Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) uciekał na 13. etapie Tour de France 2026 i na mecie piątkowego odcinka uplasował się na 3. pozycji. Dało mu to awans na 4. lokatę w generalce, co po zakończeniu zmagań skomentować postanowił lider wyścigu – Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG).
Czy po występie na 13. etapie Tour de France 2026 kolarz Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team będzie realnym zagrożeniem dla zawodników walczących o końcowe podium francuskiego wyścigu? Najprawdopodobniej nie, ponieważ często takie szarże oznaczają potem utratę energii na górskich odcinkach i straty, ale warto docenić próbę Brytyjczyka i nieco się nad nią pochylić. To samo zrobił Tadej Pogačar, który skomentował piątkowe poczynania Pidcocka dla France Télévisions.
Z pewnością jest jednym z kandydatów do zwycięstwa, ale mam nadzieję, że zużył nieco sił. Zobaczymy, jak zareaguje po tak wymagającym dniu. Wielu zawodników będzie miało ciężkie nogi, ale nie tylko ci, którzy jechali w ucieczce, ale również kolarze z peletonu. To był trudny dzień. To był niezwykle szybki etap, ze średnią prędkością prawie 50 km/h. Od początku wiedzieliśmy, że będzie trudno, ale całkiem dobrze sobie poradziliśmy. Teraz czeka na górski etap. Będzie naprawdę ciężko
– powiedział lider wyścigu.
Faktycznie, w sobotę na zawodników czeka naprawdę wymagający odcinek – z Mulhouse do Le Markstein. Panowie będą mieli do pokonania nieco ponad 155 kilometrów, a po drodze przyjdzie im się zmierzyć z podjazdami Grand Ballon (1. kategoria), Col du Page (2. kategoria), Ballon d’Alsace (1. kategoria) oraz Col du Haag (1. kategoria).
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły










Ah, ta kurtuazja Tadeusza. Pewnie znów wjedzie bez pierdnięcia kolejne podjazdy z kilkuminutową przewagą i tak to „będzie naprawdę ciężko”.
Ależ go boli że go prawie ograł w San Remo. Niesamowite. Przecież to żadne zagrożenie dla czołówki tak naprawdę a mimo to się wypowiada Tadej.
Alek , ale jak go zapytali to co miał zrobić ? 😉
Będzie napawde ciężko, ale po zwycieskim finiszu będę wyglądał jak po wyjeździe po bułki do Dino.