fot. UAE Team Emirates - XRG

Niestety podczas 4. etapu 83. Tour de Pologne, na mniej więcej 42 kilometry przed metą, doszło w peletonie do sporej kraksy, w której ucierpiała mniej więcej połowa uczestników polskiej etapówki rangi UCI World Tour. Wśród nich był João Almeida, z którym udało mi się porozmawiać za metą na temat tego jak się czuje oraz o przyczynach tego zdarzenia.

João Almeida, zwycięzca Tour de Pologne z 2021 roku, powrócił do Polski by sięgnąć po swoją kolejną w karierze wygraną na poziomie UCI World Tour. Zdaniem wielu to właśnie Portugalczyk był głównym faworytem klasyfikacji generalnej, ale ta niestety całkowicie mu uciekła na skutek kraksy, która miała miejsce w ramach 4. etapu. Kolarz UAE Team Emirates – XRG wrócił co prawda na rower i zdołał ukończyć zmagania, ale liczne szlify widoczne z jego boku sprawiły, że ten nie podjął już walki o jak najlepszy wynik. Jak czuje się kolarz, który niedługo ma przed sobą m.in. Vuelta a España?

Oczywiście, że źle się czuję, to nie był dobry dzień. Czuję pewien ból w kolanie i kostce, ale myślę, że będzie dobrze. Najprawdopodobniej udało się uniknąć złamań, są tylko szlify… Jest jak jest

— odpowiedział João Almeida.

Kraksa miała naprawdę spore skutki – na asfalcie znalazła się mniej więcej połowa peletonu 83. Tour de Pologne, a część zawodników musiała wycofać się z wyścigu. Dodatkowo zdarzenie to było na tyle poważne, że sędziowie podjęli decyzję o neutralizacji, która trwała około 20 minut, a po wznowieniu ścigania peleton ominął jedną z górskich premii – etap skrócono o około 15 kilometrów. Co dokładnie stało się w tamtym momencie i dlaczego aż tylu kolarzy uderzyło o jezdnię?

Asfalt był właściwie jak lód. Było, super, super ślisko, nie dało się nic zrobić. Do tego prędkość była wysoka, po prostu przewracaliśmy się jeden po drugim nie mogąc tego uniknąć

— kontynuował Portugalczyk z UAE Team Emirates – XRG, którego zapytałem, czy mimo to możemy się spodziewać go jutro na starcie 5. etapu Tour de Pologne.

Tak, mam nadzieję, że stanę na starcie

— zakończył João Almeida.

Jutro kolejny z trudniejszych etapów w ramach 83. edycji Tour de Pologne – na kolarzy czeka prawie 220 kilometrów z Opola na Kocierz. Jeśli chodzi o kolarzy UAE Team Emirates – XRG, to Portugalczyk będzie mógł tam wspierać Jana Christena, który na ten moment plasuje się na 17. pozycji ze stratą 33 sekund do prowadzącego w wyścigu Barta Lemmena z Team Visma | Lease a Bike.

W Karpaczu rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułMarek Leśniewski – prezes PZKol podsumował pierwszą część 83. Tour de Pologne
Następny artykułTour de France Femmes 2026: Kim Le Court-Pienaar z etapowym skalpem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
huncwot
huncwot

Ten tour balon to porażka i wstyd na całą Europę,

Arnaud
Arnaud

@huncwot
Na Twoim miejscu bardziej bym się wstydził braku umiejętności używania znaków interpunkcyjnych.

Kris
Kris

Bo na innych tourach wcale nie ma kraks.

Miko
Miko

Szkoda na maxa! Nie dziwie się, że kolarze ponoć nie chcą przyjeżdzać na TdP. Co roku kraksa a stan polskich dróg… no cóż. Kocham ten sport, sam jeżdzę 15k km rocznie na szosie ale nie oszukujmy się, w Polsce kolarstwo jest sportem ultra niszowym nie wpisującym się w narracje rozmów przy piwku na grillu. Taką mamy mentalność narodu która potem przekłada się na jakość dróg i podejścia do kolarzy.

love_velo
love_velo

🙂
Mityczna, wzorcowa Europa, ….a wiesz kol. huncwot,
że Francuzi zastosowali sztućce do jedzenia, kiedy podpatrzyli w Polsce, jak z nich korzystać?

Bona Sforza w prezencie ślubnym dostała tę nowinkę i wzorem dworu, zaczęto ich używać dość powszechnie od 1518 roku.
Henryk Walezy został królem Polski w 1573 r. i spędził tu kilka miesięcy. W Polsce zetknął się z włoskimi zwyczajami dworskimi obecnymi po Bonie Sforzy.

Po ucieczce z Polski w drodze do Francji, zatrzymał się w Wenecji, gdzie widelce były wyrabiane – i tam zamówił komplet. (Tak mówi elegancka wersja historii, bo podobno po jego nocnym wyjeździe, nie mogli się w kredensie na Wawelu doliczyć kilku sztuk)
Po powrocie do Paryża zaczął publicznie używać widelca, co wywołało modę na ten przedmiot na francuskim dworze.

Jeśli się wstydzisz, to pomyśl jaki to był „facepalm”.

Piotr
Piotr

Miko : Współczuję Tobie. Przestań pić piwo palić grilla i zmień towarzystwo. Albo wyjedź z tego kraju skoro Ci naród nie pasuje? Może jak pojeździsz rowerem w tak zwanej Europie to zatęsknisz. Asfalt był w dobrym stanie ale wiadomo że na początku odpadów robi się ślisko. Jeżeli kolarze tego nie wiedzą nie rozumieją i lecą jak barany na rzeź to nic z tym nie zrobisz.

szczebelek
szczebelek

Gość może skończyć sezon, bo znowu się wywróci i zepsuje Vueltę…