Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) wygrał 7. odcinek tegorocznego wyścigu Giro d’Italia, z metą na podjeździe Blockhaus. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się też Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team). Spory kryzys przeżywał za to Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe). W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Afonso Eulálio (Bahrain-Victorious). 

Piątek był tym dniem, na który czekali wszyscy miłośnicy kolarstwa. Czemu? Otóż w końcowej fazie piątkowego odcinka kolarze zmierzyli się z dobrze znanym i niezwykle wymagającym podjazdem – Blockhaus (13,6 km ; 8,4%). To ten odcinek miał dać nam odpowiedzi na to, który zawodnik na trasie tegorocznego Giro d’Italia jest najmocniejszy oraz którzy kolarze stracą nadzieję na wysoką pozycję w generalce. Łącznie panowie mieli do pokonania aż 244 kilometry!

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:55. Tuż po starcie zaatakował Jonathan Milan (Lidl-Trek), a razem z nim ucieczkę dnia utworzyli Tim Naberman (Team Picnic PostNL), Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta), Nickolas Zukowsky (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Jardi Christiaan van der Lee (EF Education-EasyPost). Panowie szybko wyrobili sobie 2,5 minuty przewagi.

Z każdym kolejnym kilometrem przewaga ucieczki rosła, aż w końcu było to ponad 5 minut. W peletonie pracował Fran Miholjević (Bahrain-Victorious). Na trasie niewiele się zmieniało. Pracowali zawodnicy Bahrain-Victorious, a ucieczka miała ponad 5 minut przewagi nad główną grupą. Do mety pozostało 176 kilometrów.

Pierwszym znaczącym przystankiem na mapie piątkowego etapu była lotna premia Venafro. Zgodnie z przewidywaniami triumfował tam Jonathan Milan, który zdobył tym samym 12 punktów do klasyfikacji punktowej. Włoch zmniejszył swoją stratę do Paula Magniera (Soudal Quick-Step). Peleton tracił około 5,5 minuty.

Do mety pozostało 130 kilometrów. Jakiś czas później w peletonie z mechanicznymi problemami zmierzył się Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team). Austriak szybko sobie z nimi poradził. Na około 100 kilometrów do mety z czołówki odpadł Jonathan Milan. Peleton zmniejszył swoją stratę do 4 minut i 50 sekund. Kolejnym kolarzem, którego dotknęły problemy mechaniczne był Mikkel Bjerg (UAE Team Emirates-XRG). Wielkimi krokami zbliżał się podjazd 2. kategorii – Roccaraso (6,9 km ; 6,5%). Kolarzom Bahrain-Victorious pomagali zawodnicy Team Visma | Lease a Bike. Wkrótce Milan został dogoniony przez główną grupę. Tempo nadawał Mathijs Paasschens (Bahrain-Victorious).

Jako pierwszy na premii górskiej Roccaraso zameldował się Diego Pablo Sevilla, który zdobył 18 punktów do klasyfikacji górskiej. Hiszpan miał już na swoim koncie 60 punktów i w tym rankingu znajdował się na pozycji lidera. Na czele peletonu pojawił się Timo Kielich (Team Visma | Lease a Bike). Niestety pogoda nie rozpieszczała zawodników, było deszczowo. W pewnym momencie Kielicha zmienił Tim Rex.

Na 45 kilometrów do mety w pogoń za uciekającymi kolarzami włączyła się ekipa Movistar Team. Co prawda główna grupa nieco odrabiała, ale strata nadal była dość duża i wynosiła ponad 3,5 minuty. 25 kilometrów przed metą z czołówki odpadł Tim Naberman. Wkrótce w czołówce pojawiły się ataki. 14 kilometrów przed metą kontakt z nią stracił Diego Pablo Sevilla, a do przodu ruszył Nickolas Zukowsky. Peleton tracił mniej niż 3 minuty. Były tam widoczne koszulki Netcompany INEOS.

Naberman został dogoniony przez peleton. Czujnie jechała ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe. Na premii Red Bull KM jako pierwszy pojawił się Nickolas Zukowsky, który wywalczył 6-sekundową bonifikatę czasową. Van der Lee zdołał do niego dojechać. Główna grupa mocno odrabiała, w końcu panowie wspinali się na Blockhaus. Tempo dyktowali Ben Zwiehoff i Giovanni Aleotti (Red Bull-BORA-hansgrohe). Diego Pablo Sevilla został „wchłonięty”.

