fot. Red Bull – BORA – hansgrohe / Getty Sport Images

Za pośrednictwem mediów społecznościowych Primož Roglič poinformował o wypadku, który miał miejsce już kilka dni temu. Słoweniec nie wystartuje m.in. w sobotnim Donostia San Sebastian Klasikoa.

W piątek po południu Roglič opublikował post w mediach społecznościowych ze zdjęciem ukazującym obrażenia. Kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe poinformował, że już kilka dni temu został potrącony przez samochód. Słoweński kolarz nie wystartuje, więc w sobotnim Donostia San Sebastian Klasikoa oraz w Vuelta a Burgos.

Dojdzie więc do sporej zmiany w przygotowaniach do Vuelta a Espana. To główny cel słoweńskiego kolarza na ten sezon. Hiszpański Wielki Tour wystartuje za 3 tygodnie. Roglič jeszcze nie ogłosił nowego planu przygotowań i nie wiadomo, czy wystartuje gdzieś przed Vueltą. Po raz ostatni startował pod koniec czerwca na mistrzostwach kraju, gdzie zdobył tytuł w indywidualnej jeździe na czas oraz był 4. ze startu wspólnego.

Poprzedni artykułPostNord Tour of Denmark 2026: Hat-trick Wouta van Aerta!
Następny artykułDonostia San Sebastian Klasikoa 2026: Lista startowa wyścigu
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

No to raczej w Vuelcie Roglic nie powalczy

Anty hip-hop
Anty hip-hop

A rafauek maika jak przystało na szosowego buraka, po drogach publicznych bez wymaganego osprzętu. Taki dajesz wzór do naśladowania?! Król szosy kurna jego raz… Kto zadał sobie choć trochę trudu albo widział na własne oczy, jak prosi jeżdżą na treningach to po niekad ciężko uwierzyć, że pod kołami nie pada ich więcej.

reko
reko

nie dość, że namiętnie ściągają go przydrożne rowy i drzewa to teraz jeszcze walą w niego auta….a chciałem zobaczyć last dance na vuelcie w jego wykonaniu.

Wojtek
Wojtek

Nie rozumiem, profesjonalny kolarz, chyba nie wyjechał tak sobie na drogę publiczną sam, jakies auto zespołu powinno z nim być itd.
Lubię Roglica ale to bardzo pechowy zawodnik.

Rogi
Rogi

Start Tadka potwierdzony. No to co najwyżej będzie drugi. Ale ma chłop pecha, znów go Tadek straci z podium jak na tej pamiętnej czasówce…