O tym, że niedzielne Liège-Bastogne-Liège przebiegało na iście szalonym poziomie było wiadomo już na pierwszy rzut oka. Po zakończeniu zmagań do głosu doszli jednak ludzie analizujący dane kolarzy, a te były niesamowite. Przejazd Tadeja Pogačara przez Côte de la Redoute był być może najmocniejszym występem na krótkim podjeździe w historii kolarstwa.
Za nami naprawdę epicka edycja Liège-Bastogne-Liège. Emocje podczas niedzielnego wyścigu rozpoczęły się niemalże wraz z początkiem ścigania, a długo wydawało się, że Tadej Pogačar i Paul Seixas zostając w „drugim peletonie” wyłączyli się z walki o wygraną jeszcze nim ta weszła w decydującą fazę. Ostatecznie dzięki wysiłkowi kolarzy UAE Team Emirates – XRG i Decathlon CMA CGM Team było inaczej, a my zobaczyliśmy iście szalony pojedynek na najsłynniejszych ściankach Staruszki (relacja z całego wyścigu pod tym linkiem). Statystycy, którzy przeanalizowali wartości generowane przez najlepszych kolarzy, wskazują nawet, że być może byliśmy świadkami najmocniejszego przejazdu przez krótki podjazd w historii kolarstwa.
Highest aSLP ever, sub 10min efforts:
674 – 🇸🇮 Pogacar, Redoute 26
662 – 🇷🇺 Berzin, Santuario de Oro 95
658 – 🇫🇷 Seixas, Redoute 26
652 – 🇸🇮 Pogacar, Redoute 25
647 – 🇬🇧 Pidcock, Malselv 25
644 – 🇮🇹 Pantani, Mende 95
644 – 🇬🇧 Pidcock, Primera Cruz 26
643 – 🇦🇺 Porte, Leysin 17 pic.twitter.com/CjpDTyPGpc— ً (@Na1chaca) April 26, 2026
aSLP, na który powołuje się autor tej statystyki, to parametr, który jest efektem normalizacji wszystkich danych związanych z pokonywaniem podjazdu takich jak generowana moc, długość i stromość wspinaczki, czas jej trwania czy wysokość nad poziomem morza. Dotychczas rekordzistą w tym aspekcie, w temacie ścianek, które podjeżdżano przez niespełna 10 minut, był Evgeni Berzin, ale teraz jeszcze bardziej szalone liczby udało się wykręcić Tadejowi Pogačarowi. Na 3. miejsce w tej tabeli za sprawą przejazdu przez Côte de la Redoute wskoczył zresztą 2. w tegorocznym Liège-Bastogne-Liège Paul Seixas, który również generował iście szaloną, niespotykaną dotychczas moc.
Spójrzmy zresztą na liczby abstrahując już od ustandaryzowanego parametru. Tadej Pogačar podjazd pod Côte de la Redoute (1,55 km; 10,26% średniego nachylenia; 159 m przewyższenia) pokonywał przez 3 minuty i 49 sekund, co oznaczało średnią prędkość 24,37 km/h na przeszło 10-procentowej ściance nie prowadzącej do mety – warto to podkreślić, bowiem kolarze wjeżdżając tam cały czas musieli zachować siły na kolejne trudności. Dało to VAM na poziomie aż 2500 czy szalone 9,2 W/kg – to liczby, które dotychczas wydawały się być niemalże poza zasięgiem człowieka. Jak widać jednak kolarstwo cały czas idzie do przodu, a patrząc na pojedynek pomiędzy Tadejem Pogačarem i Paulem Seixasem możemy się spodziewać, że obaj panowie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.