Z głównej grupy odpadli m.in. Igor Arrieta (UAE Team Emirates-XRG) i Koen Bouwman (Team Jayco AlUla). Zukowsky i Van der Lee nie mieli żadnych szans, aby dojechać do mety przed grupą faworytów, w której jechało około 40 kolarzy. Do pracy wzięła się ekipa Team Visma | Lease a Bike, a kontakt z grupą faworytów stracili Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates-XRG) i Johannes Kulset (Uno-X Mobility). Mocno pracował Davide Piganzoli. Tempo w tej grupce było na tyle mocne, że odpadli z niej Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG), Egan Bernal (Netcompany INEOS), Enric Mas (Movistar Team) i Wout Poels (Unibet Rose Rockets). Zostało tam już tylko około 15 zawodników.

Następnie z tej grupki odpadli Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché) i Jefferson Alexander Cepeda (EF Education-Easy Post). Na czele jechało 13 kolarzy. Przed grupą faworytów nikogo już nie było. Z trudami wspinaczki nie poradzili sobie również Derek Gee-West (Lidl-Trek) i Damiano Caruso (Bahrain-Victorious). Tempo dyktował Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike). W końcu z grupą faworytów pożegnał się też lider wyścigu – Afonso Eulálio (Bahrain Victorious).

Na atak zdecydował się Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), za którym podążyli Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe) i Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team). Gall zaczął trochę tracić. Vingegaard wkrótce poprawił i jechał już samotnie na czele. Pellizzari oglądał się na Galla.

Pellizzari przeżywał bardzo duży kryzys. Gall zdołał go dogonić, a następnie przegonić. Austriak tracił około 20 sekund do Duńczyka. Vingegaard utrzymywał swoją przewagę i zmierzał po etapowe zwycięstwo. Gall dzielnie walczył, jadąc własnym tempem. Ze wspinaczką bardzo męczył się Pellizzari, który nie zdołał obronić miejsca na podium.

Ostatecznie Vingegaard wjechał na metę 13 sekund przed Gallem. Trzecią pozycję wywalczył finalnie Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe), ale strata do Duńczyka wyniosła ponad minutę. Pellizzari był czwarty, a razem z nim na metę wjechał Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Afonso Eulálio.

Wyniki 7. etapu Giro d’Italia 2026:

Results powered by FirstCycling.com


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułTour de Hongrie 2026: Tim Merlier sięga po drugi etapowy triumf
Następny artykułJonas Vingegaard: „Cieszę się, że udało mi się zyskać trochę czasu nad rywalami”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
18 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marek Aureliusz Junior
Marek Aureliusz Junior

Jako fan Jonasa trochę się zawiodłem tym nikłym zwycięstwem i jestem bardzo ciekaw jak będzie wyglądać rywalizacja z Felixem na kolejnych etapach, bo dzisiaj to panowie pojechali prawie na remis, a nawet powiedziałbym, że lepsze wrażenie zrobił Austriak, bo przecież Duńczyk był murowanym faworytem.

Mikołaj
Mikołaj

Pochwalę Gala pojechał mądrze i dzięki temu jest 2 z niewielką stratą. Brawo bardzo mądra jazda jak dalej będzie forma to może myśleć i podium. Jonas w swojej lidze.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Visma to jak Wisła, więc każdy Polak powinien kibicować tej ekipie, zresztą nie wiem jak można inaczej. Zasłużone i oczekiwane zwycięstwo Jonasa, który prawdopodobnie chce to przejechać jak najmniejszym nakładem sił. Gall Nieanonim pokazał sympatycznemu młodziakowi z Bory jak rozkładać siły. Emocji nie wiele, ale przynajmniej rozstrzygnięcie po mojej myśli.

Alek
Alek

Gall potrafi mieć super etapy a potem nagle na jakimś tracić, zobaczymy.
Etap ciężki, z wiatrem, długi, czekamy na dalsze góry.

ander_her
ander_her

Nic to nie da przejechanie najmniejszym nakładem sił bo go jeszcze ogra Gall jak na czas się spręży . Po giro w tour de France bez szans z Pogim

WyGienty
WyGienty

Popularny duński halibut pokazał na dzisiejszym etapie wszystkim miejsce w szeregu. Może być dwucyfrowka na koniec wyscigu w GC.

Marcraft
Marcraft

Jan Christen jest bardzo młody i musi się oswoić z kolarstwem szosowym (zwłaszcza górami), bo do nie dawna był głównie specjalistą od kilku innych form kolarstwa. Jazda po torze, a po górach to jednak całkiem inna sprawa. Ale poradzi sobie, bo ma potencjał.

szczebelek
szczebelek

Przecież Jonas i Tadej jeżdżą w swojej własnej lidze, a pozostali walczą o drugie lub o trzecie miejsce…

Tal Tal
Tal Tal

Gall świetnie.
Ale nie ma szans z Jonasem.
Jonas włoży mu na czasówce, w której Gall jest słaby oraz na krótkich lecz dynamicznych podjazdach.
Gall raczej tylko na długich równych podjazdach moze mieć szanse pojechać na równi, bo jezdzi mięciutko, cały czas swoim rytmem na wysokiej kadencji.

A Pelizzari chciał za wszelką cenę jechać za Jonasem i za to zapłacił.
Choc tak czy siak Gall by mu włożył dzisiaj.

Tom
Tom

Jonas dziś niby wygrał, ale widok Galla za plecami go lekko zdziwił, choć zabawniejsze była ta złość w oczach, że ktoś (Pellizzari) trzyma się jego koła i nie odpuszcza (potem zapłacił za to). Jak Vini tak robi, to dobra rzecz, jak ktoś na jego kole to już nie dobra rzecz 😉 Super Gall, może nie zniknie jak ma w zwyczaju

Adam
Adam

Tom, tę „złość w oczach” to sobie sam chyba wymyśliłeś, bo widać, że nie lubisz Jonasa. Oczywiście w przypadku Tadka to pewnie by był „uśmiech w oczach i radość z rywalizacji”.

Tom
Tom

Adam, jesteś jak prawica, jak nie z nami to przeciwko nam. Poczekam aż od fanbojów zaczniesz wyzywać.
Odnośnie Viniego to go bardzo szanuję, więc tu się mylisz. Napisz, że nie widziałeś tego momentu jak coraz mocniej dociskał a Pellizzari wciąż (przez chwilę) się jeszcze trzymał?

Łukasz
Łukasz

Vini jedzie zgodnie z tym co zaplanował Grischa, czyli rozkładanie sił na kolejnych trudnych etapach Giro odrabiając straty do obecnego lidera a co ważniejsze budowanie przewagi nad głównymi rywalami. Nie zapominając o lipcu, gdzie mają nadzieję wygrać, by potem Niermann mógł powtarzać tekst za każdym razem, gdy Jonas będzie atakować: you are legend!
Słowem pojechał dokładnie to, co zaplanował sztab szkoleniowy oszczędzając siły, by w TdF pokonać Pogiego.
Zdania nie zmieniam: Jonas sympatyczny kolarz, ale styl jazdy wykalkulowany. Liczyłem na emocje, które były w niewielkiej ilości.

Konrad
Konrad

Szalenie nudno i przewidywalnie. Nie sądziłem, że będę się podniecał Tadkiem bo wierzyłem, że Jonas ma charyzmę, ale.. to są zwycięstwa lelum polelum, mamełko jakieś. Teraz będziemy słuchać komentarzy, że nie chce się zarżnąć przed Francją, a we Francji, że się jednak zajechał w Giro. Obym się mylił. Źle się to ogląda.

Adam
Adam

Tom, nie politykuj, bo nikogo tu to nie obchodzi. Po prostu nie wiem w jaki sposób mogłeś jakiekolwiek emocje wyczytać z jego oczu za okularami – opowiadasz zwykle bajki, które Ci akurat pasują. Faktycznie wyglądał na nieco zaskoczonego, że gość dał radę się utrzymać, ale do „złości w oczach” to jeszcze daleko.

Piotr
Piotr

Nie chcę krakać, ale Gall tracąc 13sek podczas wywiadu wyglądał na zrelaksowanego niczym na starcie. Natomiast Jonas na mocno zajechanego. Jeśli pojechał najmniejszym nakładem sił, to rzeźni na full może nie przeżyć.

Tom
Tom

Łukasz, Konrad – pełna zgoda, trafne oceny.
Adam, mam nadzieję, że wiesz co to metafora, widocznie przesadziłem w tym wypadku 😉
Jak myślicie, kiedy planują przejąć Maglia Rosa? Coś mi się wydaje, że już w Niedzielę.

Łukasz
Łukasz

Przejmą róż w niedzielę o ile okoliczności pozwolą. Gdy lider się zagotuje a Jonas będzie miał świeżą nogę. Myślę jednak, że to nie będzie za wszelką cenę. Dwa razy Vini pokazał jak mistrzowsko rozegrać TdF czyli pamiętać, że wielkie toury to trzytygodniówki i siły trzeba rozsądnie rozkładać.
Ze strony Duńczyka nie będzie fajerwerków raczej ekonomiczna, równa jazda.