Fot.: Decathlon CMA CGM Team / Getty

Tegoroczna odsłona Wielkiej Pętli niewiele zainteresowania poświęca sprinterom, ale w środę to właśnie oni staną przed szansą walki o etapowy triumf u samych stóp Pirenejów. Kto okaże się najszybszy w rozdającym tego rodzaju zwycięstwa na pęczki, ale też lubiącym rzucać na zawodowy peleton długie cienie Pau?

W środę przed kolarzami pierwszy prawdziwie sprinterski etap tegorocznej odsłony Tour de France, choć trasa poprowadzona została między położonymi u stóp Pirenejów Lannemezan i Pau. To drugie od dekad rywalizuje z Bordeaux o pozycję tuż za Paryżem na liście najczęściej odwiedzanych przez Wielką Pętlę miast, chociaż pod kątem atrakcyjności rozwijanych w nim wątków pobocznych wygrywa o kilka długości.

Peleton pokona dziś 158,3 kilometra i ok. 1600 metrów (według różnych źródeł 1400-1800 m) przewyższenia, przemieszczając się po szerokim łuku wyciągniętym w kierunku północnym. Poza spodziewanymi departamentami Pireneje Wysokie i Pireneje Atlantyckie, zahaczy więc również o tereny należące do Gers. Historycznie natomiast mówimy o Oksytanii i Nowej Akwitanii.

Oficjalny profil bardzo spłaszcza tę trasę, co miało już miejsce w przypadku 3. etapu. O ile główne atrakcje w postaci lotnej (Vic-en-Bigorre; 113,5 km) i jedynej górskiej premii dnia (Côte de Baleix; 1,0 km, śr. 8,8%) upakowane zostały na ostatnich 40 kilometrach rywalizacji, warto zwrócić uwagę na sam początek – otwierający środowy odcinek długi zjazd gwarantuje bardzo wysokie tempo w momencie, kiedy peleton wjedzie w zlokalizowane pomiędzy 20. a 35. kilometrem pagórki. Jeśli to tam uformuje się odjazd dnia, być może pojawi się szansa na nieco ciekawsze nazwiska.

Kolejna bardziej pofałdowana sekcja pojawia się na półmetku trasy, a ostatnia – i z tego względu najciekawsza – w okolicach wspomnianej już premii na Côte de Baleix. Nic, co mogłoby rozerwać cały peleton lub zainteresować kolarzy spełniających się w kontratakach, ale w sprzyjających okolicznościach samą stawkę sprinterów można tam nieco przerzedzić.

Finisz w Pau był już rozgrywany w tej konkretnej konfiguracji. Część dróg na ostatnich kilometrach nie należy do najszerszych, ale nie pojawia się nic skandalicznego. Ostatni, szybki zakręt w lewo znajduje się już za flamme rouge.

Oto, co napisaliśmy na temat 5. etapu Tour de France 2026 przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 5, 8 lipca: Lannemezan › Pau (158,3 km | 1600 m ↑)

Dopiero piątego dnia rozegrany zostanie pierwszy klasyczny etap dedykowany sprinterom, a jego areną będą ulice położonego u stóp Pirenejów Pau. Tym samym stolica Pirenejów Atlantyckich wyprzedzi Bordeaux, wskakując na samodzielne drugie miejsce w klasyfikacji najczęściej odwiedzanych przez imprezę miast, aczkolwiek tylko na dwie doby.

Pogoda

Dziś będzie odczuwalnie chłodniej, ponieważ temperatura powietrza powinna zmieścić się w zakresie 30-33 stopni Celsjusza. Prognozowanych opadów brak, wiatr słaby z północy.

Faworyci

Dwaj najszybsi sprinterzy tej edycji Tour de France, Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech) i Tim Merlier (Soudal Quick-Step), dysponują jednocześnie najlepszymi pociągami rozprowadzającymi, więc naprawdę trudno pomiędzy nimi wybierać. Tym bardziej, że pierwszy jest zwycięzcą ostatniego sprintu rozegranego w Pau i ma do dyspozycji zdolnego zrobić potrzebną różnicę Mathieu van der Poela, a drugi prezentował na przestrzeni całego sezonu mimo wszystko bardziej przewidywalną formę.

Blisko ich poziomu są Olav Kooij (Decathlon CMA CGM), który ma zwyczaj ustrzelić po jednym etapie na wyścig, i Biniam Girmay (NSN Cycling Team) – szczególnie w tej wersji, która objawia się raz na kilka edycji Tour de France.

Przy na tyle płaskiej końcówce i założeniu, że na poprzedzających wjazd do Pau górkach nie wydarzy się nic zabawnego, Mads Pedersen (Lidl-Trek) nie powinien być w stanie pokonać całej wymienionej czwórki jednocześnie. Musi być jednak na to gotowy na wypadek, gdyby okoliczności splotły się w korzystny dla niego sposób.

Stawkę sprinterów uzupełniają Max Kanter (XDS Astana), Milan Fretin (Cofidis), Pavel Bittner (Picnic PostNL), Søren Wærenskjold (Uno-X Mobility) i Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling).

Harmonogram

Start honorowy: 14:05
Kilometr 0: 14:15
Prognozowany finisz: 17:37-17:56
Transmisja TV: 13:45-18:15 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułRichard Plugge o Seixasie: „Mamy obecnego lidera, Jonasa, ale musimy patrzeć w przyszłość”
Następny artykułUrška Žigart stopniowo wznawia treningi
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Dobry etap do przycięcia komara ;).