Giro d'Italia 2026 / RCS

Kto wie, ten wie. A przechodząc do kolarstwa szosowego, po pierwszym dniu przerwy włoski wielki tour zawita w swojej ojczyźnie, gdzie peleton w ekspresowym tempie rozprawi się z najdalej wysuniętym na południe regionem półwyspu. Będą góry, będzie wiatr, ale wszystko prawdopodobnie zakończy się kolejnym sprintem – tym razem w dawno nie widzianej w tej roli Cosenzie.

We wtorek przed uczestnikami 109. edycji Giro d’Italia skromne 138 kilometrów i 1600 metrów wspinaczki, jednak fakt, że niemal całe przewyższenie mieści się w jednym kawałku podjazdu, nieco uatrakcyjnia sprawę.

Startowe Catanzaro, wietrzna stolica Kalabrii, nazywane jest “miastem trzech wzgórz” i “miastem dwóch mórz”, choć rzut oka na mapę pozwala stwierdzić, że to drugie jest ogromnym wyolbrzymieniem.

Po opuszczeniu miasta peleton skieruje się na zachód, a po pokonaniu 33 kilometrów wjedzie na wiodącą wzdłuż wybrzeża Morza Tyrreńskiego trasę SS18, na której zostanie przez kolejnych 47 kilometrów.

Zjazd z niej na wysokości San Lucido oznaczać będzie, że uczestnicy wyścigu dotarli do jedynego kategoryzowanego, ale za to dość konkretnego, podjazdu dnia – Cozzo Tunno (14,4 km; 5,9%) – wydzielonego przez organizatorów z Passo della Crocetta. Według oficjalnych źródeł nothing to worry about, według dobrze poinformowanych nieoficjalnych źródeł kręty i miejscami “alpejski” pod kątem nachyleń, dlatego życie zweryfikuje.

Dla tych, którym Tunno nie przypadnie do gustu zła wiadomość jest taka, że droga łagodnie wspina się jeszcze 3 kilometry za premią. Dobra natomiast, że po tym odcinku nastąpi ok. 17-kilometrowy zjazd.

Ostatnie 1,5 kilometra w Cosenzie jest dość kręte i niejednolite pod kątem nawierzchni, a na trasie można spodziewać się kilku zwężeń. Meta zlokalizowana jest na 3,7-procentowym wzniesieniu.

Oto, co na temat 4. etapu 109. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

4. etap (12.05, wtorek): Catanzaro – Cosenza (138 km)

Po dniu przerwy ściganie przeniesie się na południe Włoch, gdzie na kolarzy czeka etap będący niemalże „kopiuj-wklej” niedzielnego odcinka. Ponownie po dość spokojnym starcie na peleton czeka dłuższa wspinaczka, tym razem pod Cozzo Tunno (14,4 km; 5,9%), po której zawodnicy będą mieli jeszcze 43 kilometry do mety. Sprinterzy mogą mieć spory problem z jej przetrwaniem, a jednocześnie ciężko spodziewać się, by faworyci ruszyli tak wcześnie, zwłaszcza, że sam podjazd nie należy do najbardziej selektywnych. Może zatem zobaczymy ciekawą walkę o obecność w odjeździe dnia, w którym stawką będzie nie tylko etapowy triumf, ale i koszulka lidera?

Pogoda

Przez całą długość trwania etapu temperatura utrzymywać się będzie na poziomie 18-20 stopni Celsjusza. Dla całej Kalabrii na wtorek wydane zostały ostrzeżenia przed silnym wiatrem, i chociaż według porannych prognoz jego prędkość w okolicach trasy nie powinna przekraczać 20 km/h, mocniej wyeksponowane odcinki wzdłuż wybrzeża będą kusić. Jego kierunek sprzyjać powinien atakującym od początku podjazdu pod Cozzo Tunno do samej mety. Opady deszczu nie są prognozowane.

Faworyci

Dedykowane sprinterom odcinki tegorocznego Giro d’Italia z każdym kolejnym wymagają coraz lepszej wspinaczki, a pomimo niemal alpejskiego podjazdu otwierającego finałowe 60 kilometrów wtorkowego etapu, ten również do nich należy.

Ich plany pokrzyżować może po pierwsze przespanie etapu formowania się ucieczki, po drugie wiatr, a po trzecie trudy samej wspinaczki – bo przed nimi już kolejny w tym Giro podjazd “trudniejszy niż na papierze”, ale sprint z okrojonego peletonu pozostaje najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na wtorek.

Paul Magnier (Soudal Quick-Step) nie boi się tego rodzaju terenu i jest w gazie, a to zawsze dodaje mały bonus do prędkości maksymalnej. Jonathan Milan (Lidl-Trek) na papierze powinien być od młodego Francuza szybszy, a w najwyższej formie wspina się zaskakująco dobrze jak na tak rosłego mężczyznę. Jesteśmy jednak tylko o jeden krok od uznania, że tym razem albo nie trafił idealnie z dyspozycją na swój domowy wielki tour, albo Francuz przerósł go między sezonami – co nie jest niemożliwe. To samo napisać można o Tobiasie Lundzie Andresenie (Decathlon CMA CGM), który w niedzielę mocno zawiódł.

W końcówkach dotychczas rozegranych sprintów dwukrotnie w dziesiątce meldowali się Madis Mihkels (EF Education-EasyPost) i Pascal Ackermann (Jayco AlUla), co wypada podkreślić, a Kaden Groves (Alpecin-Premier Tech) byłby w stanie dziś zaistnieć, jeśli tylko poczuje się nieco lepiej. Corbin Strong (NSN Cycling Team) i Orluis Aular (Movistar) również, ale jeszcze tego nie pokazali – być może dla nich prawdziwe Giro rozpoczyna się we Włoszech?

O ile drużyny sprinterskie co do zasady dobrze radzą sobie z ewentualną walką na wiatrach, bardzo wysokie tempo na podjeździe może otworzyć końcówkę na tyle, by na szczycie listy wyników zaistniały mniej oczywiste nazwiska. Na myśl przychodzą Ben Turner (Netcompany INEOS), Thomas Silva, Davide Ballerini (XDS Astana), Florian Stork (Tudor Pro Cycling), Edoardo Zambanini (Bahrain-Victorious) czy Lennert van Eetvelt (Lotto Intermarche).

Tego dnia nie wolno też z góry przekreślać ucieczki, skoro etap rozpoczyna się niekategoryzowanym, lecz mimo wszystko przeszło 5-kilometrowym podjazdem. Alessandro Tonelli (Polti VisitMalta), Manuele Tarozzi (Bardiani CSF 7 Saber) i Diego Sevilla (Polti VisitMalta) będą jednak potrzebowali kompanów ze znacznie mocniejszych teamów, by mieć jakiekolwiek nadzieje na sukces.

Harmonogram

Start etapu: 14:00
Prognozowany finisz: 17:03-17:23
Transmisja TV: 13:30-17:30


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułBaku-Khankendi 2026: Gleb Syritsa z etapem, Hubert Grygowski 8., aktywny Ksawier Garnek
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Wilco Kelderman opuszcza wyścig
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Piotr
Piotr

Moim zdaniem Milan