Fot.: FDJ-SUEZ / Dario Belingheri / Getty Images

Triumfatorka kobiecego Liège-Bastogne-Liège, czyli Demi Vollering, postanowiła publicznie zwrócić uwagę na dużo mniejszą ekspozycję wyścigu pań, w porównaniu do zmagań panów. Zdaniem Holenderki obecne możliwości pozwalałyby na to, by chociaż w sieci relacja z żeńskiej rywalizacji rozpoczynała się wcześniej, niż dopiero na ostatnich 40 kilometrach.

Po niedzielnym Liège-Bastogne-Liège kolejny raz do przestrzeni medialnej powrócił temat dysproporcji pomiędzy długością transmisji z wyścigów mężczyzn oraz kobiet. O ile zmagania panów były transmitowane przez ponad 3 godziny, o tyle panie mogły liczyć na jedynie nieco ponad godzinę. To sprawiło, że w przypadku płci pięknej kibice dołączyli dopiero tuż przed tym, gdy Demi Vollering atakowała po zwycięstwo na Côte de la Redoute. Zdaniem mistrzyni Europy to wstyd, że fani kolarstwa nie mieli okazji do zobaczenia tego, jak wyglądały przygotowania do tego przyspieszenia.

Nasza transmisja na żywo jest dość krótka, ponieważ zaczyna się dopiero po zakończeniu wyścigu mężczyzn. Nie sądzę, że to optymalne rozwiązanie. Wydaje mi się, że można by np. podzielić ekran w pewnym momencie i pokazywać jednocześnie oba wyścigi. Mogłoby to podnieść atrakcyjność, bo nie udawajmy – gdy Pogačar atakuje, wszyscy wiedzą, jak będą wyglądały ostatnie kilometry. Czemu więc nie dać ludziom równolegle okazji do śledzenia obu wyścigów? Szczególnie ważne jest, abyśmy podnosili takie głosy w przestrzeni medialnej, bo bez tego nic się nie zmieni. Słyszę od wielu osób, że są rozczarowani, że tak mało jest transmisji na żywo z kobiecych wyścigów. Właściwie więc po prostu powtarzam to, co słyszę. Wiem, że wielu kibiców chce więcej. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieli dłuższe transmisje

— opowiadała Demi Vollering.

Mistrzyni Europy patrzy na ten temat nie tylko przez pryzmat dobra widzów, ale i osobisty. Liège-Bastogne-Liège jest bowiem dla niej wyścigiem szczególnym i kolarka FDJ United-SUEZ nie zamierzała ukrywać, że wygrana w tej imprezie stanowiła dla niej coś bardzo szczególnego.

Dla mnie Liège to wyścig, w którym wszystko się zaczęło. Jako młoda kolarka to tu uczyłam się walczyć na podjazdach. Pewnego dnia jechałam Redoute z przyjaciółmi i na szczycie Redoute jeden z nich powiedział: „Wyobrażasz sobie mężczyzn wjeżdżających na ten podjazd w wyścigu?”. Pomyślałam wtedy: „Wow, ja też widzę siebie wjeżdżającą na ten podjazd”, ale wtedy w ogóle nie było wyścigu kobiet. Pierwsza edycja dla kobiet odbyła się dopiero w 2017 roku. To świetny dowód na to, jak rozwija się kobiece kolarstwo, ale też jak wiele jeszcze przed nami. Właściwie nie wiem, czy widzieliście atak na Redoute. Czy widzieliście? Chyba transmisja na żywo dopiero się wtedy zaczęła. Wcześniej wyścig był już bardzo interesujący. Dlatego uważam, że musimy dalej walczyć o przyszłość tego sportu

— mówiła Demi Vollering na gorąco po Liège-Bastogne-Liège.

Dla Holenderki to było 3. zwycięstwo w belgijskiej jednodniówce. Wcześniej wygrywała tę imprezę w 2021 i 2023 roku. Na najniższym stopniu podium stanęła w tym roku Katarzyna Niewiadoma, która po wyścigu opowiadała, że jest zadowolona ze swojego rezultatu.

Poprzedni artykułW drodze po komplet – zapowiedź Tour de Romandie 2026
Następny artykułMattias Skjelmose: „Czuję się jednocześnie niezwykle dumny i rozczarowany”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Arnaud
Arnaud

Fajnie tylko co z tym, że nikt tego nie chce oglądać? Może jakiś system w stylu: będziesz mógł obejrzeć tyle godzin tranmisji mężczyzn, ile wcześniej nabijesz w wyścigu kobiet? W przypadku zwykłej TV to pewnie ciężkie technicznie, ale już na platformach VOD… Uważam, że dla dobra „przyszłości tego sportu” warto by to rozważyć.

roni
roni

Ja tam lubię wyścigi kobiece, zwłaszcza że Polki są często w czołówce (Kasia), ale pomysł z dzieleniem ekranu na pół jest nie za bardzo …

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Uważam, że pokrzywdzeni są juniorzy i młodzieżowcy, którzy reprezentują wyższy poziom sportowy niż ta pani, a ich wyścigi nie są praktycznie pokazywane. Uważam też, że zasługują na możliwość lepszego pokazania się kibicom i lepszą rozpoznawalność.

Bart
Bart

Arnaud, pan to widzę komusze zapędy ma. Chcesz zmusić kogoś do oglądania kobiecego kolarstwa pod pretekstem możliwości oglądania męskiego? Co następne? Zmusisz kibiców by stali na trasie podczas przejazdu kobiet? Bo nie powiesz mi że tu nie widać dysproporcji w zainteresowaniu.

Arnaud
Arnaud

@Bart – a zastanawiałem się, czy drwiący charakter mojego komentarza nie jest czasem zbyt grubymi nićmi szyty… Wygląda na to, że punkt dla mnie ;-).