lepiej od liderującego Włocha z XDS Astana Team, a to zapowiada nam pojedynek o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej trwający aż do ostatniego metra wyścigu.

Oto, co na temat 7. etapu Tour de Pologne 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

7. etap (9.08, niedziela): Wieliczka – Wieliczka (12,5 km w formie jazdy indywidualnej na czas)

Etapy z metami na podjazdach bez wątpienia mocno ustawią kształt klasyfikacji generalnej, ale zwycięzcę całego 83. Tour de Pologne poznamy dopiero w niedzielę, kiedy to rozegrana zostanie jazda indywidualna na czas ze startem i metą przy Kopalni Soli „Wieliczka”. 12,5 kilometra powinny przynieść różnice mierzone raczej w sekundach, aczkolwiek co najsłabsi zawodnicy w tej specjalności mogą stracić nawet i ponad minutę. Rok temu triumfował tu Brandon McNulty, który dzięki swojemu sukcesowi został także zwycięzcą całego wyścigu. Czy i tym razem będziemy mieli emocje aż do przejazdu ostatniego kolarza?

Pogoda

Temperatura podczas 7. etapu ma osiągnąć maksymalnie 27 stopni Celsjusza, a w Wieliczce ma być słonecznie i praktycznie bezwietrznie. Aura nie powinna zatem wypaczyć wyników rywalizacji.

Faworyci

Grono kolarzy walczących w niedzielę o jak najlepszy wynik można podzielić zasadniczo na 2 grupy. Pierwszą stanową ci, którzy mają już wyraźne straty w klasyfikacji generalnej, a ich samotna walka z czasem będzie dotyczyła wyłącznie miejsca na etapie, w drugiej zaś znajdziemy tych, którzy stawkę będą mieli podwójną – w grę będzie wchodziło nie tylko trofeum za niedzielny triumf, ale i za zwycięstwo w całym wyścigu.

Jeśli chodzi o tę pierwszą grupę, to myślę, że po niej na prowadzeniu może być Ethan Hayter (Soudal Quick-Step), Rémi Cavagna (Groupama – FDJ United), Lorenzo Milesi (Movistar Team), Alec Segaert (Bahrain-Victorious) bądź Artem Shmidt (Netcompany INEOS). Każdy z tego grona wygrywał już w swojej karierze czasówki, trzeci z wymienionych był nawet jeszcze niedawno mistrzem świata do lat 23, zresztą takim tytułem pochwalić się może też aż 3-krotny jego zdobywca Mikkel Bjerg (UAE Team Emirates-XRG). W stawce mamy naprawdę wielu kolarzy, którzy mogą zaskoczyć – Polacy będą spoglądali przede wszystkim na przejazdy mistrza naszego kraju Michała Kwiatkowskiego (Netcompany INEOS) i 2. podczas krajowego czempionatu Filipa Maciejuka (Movistar Team), a rywalami naszych będą także tacy zawodnicy jak Stefan Küng i Will Barta (Tudor Pro Cycling Team), Samuel Watson i Magnus Sheffield (Netcompany INEOS), Stefan Bissegger i Oscar Chamberlain (Decathlon CMA CGM Team), Sjoerd Bax (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Rune Herregodts (UAE Team Emirates – XRG) czy może nawet Jonathan Milan (Lidl-Trek).

Emocje staną się jednak jeszcze większe w okolicach godziny 16:00, kiedy na trasę będą ruszali kolarze walczący nie tylko o etapowy triumf, ale i zwycięstwo w całym wyścigu. Począwszy od 19. w klasyfikacji generalnej Andreasa Leknessunda (Uno-X Mobility) rozpocznie się wielkie odliczanie tego, kto będzie zasiadał na gorącym krześle nie tylko w temacie niedzielnego odcinka, ale i właśnie 83. edycji Tour de Pologne. Wspomniany Norweg traci obecnie niemal minutę, zatem jego szanse na końcowy sukces są niemal zerowe, ale ten ma szansę nieco przesunąć się w górę klasyfikacji – podobnie zresztą jak Alexey Lutsenko (NSN Cycling Team), Wilco Kelderman (Team Visma | Lease a Bike), Aleksandr Vlasov (Red Bull – BORA – hansgrohe) czy Alberto Bettiol (XDS Astana Team).

Kto zatem moim zdaniem może wygrać całe 83. Tour de Pologne? Największą stratę spośród realnych kandydatów ma tracący 41 sekund, ale naprawdę świetnie jeżdżący próby na tego typu dystansie Maximilian Schachmann (Soudal Quick-Step). Jeśli Niemiec jest w swojej optymalnej dyspozycji, to stać go na naprawdę wiele, choć rywale nie sprzedadzą tanio skóry.

Nieco bardziej realnie myślę bowiem, że punktami odniesienia dla jadących na końcu stawki staną się tracący 33 sekundy mistrz świata do lat 23 z 2024 roku, czyli Iván Romeo (Movistar Team), a także mający 32 sekundy straty do lidera Matteo Sobrero (Lidl-Trek). Ten drugi przed rokiem był 3. w Wieliczce i właśnie takie miejsce zajął też w klasyfikacji generalnej. Co ciekawe wówczas przed finałową próbą ten miał jedynie o sekundę mniej straty niż ma obecnie do faworyzowanego Jana Christena (UAE Team Emirates – XRG) – mistrz Szwajcarii zanotował jednak w ciągu ostatniego roku wyraźny progres, a jego 23 sekundy straty do lidera wydają się być czymś, co ten odrobi z łatwością. Pytanie tylko, czy po drodze skutecznie nie obroni się były lider wyścigu, czyli Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike) – 30-letni Holender potrafi samotnie walczyć z czasem, a ten obecnie ma tylko 5 sekund straty do prowadzenia w wyścigu, co stanowi niemały handicap nad większością rywali.

Jeśli chodzi o resztę czołówki, to nieco więcej znaków zapytania stawiałbym przy jadących na końcu stawki zawodnikach takich jak Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe, +0:28), Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team, +0:11), Louis Barré (Team Visma | Lease a Bike, +0:03) i wreszcie Christian Scaroni (XDS Astana Team, lider). Jazda na czas nie jest główną specjalnością dla żadnego z nich, ale nie od dziś wiadomo, że walka o klasyfikację generalną potrafi uskrzydlać. Niedzielna próba nie jest długa, zatem siła woli może dać niezłego kopa i pomóc w walce o spełnienie swoich marzeń. To oznacza jedno – warto będzie śledzić czasówkę aż do samego końca, a ta może być w tym roku niezwykle emocjonująca.

Harmonogram

Start 1. zawodnika: 13:56
Start lidera: 16:14
Prognozowany koniec etapu: 16:30
Transmisja TV: 13:00-16:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max / Player), 13:30-17:10 (TVP Sport / sport.tvp.pl), 15:15-17:00 (TVP 1)


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułTour de Pologne 2026: Kolejność startu do jazdy indywidualnej na czas
Następny artykułDo ostatniej kropli potu i krwi – zapowiedź 9. etapu Tour de France Femmes 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze