Fot.: Red Bull-BORA-hansgrohe / Getty Sport

Jesteśmy już bardzo blisko zakończenia tegorocznej edycji hiszpańskiej Vuelty. Przed zawodnikami jeszcze trzy etapy, a kibice z niecierpliwością czekają na góry. Warto jednak najpierw sprawdzić, co kolarze mieli do powiedzenia po czwartkowej jeździe na czas, którą wygrał Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team). 

Stefan Küng znajduje się ostatnio w bardzo dobrej formie. Niedawno Szwajcar okazał się najlepszy podczas finałowej czasówki w Tour de Pologne, a teraz może się cieszyć z etapowego zwycięstwa w hiszpańskiej Vuelcie. Tym samym reprezentant Szwajcarii potwierdził swoje umiejętności w tej specjalności. Pamiętajmy, że to m.in. dwukrotny mistrz Europy w jeździe indywidualnej na czas (2020 i 2021). Nic dziwnego, że prezentując taką formę Szwajcar znalazł się w oficjalnym składzie swojej reprezentacji na tegoroczne mistrzostwa świata w MontrealuWielerFlits informuje nas o tym, jakie odczucia towarzyszyły zawodnikowi Tudor Pro Cycling Team na mecie 18. etapu hiszpańskiej Vuelty.

Bardzo się cieszę, że mogłem tu wygrać. To była bardzo szybka czasówka, więc od początku musiałem dać z siebie wszystko i nie mogłem popełnić żadnego błędu. Z tego względu, że było tak szybko, trudno było zrobić różnicę. Po drugim podjeździe miałem gorszy moment i źle pokonałem kilka zakrętów. Musiałem znów znaleźć właściwy rytm, ale i tak udało mi się zrobić różnicę. Może na podium jesteśmy sami, ale te zwycięstwa pochodzą od całego zespołu. Za kulisami jest tak wiele osób, które nad tym pracują. Chcę podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają, a także wszystkim, którzy pomogli mi wrócić na właściwe tory po kontuzji w lutym

– powiedział Szwajcar.

Na 4. miejscu czwartkowe zmagania ukończył Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe), który stracił do reprezentanta Szwajcarii 18,5 sekundy. Dzięki temu Słoweniec awansował na 2. miejsce w klasyfikacji generalnej, ale nadal ma sporą stratę do Enrica Masa. Zawodnik niemieckiej formacji traci do Hiszpana 1 minutę i 37 sekund. Czy Słoweniec jest z siebie w pełni zadowolony? Donosi o tym WielerFlits.

Miałem dobry start, ale po drodze pojawiło się zmęczenie. Jeśli spojrzy się na moje przygotowania do Vuelty… Naprawdę nie mogłem w ogóle trenować na rowerze do jazdy na czas. To była po prostu bardzo dobra czasówka. Jestem bardzo zadowolony z tego występu. Na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Enric pojechał świetną czasówkę i mogę mu tylko pogratulować. Przed nami jeszcze 3 trudne dni, ale patrzymy na to dzień po dniu

– mówi kolarz Red Bull-BORA-hansgrohe.

Nieco mniej powodów do uśmiechu po czwartkowej rywalizacji miał Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), który nie pojechał zbyt dobrej czasówki, w efekcie czego spadł na 3. miejsce w generalce i traci do Masa już ponad 3 minuty. Austriak przyznał na mecie, że spodziewał się, iż Słoweniec wyprzedzi go w klasyfikacji generalnej i skupia się teraz na kolejnych etapach, a informuje nas o tym Eurosport.

Nie popełniłem żadnych błędów, więc jestem zadowolony. Dałem z siebie wszystko. Spodziewałem się, że Roglič wyprzedzi mnie w klasyfikacji generalnej i tak właśnie się stało. Jutro będzie długi i trudny dzień, a królewski etap nastąpi w sobotę. Wciąż jest wiele do osiągnięcia. Zauważam zmęczenie w zespole, ale również w całym peletonie. Zobaczymy, jak to się potoczy. Czuję się dobrze i jestem zdrowy, a to najważniejsze. Nadal walczę. Przede mną jeszcze trzy etapy w pełnym skupieniu

– zapowiada zawodnik Decathlon CMA CGM Team.

Na sam koniec zostawiliśmy dla Was wypowiedź lidera wyścigu, Enrica Masa (Movistar Team). Doświadczony Hiszpan osiągnął zamierzony cel i pewnie obronił koszulkę lidera klasyfikacji generalnej, tracąc do Rogliča tylko 33 sekundy. W jeździe indywidualnej na czas pozwoliło mu się to uplasować na 12. pozycji, z czego Mas na pewno może być bardzo zadowolony. Jak to odbiera sam zainteresowany? Hiszpan rozmawiał na ten temat z Eurosportem.

Czułem się dobrze i oczywiście jestem bardzo zadowolony z mojej czasówki. Właściwie nie się stresowałem. Wręcz przeciwnie: uwielbiam nosić czerwoną koszulkę. Minęło trochę czasu odkąd Hiszpan wygrał Vueltę, więc to naturalne, że wszyscy się tym ekscytują. Przy rywalach takich, jak Roglič, Gall czy Carapaz nigdy nie można być zbyt pewnym swego. W każdej chwili mogą przeprowadzić niespodziewany atak, więc musimy zachować wielką czujność

– tłumaczy Enric Mas.

Jak widać lider wyścigu nadal pozostaje bardzo ostrożny, ale trzeba uczciwie przyznać, że jego aktualna dyspozycja stawia go w roli wyraźnego faworyta do końcowego zwycięstwa na tegorocznej Vuelcie. Czasówka, której mógł się obawiać, już za nami, a teraz jego ulubiony teren, a więc góry. W piątek panowie będą mieli do pokonania aż 211 kilometrów, a meta będzie zlokalizowana na podjeździe –  Peñas Blancas. Estepona (1. kategoria – 18,8 km ; 6,5%).


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułVuelta a España 2026: Klasyfikacja generalna po 18. etapie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze