fot. UAE Team Emirates - XRG

Kolarstwo w ostatnich latach bardzo się zmieniło, a jednym z obszarów, w których widać to najbardziej jest projektowanie tras wielkich tourów. W ramach tegorocznego Tour de France organizatorzy przygotowali bowiem zaledwie jedną jazdę indywidualną na czas, w dodatku o długości jedynie 26,1 kilometra. To właśnie ona otworzy 3. tydzień rywalizacji.

W piątek w ramach Tour de France rozegrano najkrótszy spośród najdłuższych etapów w historii całej Wielkiej Pętli – ten liczył bowiem „zaledwie” 205,8 kilometra. Może się to nam podobać, może też nie, ale prowadzenie transmisji od startu do mety i dynamizacja nie tylko samego kolarstwa, ale praktycznie wszystkich obszarów życia sprawia, że kolarskie maratony przeszły do historii, a przynajmniej w ramach wielkich tourów. Do lamusa sukcesywnie na przestrzeni ostatnich dwóch dekad odchodzi też jazda indywidualna na czas, a 113. edycja Tour de France tylko wpasowuje się w ten trend – jedyny tego typu odcinek przygotowano na wtorek 21 lipca, a w ramach 16. etapu kolarze przejadą zaledwie 26,1 kilometra. Ta nieprzesadnie długa próba nie będzie w dodatku dedykowana klasycznym specjalistom od tego typu odcinków, albowiem od samego startu, aż do 10. kilometra, kolarze będą pokonywali podjazd o średnim nachyleniu 4,3%, co może być ratunkiem dla tych spośród zawodników, którzy jednak niespecjalnie dobrze czują się na rowerze czasowym. Paradoksalnie bowiem w przypadku czasówki dołożenie trudności nie musi wpływać na zwiększenie się różnic, aczkolwiek w tym temacie mądrzejsi będziemy dopiero wtedy, gdy najlepsi zmierzą się z trasą.

Oto, co na temat 16. etapu Tour de France 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 16, 21 lipca (ITT): Évian Les-Bains › Thonon Les-Bains (26 km | 470 m ↑)

Jedyny odcinek jazdy indywidualnej na czas 113. edycji Wielkiej Pętli rozegrany zostanie nad malowniczym Jeziorem Genewskim, a liczy zaledwie 26 kilometrów i niespełna 500 metrów przewyższenia.

Pogoda

Pierwsi kolarze rampę startową opuszczą przy 23 stopniach Celsjusza, z czasem słupki rtęci mogą wskazywać nieco większe wartości. Przez cały dzień ma być słonecznie, niebo ma pozostawać bezchmurne, a delikatne podmuchy wiatru powinny pozostawać nieodczuwalne dla kolarzy i tym samym nie wpływające na przebieg etapu.

Faworyci

Główny faworyt do zwycięstwa wydaje się być jeden, a jest nim bez wątpienia Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe). Aktualny mistrz olimpijski, zdobywca złotych medali Mistrzostw Świata w tej konkurencji podczas trzech ostatnich edycji czempionatu, pokonany tylko raz w ostatnich 10 tego typu próbach, 26-letni Belg niewątpliwie czekał na ten dzień, który będzie dla niego okazją nie tylko do odniesienia zwycięstwa etapowego, ale i wyraźnego umocnienia się na 2. pozycji w klasyfikacji generalnej wyścigu. Remco Evenepoel nie powinien mieć problemu ani z podjazdem, ani też z technicznymi fragmentami trasy, a niektórzy zastanawiają się wręcz, czy Belgowi uda się zrobić coś równie widowiskowego jak w Kigali – podczas Mistrzostw Świata ten dogonił pod koniec trasy Tadeja Pogačara, tu gonić będzie Isaaca del Toro, który obecnie plasuje się na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej, a który ruszy na trasę 2 minuty wcześniej. Takie zdarzenie niewątpliwie mogłoby być deprymujące psychicznie dla młodszego Meksykanina, a to może odegrać rolę podczas reszty wyścigu.

Właśnie – kolarze UAE Team Emirates – XRG. Zarówno Tadej Pogačar, jak i Isaac del Toro, powinni się uplasować w ścisłej czołówce wtorkowej czasówki, aczkolwiek ten pierwszy ma na tyle dużą przewagę, że można się zastanawiać czy w technicznych fragmentach trasy pozwoli sobie na pełne ryzyko, drugi zaś raczej będzie skupiał się na minimalizowaniu strat do Remco Evenepoela i próbę obrony swojego miejsca na podium. W czołówce klasyfikacji generalnej mamy bowiem zasadniczo dość dobrych czasowców, co przy tak pofałdowanej trasie sprawia, że w pierwszej „10” etapu spodziewać należy się też takich kolarzy jak Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team), Juan Ayuso i Mattias Skjelmose (Lidl-Trek) czy Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe).

Jeśli chodzi o resztę stawki, to można ją podzielić na 3 grupy – tą najliczniejszą stanowić będą kolarze, którzy wtorkowy etap po prostu będą chcieli ukończyć w limicie, bo zaginanie się podczas tej próby nie będzie miało dla nich najmniejszego sensu. Wciąż nie oznacza to jednak, że nie znajdziemy na dalszych miejscach klasyfikacji generalnej kilku dobrych czasowców, w tym przede wszystkim wiele można się spodziewać po kolarzach Netcompany INEOS – podczas drużynówki zabrakło im 8 sekund do zwycięstwa, a zatem Filippo Ganna, Joshua Tarling, Kévin Vauquelin, Tobias Foss, a może nawet nasz mistrz Polski Michał Kwiatkowski mogą spróbować namieszać coś w stawce i powalczyć o czołowe lokaty. W obliczu wycofania się swojego lidera powalczyć na 100% mogą spróbować także zawodnicy Team Visma | Lease a Bike – w wyścigu mamy świetnych czasowców takich jak Edoardo Affini i Bruno Armirail, a być może zagną się także Matteo Jorgenson czy Victor Campenaerts. Być może na 100%, choć nie mamy co do tego żadnej pewności, pojadą też tacy kolarze jak Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech), Luke Plapp (Team Jayco AlUla), Xabier Mikel Azparren (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Ewen Costiou (Groupama – FDJ United), Thibault Guernalec (TotalEnergies) czy Aaron Gate (XDS Astana Team).

Trzecią, ostatnią grupą, są kolarze, którzy teoretycznie mogą pojechać czasówkę naprawdę dobrze, ale potencjalnie powinni się oszczędzać przed pracą na rzecz swoich liderów. W UAE Team Emirates – XRG znajdziemy tak solidnych zawodników jak Brandon McNulty, Tim Wellens czy Nils Politt, ale zapewne choć część z nich wybierze jednak potraktowanie wtorkowego etapu jako „drugiego dnia przerwy”. W analogicznej sytuacji mogą być Derek Gee-West i Mathias Vacek z Lidl-Trek czy Daan Hoole z Decathlon CMA CGM Team. Nawet w przypadku wolnej ręki ciężko się bowiem spodziewać, by ci mieli powalczyć o zwycięstwo, a czy miejsce w czołówce warte będzie utraty sił?

Harmonogram

Start 1. kolarza: 13:00
Start ostatniego zawodnika: 17:15
Prognozowane zakończenie: 17:50
Transmisja TV: 12:45-18:15 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max
Kolejność startu: Link do pełnej listy


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Kolejność startu do 16. etapu – jazdy indywidualnej na czas
Następny artykułSylwester Szmyd selekcjonerem kobiecej reprezentacji Polski elity!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcin
Marcin

Ciekawe czy Tadej dokończy wyścig, czy go jednak zdyskwalifikują. Skoro sąd zezwolił na nocny nalot to chyba jest jednak coś na rzeczy. Pogacar to będzie taki Lance 2.0. chyba.

Wiktor
Wiktor

Dwuznaczny tytuł, w świetle poniższych informacji!

Źródło – Eurosport.

Do ciekawych informacji dotarli dziennikarze francuskiego „L’Equipe”. Okazuje się, że Międzynarodowa Agencja Testów (ITA) przed nocnymi testami antydopingowymi Tadeja Pogaczara i Jonasa Vingegaarda przed 15. etapem Tour de France kontaktowała się w tej sprawie z paryskim sądem ds. wolności i zatrzymań.

Testy o takiej porze nie mogłyby zostać zatwierdzone bez „poważnych podejrzeń”. Przepisy o nocnych testach zostały zastosowane po raz pierwszy, choć wprowadzono je już w 2015 roku. Sam Pogaczar przyznał zresztą podczas konferencji prasowej, że nie wiedział, że coś takiego jest w ogóle możliwe.