#LBL26
🇸🇮 TADEJ POGACARCôte de la Redoute (1,55km; 10,26%; 159m)
3'49min
24,37km/h
2500 VAM
9,20ᵉw/kg
674 aSLP
CLIMBING RECORDBest ever hill effort in cycling history! pic.twitter.com/tspPCIJuoO
— ً (@Na1chaca) April 26, 2026










Podjazd (Golgota- nazwa segmentu na Stravie) w miejscowości Dąbrówka Szczepanowska koło Tarnowa jest niemalże identyczny. 1,55 km i 10,4% nachylenia sprawią, że poczujesz się jak Pogacar albo Seixas. Zapraszam do zapoznania się z Golgotą.
Obyśmy kiedyś nie byli mocno rozczarowani, a nawet zdegustowani. Przypomina mi się analiza Jonasa i Tadeja z TdF, gdy Jonas dominował i wykręcał cyfry szokujące. Nie wiem, czy rowery są tak dobre, czy jednak „trening”?
Chodzi o etap 16. TdF 2023 – jazdę na czas Combloux. Vingegaard i Pogačar wykręcili tam liczby, po których analitycy przecierali oczy ze zdumienia.
Jonas na czasówce: 22,4 km / 650 m przewyższenia zrobił w 32:36. Średnia 41,2 km/h. Na podjeździe Côte de Domancy 2,5 km / 9,4% jechał ∼7,0 W/kg przez 6 minut. Szacunki: 6,8-7,2 W/kg na 20 minut, czyli ∼450-470W przy jego 60 kg. To kosmos.
Tadej „tylko” 1:38 straty, ale sam wykręcił ∼6,6-6,8 W/kg. Każdy inny rok i z taką mocą wygrywasz TdF o 5 minut.
Teza Wyborczej: albo mamy do czynienia z nową generacją fizjologii, albo z czymś „nie z tej ziemi”. Padły porównania do Armstronga, Froome’a, ale na poziomie W/kg Vingegaard przebił wszystko od czasów EPO.
Pobili obaj Pantaniego: Na tym samym podjeździe Domancy Vingegaard był 48 sek szybszy niż Lance w 2004. A Lance jechał na pełnym wspomaganiu.
6,8 W/kg przez 20 min to był kiedyś poziom teoretycznie niemożliwy na czysto po 2 tygodniach ścigania. Teraz robi to gość ważący 60 kg po 15 etapach.
Visma mierzyła moc na bieżąco i sami byli w szoku. DS Grischa Niermann powiedział potem że „nie rozumie tych liczb”.
Co było potem:
Visma i UAE tłumaczyli to lepszym sprzętem, odżywianiem, wysokością, aero. Sceptycy mówili o „nowym paliwie”. WADA nic nie znalazła. Od 2023 Jumbo/Visma i UAE dalej śrubują te liczby – w 2025 na Dauphiné Pogacar znów jechał 7,0 W/kg.
Rowery, trening, dieta, suplementacja – to nigdy nie jest efekt pojedynczego czynnika, a nieustannego rozwoju na wielu różnych płaszczyznach.
Panie też tak mają? Pytanie z ciekawości, nie złośliwe. Czy robią drastycznie lepsze wyniki niż 5 lat temu?
Zdecydowanie, tam progres jest jeszcze większy, ale zważywszy na to jak niedawno kobiece kolarstwo zaczęło się profesjonalizować, to na taki rozwój składa się po prostu jeszcze więcej czynników.
Ponadto, Tadej nie zmienił roweru z ubiegłego roku, a trzasnął wynik 674, w ubiegłym roku w tym samym miejscu 652. W 2025 roku zakazano używania spalin (tlenek węgla), jak EPO tylko bez igieł. Robił Tadej i Jonas, a właściwie Emiraty i Visma. Znaleźli nowe metody, jeszcze niezakazane?
Co nie jest zakazane to jest dozwolone…ale z drugiej strony nigdy wcześniej ludzkość nie dysponowała tak szerokim dostępem do danych fizjologicznych. To wszystko stało się tańsze i dostępne. Kiedyś do kolarstwa szli pasjonaci, dzieciaki bo chciały, teraz w niektórych państwach są szerokie badania na młodzieży gdzie idzie wychwycić tlen z nienaturalnie dużą pojemnością płuc, nienaturalnie szybką regeneracją….abstrahując czy są na soku czy nie to do soku musi być odpowiedni motor. ten wyścig dopiero się nakręca.
Mała uwaga – rower wpływa na czas, ale nie na wykręcone waty, te zależą od nóg. OK – sztywność, ale wat Z korby to wat wygenerowany.
Może to jest po prostu tzw. ewolucja biologiczna. Z czasem rodzą się zwyczajnie coraz lepsze i zdolniejsze jednostki. Stąd ostatnio pojawił się Seixas i w przyszłości pojawią się jeszcze lepsi zawodnicy. Tak gdzieś czytałem.
@Wiktor, to co mówi @Jakub Jarosz to oczywiście jest prawda, ale tylko po części. Rowery, strój, dieta, etc. Części procenta. By jechać 2.5 km/h szybciej w trakcie całego etapu (o tyle wczoraj pojechali szybciej niż dotychczasowy rekord) potrzebny OGROMNY wzrost mocy, a nie subtelny.
Opór powietrza to największa siła hamującą kolarzy na terenie płaskim/lekko pagórkowatym. Opór powietrza rośnie wykładniczo względem prędkości, a moc potrzebna do jego pokonania rośnie do sześcianu.
Koniec końców, zakładając wszystkie pozostałe parametry identyczne przy poprzedniej maksymalnej średniej z LBL, szacuje się ok. 20% WIĘKSZĄ MOC niż przy poprzednim rekordzie średniej prędkości wyścigu.
Z ludźmi wierzącym w „szybsze buty” i aero ramy, łączę się w bólu. @Jakub – popełniasz grzech przeciw mądrości pisząc takie głupoty.
PS. Wczoraj 3 zawodników w maratonie, którzy pobili rekord świata, też miało bardziej aerodynamiczne ramy? A może to te buty Adidasa? Lepsza guma? 😏
@Jakub Jarosz – polecam OFICJALNY kanał YouTube Specialized. Mają tam serię „Win Tunnel”, gdzie w tunelu aerodynamicznym testują różne nowinki, pozycję, etc.
Co robi większą różnice: zmiana roweru ze starego z lat 80 (stalowe okrągłe rury, kable na wierzchu) na Specialized Venge Aero, czy po prostu ogolenie nóg?
Odpowiedź OFICJALNEGO kanału Specialized: ogolenie nóg robi większą różnice.
Przy 40 km/h:
Specialized z lat 80 ==> Specialized Venge – ok. 50 sekund uzysku na czasówce.
Z włosami na nogach ==> Bez włosów – średnio 70 sekund uzysku. Testowane na kilku kolarzach.
„””
Robił Tadej i Jonas, a właściwie Emiraty i Visma. Znaleźli nowe metody, jeszcze niezakazane?
„””
@Wiktor, tylko skąd my mamy to wiedzieć? Nikt Ci rzetelnie nie odpowie, bo nikt nie wie. To, że nie jest to czysty sport i ludzie oszukują, to jest bardziej niż pewne. Co jednak jest nowego na tapecie, tego żaden zwykły zjadacz chleba nie wie.
Naiwniacy😅
Obejrzałem 3 razy na francuskim Eurosporcie jak Tadej odjechał Seixasowi. Na podjeździe gdzie było około 13%, nawet nie podniosło go z siodełka. Pedałował równo, metodycznie i tyle w temacie. Francuz miotał się przez chwilkę i stanął w pedałach. Nic już nie był w stanie wygenerować extra. Pogacar odpływał mu. To co robi Słoweniec jest fascynujące i przerażające zarazem. Pamiętajmy jednak, że wyniki testów przechowywane są 10 lat. Zobaczymy jak to się potoczy.
@Wiktor – jedna wskazówka: „just enjoy the process” (wyścigi, analizy, liczby) 😉
Uważam, że skupianie się na tym czy biorą nie ma sensu, bo jest to niemal w 100% pewne.
Ciekawsze jest rozważanie pytania: „co biorą?” albo „jak oszukują?”. Tu dopiero można spekulować i jest duże pole do dyskusji. 🙂
”Rowery, trening, dieta, suplementacja”, ale przede wszystkim koksowanie, które wskoczyło na wyższy poziom i jeszcze nie zostało wykryte, bo niema na liście zakazanych, albo (co bardziej prawdopodobne) nigdy nie zostanie wykryte, bo przecież liczy się zysk, czyli gawiedź zachwycająca się cyferkami, ale niezdająca sobie sprawy, co robią lekarze z tymi kolarzami w zamkniętych i niedostępnych przed zwykłymi śmiertelnikami gabinetach medycznych i laboratoriach.
Jeżeli ktoś jest święcie przekonany, że w kolarstwie skończył się doping, to jest GŁUPCEM!
Mam nadzieję, że któregoś dnia pęknie wreszcie ta ochronna bańka nad tym koksiarzem pogacarem i ktoś wreszcie odsunie kurtynę milczenia, a jego samego pozbawią wszystkich tytułów i zwycięstw!!
Na szczęście są wśród nas oświecone osoby, które wszystko wiedzą i spędzają swój wolny czas na pisaniu komentarzy o tym, że nienawidzą tego sportu i marzy im się afera dopingowa oraz skreślenia w wynikach. Trzeba mieć naprawdę ciekawe życie, by poświęcać je na dzielenie się z innymi swoimi genialnymi myślami.
@Mateusz Idąc Twoim tropem w innych dziedzinach sportu tacy zawodnicy jak: Armand Duplantis, Ian Thorpe, Michael Phelps, Usain Bolt, Adam Małysz,Justyna Kowalczyk, Johannes Klaebo, a wracając do kolarzy Nino Schurter czy w kolarstwie przełajowym Mathieu Van der Poel też stosowali bądź nadal stosują doping…
Jeżeli chodzi o wspomniany przez Ciebie maraton to sugeruję zapoznać się z tematem „era butów z podeszwą karbonową”, jaki wpływ ma technologia na bieganie (bodajże przełom roku 2016 i 2017). Sugeruję również zapoznać się z badaniami genetycznymi różnych zawodników w różnych dyscyplinach, dlaczego są niejednokrotnie w swoich dziedzinach są „dominatorami” i jaki to miało wpływ na osiągane przez nich wyniki. Np.: o proporcjach włókien w mięśniach, czy niskiej produkcji kwasu mlekowego skoro tak bardzo lubisz powoływać się na różnego rodzaju badania… Oczywiście jedno to mieć uwarunkowania genetyczne i być „fenomenem” drugie to mieć kogoś kto to wszystko odkryje i „zbierze w jedną całość”…
@Jakub Jarosz W czasach Armstronga i jemu podobnych trudno było kochać kolarstwo. Gdy nastąpiło „samooczyszczenie” by ratować wizerunek dyscypliny wielu kibiców (w tym ja) postanowiło dać tej miłości drugą szansę. Ale ta miłość nie może być ślepa, a zadawanie trudnych pytań nie jest przejawem nienawiści, lecz prawem wiernego obserwatora. „Tamta” epoka nie była aż tak dawno temu, dziś pieniądze i presja są jeszcze większe, a czy ludzie się zmieniają…? Warto więc być czujnym kibicem, a i dziennikarzom odrobina czujności nie zaszkodzi.
@Jakub Jarosz
Jedno nie wyklucza drugiego i nie musi być sprzeczne ze sobą. Zmiany w sprzęcie, odżywianiu, treningu, regeneracji powodują duży progres. Jednocześnie każdy ten element MOŻE być dopingiem, jeśli przekraczasz DOPUSZCZALNE granice. Problem jest taki, że granice są stawiane teraz post factum. Najbogatsi (UAE i VISMA) stosują nowe metody, UCI je analizuje i dopiero później zabrania. Przykłady najświeższe: tlenek węgla, czy system możliwości automatycznej zmiany ciśnienia w oponach podczas wyścigu (zabroniono na kilka dni przed Paryż-Ru…).
Justyna Kowalczyk? Świetna osoba. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że w trakcie sezonu znikała z Wierietielny na „obozy”. Polecam zimowe wyjazdy na biegówki do Jakuszyc i wieczorne rozmowy z zawodnikami w hotelu „Biathlon”.
To ciągle domysły i wiedza zawodników (nikt jej za rękę nie trzymał), jednak trzeba być turbo naiwniakiem (frajerem?) by pomijać całą historię dopingu w takich rozważaniach. Zawodnicy jeżdżą o kilkadziesiąt % mocy szybciej, a wy myślicie, że to szybsze smary do łańcucha albo aero ramy?
@Jakub – jeździć po tych wyścigach i nigdy nie miałeś okazji szczerze pogadać z zawodnikami przy kawie albo lampce wina?
Poniżej dane z Mety AI: jak to nie patologia to chyba reaktor atomowy w tyłku nie przekonałby kibiców ciągłego przekraczania ludzkich możliwości.
UAE vs Visma – wojna technologiczna. Budżet 100mln euro na dwie ekipy, więc to już NASA, nie sport.
Tu nie wygrywa mocna noga. Wygrywa ten kto urwie 3 waty na kasku i 0.5% na żelu.
Rower + Aero – 60% wyścigu
| | **UAE Team Emirates** | **Visma-Lease a Bike** |
| **Rower szosa** | **Colnago V4Rs** – 6.8kg UCI limit. Włosi robią custom geo dla Poga. Rama sztywniejsza o 12% vs V3Rs | **Cervelo S5 / R5** – S5 to pocisk aero, R5 na góry. Visma ma 2 rowery na TdF, zmieniają co etap |
| **Czasówka** | **Colnago TT1** – projekt z UAE Team ADQ. Tunel w Abu Dhabi | **Cervelo P5** + **Reserve 77/DT Swiss ARC** koła. Van Aert testował 40 pozycji w tunelu |
| **Tunel aero** | **Silverstone Sports Engineering Hub** + własny tunel w Abu Dhabi. Pogi był 8 dni w 2024 | **TU Eindhoven + własny tunel** w Den Bosch. Vingegaard spędził 12 dni przed TdF 2023 |
| **Kaski** | **Met Drone Widebody** – skan 3D głowy Poga, drukowany liner. 8 watów zysku vs stary | **Giro Aerohead II + Eclipse** – Visma ma 4 wersje, dobierają pod etap. Malują na mat żeby nie błyszczał |
| **Kombinezon** | **Gobik Custom** – materiał od Prady. Testowany przy 60km/h. Zysk 15W vs zwykły | **Agu x Fission** – drukowane struktury na rękawach. Vingegaard ma osobny na czasówkę za 4500 euro |
| **Skarpety/buty** | **DMT x UAE** – but z włókna węglowego, 0 sznurówek. Skarpety 22cm UCI limit | **Nimbl Ultimate** + **skarpety aero** z tripami. 3W oszczędności przy 50km/h |
Kto wygrywa: Visma w czasówce, UAE na szosie. Vingegaard na P5 + kombinezon za 4k euro urywa 30s na 30km. Ale Pogi na V4Rs zjeżdża lepiej i nadrabia na zjazdach.
Dane + Software – mózg ekipy
UAE:
TrainingPeaks + własne AI: Mają model „Pogacar Digital Twin”. Wrzucają profil etapu, wiatr, temp, i AI mówi: „atakuj na 10.8km podjazdu, 6.2W/kg przez 8min”. Sprawdza się w 80%.
Supersapiens CGM: Ciągły monitoring glukozy. Dietetyk w aucie widzi live że Pogi ma 72mg/dl = radio „żel, teraz”.
