Kolejny wielki wyścig i kolejne podium – Katarzyna Niewiadoma zajęła 3. miejsce w Liège-Bastogne-Liège. Mistrzyni Polski po zakończeniu rywalizacji nie kryła swojego zadowolenia z rezultatu, a przy tym podkreśliła gotowość na to, co czeka ją w najbliższych miesiącach.
3. miejsce w Liège-Bastogne-Liège była dla Katarzyny Niewiadomej 240. lokatą w czołowej „10” wyścigów zaliczanych do cyklu UCI Women’s World Tour bądź głównych imprez reprezentacyjnych. Jeśli chodzi o podia, Polka zameldowała się na takowym po raz 76. w karierze. Warto to podkreślać, albowiem te liczby niesamowicie dobrze oddają jak niezwykle regularną zawodniczką jest 31-latka, która pierwsze kolarskie kroki stawiała w barwach WLKS Krakus Swoszowice, a która do zawodowego peletonu trafiła z TKK Pacific Nestlé Fitness. Mistrzyni naszego kraju zachwyca nas swoją świetną jazdą od lat i nie inaczej było w niedzielę, choć malkontenci mogliby powiedzieć, że ponownie „nieco zabrakło”. Bez wątpienia czuje to i sama zawodniczka, aczkolwiek Katarzyna Niewiadoma po zakończeniu zmagań (relacja z nich pod tym linkiem) przede wszystkim podkreślała swoje zadowolenie ze znalezienia się na podium Liège-Bastogne-Liège.
Cieszę się z tego wyniku. Uważam, że jako zespół pojechaliśmy dobry wyścig – długo byłyśmy razem i cieszę się, że udało mi się stanąć na podium. Wielokrotnie byłam tu blisko, więc cieszę się, że tym razem udało mi się skończyć w najlepszej trójce. Ściganie od samego początku było bardzo wymagające, a mnie cieszyło, że akcja miała miejsce praktycznie od startu. Dzięki temu łatwiej o skupienie i koncentrację, a to naturalna selekcja decyduje o pozycji w czołówce. Szkoda, że nie mogłam dotrzymać kroku Demi, ale jestem pewna, że wciąż stać mnie na progres. Demi była niesamowicie silna, ale to tylko dodaje mi dodatkowej motywacji do cięższej pracy, aby w końcu zniwelować różnicę pomiędzy nami. Zdecydowanie cieszę się z wyniku, a teraz, gdy wiosenne wyścigi dobiegły końca, czuję się gotowa na kolejny etap sezonu
— opowiadała po niedzielnym Liège-Bastogne-Liège jego 3. zawodniczka, czyli Katarzyna Niewiadoma.
Gdy już stawka podzieliła się, mistrzyni Polski znalazła się w 3-osobowej grupie z Puck Pieterse i Isabellą Holmgren. Z czasem Kanadyjka odpadła, a w pościgu za Demi Vollering, który miał między sobą rozegrać walkę o 2. i 3. miejsce, znalazła się Anna van der Breggen. To sprawiało, że do samego końca mogliśmy drżeć o to, czy 31-letniej Niewiadomej uda się stanąć na podium.
To miłe, że wszystkie byłyśmy zaangażowane i każda chciała się włączyć w pogoń. Zdecydowanie byłam zaskoczona, gdy Anna nas doszła i zastąpiła Isabelle. Czułam się mniej pewnie mając w perspektywie finisz przeciwko Annie, bo ona też jest szybka, ale myślę, że pod koniec tak ciężkiego wyścigu nigdy nie wiadomo, kto będzie miał jakie nogi. Dlatego byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam stanąć na podium
— zakończyła Katarzyna Niewiadoma.
Kolejnym startem mistrzyni Polski będzie Vuelta España Femenina (3-9.05). Następnie, o ile plany startowe 31-latki nie ulegną zmianie, naszą najlepszą zawodniczkę w historii zobaczymy także w stawce takich wyścigów jak Giro d’Italia Women (30.05-7.06) i przede wszystkim Tour de France Femmes (1-9.08), gdzie w czterech dotychczasowych edycjach Katarzyna Niewiadoma każdorazowo meldowała się na podium, na czele z pamiętnym zwycięstwem w klasyfikacji generalnej z 2024 roku.
Liège, where only the very strongest prevail. A podium result that @KNiewiadoma is content with; two riders were simply better on the day. 🤝🇵🇱#LBLWomen
📷 Thomas Maheux pic.twitter.com/rQJ5vmvW7K— CANYON//SRAM zondacrypto (@WMNcycling) April 26, 2026










Nasza duma
Jeśli chodzi o kolarskie polskie kobiece statystyki, to pani Katarzyna jest takim Tadejem – czy Pan redaktor może sprawdzić zagadnienie?