Do Słoweńca kontrolerzy zapukali o 5.00 nad ranem. Jonasa Vingegaarda, który w wyniku upadku wycofał się tego dnia z Tour de France, odwiedzili trzy godziny wcześniej. W prawie karnym procedura nocnej kontroli podobna jest do nakazu przeszukania.

TOUR DE FRANCE
Dlaczego podczas Tour de France testy antydopingowe przeprowadza się nocą?

Zgodę na nią musiał zatem wyrazić paryski sędzia ds. wolności i zatrzymań. Zanim podjął decyzję, musiał z kolei zweryfikować, czy istnieją „poważne i spójne podejrzenia”, że zawodnik, którego dotyczy kontrola, naruszył przepisy antydopingowe lub zamierza to zrobić. Sędzia musi również określić „ryzyko utraty dowodów”.

Doniesienia te dziennikowi „L’Equipe” potwierdziła paryska prokuratura.
„Wydziały zdrowia publicznego sądów w Paryżu i Marsylii, właściwe w sprawach antydopingowych, pozostają w kontakcie z Międzynarodową Unią Kolarską (UCI) i ITA.

Sędziowie tych dwóch jurysdykcji mają równoległą jurysdykcję do orzekania w sprawie wniosków o nocne kontrole antydopingowe. W związku z tym ITA skontaktowała się z sędzią ds. wolności i zatrzymań w Paryżu w celu zatwierdzenia kontroli antydopingowych, które odbyły się w nocy z 18 na 19 lipca” – poinformowała.

Zgodnie z kodeksem sportowym, działania kontrolne w zakresie dopingu muszą być przeprowadzane „w warunkach gwarantujących ścisłą proporcjonalność między naruszeniami praw sportowca a stawką walki z dopingiem, w kontekście uczciwej rywalizacji i ochrony jego zdrowia”. Ograniczają się one do pobierania próbek i zbierania informacji od sportowca.

Pro hip-hop
Pro hip-hop

Marcin chyba nie myślisz, że jakiś „sąd” wydał nakaz tej kontroli ;-). Przepisy są takie, UCI/Organizator (nie wiem kto tam to dokładnie robi) może zrobić taką kontrolę o dowolnej porze dnia i nocy… Najbardziej prawdopodobna (bo „spiskowa”) teoria jest taka, że Francuzi chcieli osłabić Jonasa (co „wyszło” im chyba za bardzo), żeby Seixas mógł z nim powalczyć, a Tadejowi zrobili tylko po to, żeby nie było to aż takie oczywiste.

Pro hip-hop
Pro hip-hop

… ale po przeczytaniu komentarza Wiktora muszę chyba wycofać się z tego, co napisałem.

Wiktor
Wiktor

Pro hip-hop
Doniesienia te dziennikowi „L’Equipe” potwierdziła paryska prokuratura.
„Wydziały zdrowia publicznego sądów w Paryżu i Marsylii, właściwe w sprawach antydopingowych, pozostają w kontakcie z Międzynarodową Unią Kolarską (UCI) i ITA.

Wiesz lepiej jakie procedury obowiązują w TdF?

Marcin
Marcin

Pro. Według ekspertów tylko sąd może zezwolić na kontrolę 23-5 rano. Nie wiem, czym to tak naprawdę było spowodowane. Ale sam po Alpach i Pirenejach jeździłem i Pantani miał rację mówiąc, że o wodzie i chlebie tego nie przejedziesz,😃😉

Pro hip-hop
Pro hip-hop

No macie rację, macie rację. Choć wydaje mi się, że fakt iż rośnie nowa francuska gwiazda mógł stanowić pewien dodatkowy „czynnik motywujący” dla wspomnianych organów, skoro dopiero w tym roku na coś takiego się zdecydowano. A to, że zarówno Tadeusz jak i Janusz nie są w 100% czyści (nawet jeżeli nie jest to nic obecnie stricte zakazanego) jest niemal tak pewne, jak amen w pacierzu…

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Jeśli coś brzydkiego wyjdzie na jaw, to nic to nie da Francuzom, bo cała dyscyplina będzie kompletnie zaorana i pies z kulawą nogą się nie nią nie zainteresuje.