HUD w okularach: Testują z Metą okulary z wyświetlaczem. Pogi widzi waty, HR, dystans bez spuszczania głowy. UCI jeszcze nie zbanowało.
Visma:
„The Swarm”: Autorski system. Każdy kolarz ma tablet na kierownicy. Pokazuje: ile żeli zjadłeś, ile brakuje, jaki masz TSS na etap, kiedy atak rywali. Dyrektor widzi to samo w aucie.
Core Body Temp: Czujnik w tabletce. Połknięty rano, mierzy temp rdzenia 24h. Jak Vingegaard ma 38.8°C w nocy = przetrenowanie, dostaje dzień wolny.
Lactate Dashboard: Badają mleczan z palca co 20min na treningu. Algorytm mówi „koniec interwału”. Zero „na czuja”.
Kto wygrywa: Visma ma lepszy soft. UAE ma lepszego kolarza. „The Swarm” rozjechał Pogiego w 2022, bo Wout wiedział kiedy Pogi nie doje.
Wysokość + Regeneracja – 20% formy
UAE:
Komory hipoksyjne mobilne: Wożą tir z pokojami 3000m n.p.m. Śpią w tym na Tourze. UCI pozwala.
Heat training: Sauna 50°C + trenażer 90min. Adaptacja do upału w 10 dni. Dlatego Pogi nie pęka na Granon.
CherryActive + ketony: Po etapie 1.5L soku z wiśni + 25ml ketonów DeltaG. Badania mówią +2% regeneracji. Koszt: 80 euro/dzień/zawodnik.
Visma:
Teide 6 tygodni: Rekord. Vingegaard zjeżdża 3 dni przed Tourem. Ryzyko choroby, ale jak trafisz = latasz.
Kriokomora -110°C: Po etapie 3min w azocie. Van Aert śpi potem 10h. Zmniejsza stan zapalny o 30%.
Soda oczyszczona: Ładują 0.3g/kg sody przed czasówką. Brzmi głupio, ale daje +1.5% mocy na 40min. Żołądek płonie, ale działa. UAE też to robi, ale Visma pierwsza.
Żywienie – paliwo = waty
Obie ekipy: 120g węgli/h. To granica ludzka. Więcej = sraka.
UAE:
Enervit + włoska kuchnia: 2 kucharzy wozi makaron, risotto, oliwę. Pogi nie tknie batona – ma żelki domowej roboty.
Maurten 320: Bidon = 80g węgli. Pogi pije 1 na godzinę + 2 żele.
Personalizacja: Robią test wchłaniania fruktozy. Pogi przyswaja 1:1 glukoza:fruktoza. Więc dostaje mix 60g+60g.
Visma:
Amacx + „fueling plan”: Tablet krzyczy „JEDZ TERAZ”. Vingegaard zjadł 10 żeli na etapie do Courchevel 2023. Zwymiotował po mecie, ale wygrał Tour.
Automatyzacja: Dietetyk w aucie widzi ile kto zjadł. Jak Kuss ma 60g/h = dyrektor drze się „Kuss, żel!”.
Testy żołądka: Przed sezonem poją ich 150g węgli i mierzą jak szybko srają. Dobrany mix dla każdego.
Kto wygrywa: Remis. Obie 120g/h. Różnica: Pogi je bo lubi, Vingegaard bo musi. Po 5h Pogi dalej się uśmiecha.
Technologia przyszłości – co testują na 2026
UAE:
Czujnik mocy w bucie – DMT + SRM. Wiesz czy lewa/prawa noga padła.
Chłodzące rękawice – przed podjazdem 5min w rękawicach z lodem. Temp rdzenia -0.5°C = +10W.
AI dyrektor sportowy – model liczy kiedy atakować na podstawie tętna rywali z kamery.
Visma:
„Breathe” sensor: Maska mierzy VO2 w czasie rzeczywistym na wyścigu. Jak spadnie = kryzys.
Druk 3D kierownic: Każdemu drukują kierownicę pod ramiona co 1mm. 4W zysku.
Blood testing bus: Przed etapem badają hematokryt w busie. Jak spadł = jesteś odwodniony.
Werdykt: Kto ma lepszą tech?
Visma wygrywa laboratoriami. Mają więcej PhD, więcej patentów, „The Swarm” to kosmos. To Apple kolarstwa.
UAE wygrywa wdrożeniem. Mają Poga + nieograniczony hajs szejka. Jak Pogi powie „chcę komorę w pokoju hotelowym”, to za 24h stoi. Visma musi liczyć euro.
Analogia z F1:
Visma = Mercedes 2014-2020. Wszystko policzone, dominacja systemem.
UAE = Red Bull z Verstappenem. Geniusz + auto skrojone pod niego.
Dlatego w 2023 Visma rozjechała UAE taktyką i liczbami.
W 2024 Pogi rozjechał Vismę bo był 5% mocniejszy i żadna technologia tego nie nadrobi.
Na dziś: Jak dasz obu równych kolarzy, Visma wygra dzięki tech. Jak dasz im Pogiego vs Vingegaarda, UAE wygra bo Pogi + tech = potwór.
Troszkę mi Was szkoda. Weźmy bieganie na 100 metrów.
– z najszybszych 20 biegaczy w historii połowa wpadła na dopingu. 10/20
– 6 z powyższej 10 wpadła w ostatnich 15 latach
Kolarstwo:
– przesyłki z testosteronem
– lekarz Sky dożywotnio pozbawiony prawa wykonywania zawodu
– hakerzy, którzy wykradli utajniony proces i wpadkę dopingową Froome (salbutamol z Vuelty przyjęty w kosmicznych ilościach – szacuje się, że potrzebne było ok. 16 wziewod Ventolinu w ciągu 24h, żeby osiągnąć takie stężenie. Normalnemu człowiekowi Piława wali tak, że omal schodzi z tego świata.)
– zakażone mięso Contadora
– Superman Lopez i powiązania z dopingiem
– Tramadol i Nairo Quintana (2022)
– EPO u Danieli Do Luci w 2013
– machloje w paszporcie biologicznym Kreuzigera
– Jarliaon Pantano -turbopomocnik – bodaj EPO
– Diego Ulissi – salbutamol
Obecnie toczy się postępowanie przeciwko Solerowi. Temat opisywany na naszosie.pl
To ostatnie 15 lat „czystej ery po Armstrongu” i raptem kilka przypadków.
W 2000 naiwniacy myśleli: ufff dobrze że czasy Riisa mamy za sobą. Lance po prostu chce tego (zwycięstw) bardziej niż inni.
W 2010 naiwniacy myśleli: ufff dobrze, że czasy Armstronga mamy za sobą. Marginal Gains i własne poduszki wożone na wyścigu zapewniają Sku przewagę.
W 2020 naiwniacy myśleli: ufff dobrze, z tego paskudnego Sky i ich lawirowania w szarej strefie już nie ma. Teraz jest nowy Mercx, który odczepia klasykowców na brukach. To czysty talent, a ci starzy koksiarze w drużynie (np. Maurów Gianetti) to przypadek.
Co naiwniacy myślą w 2026, to właśnie widzę. Pytanie co naiwniacy będą myśleć w 2030? Czysty talent Seixas niepowiązany z żadnym paskudnym UAE? A może Pogacar jest „to big to fall” dla tego sportu i pozostanie czysty na zawsze? Czas pokaże. 😉
Widzę, że temat wspomagania mocno odżył…
➡️ Czy wszystko da się dopingiem?
Zatem zastanówmy się nad taką kwestią: co by się działo gdyby antydopingowe służby zezwoliły na wszystko: „róbcie cokolwiek chcecie byle jechać szybciej”. To jeden zawodnik zjadłby 1 kg EPO, a drugi zawodnik 2 kg EPO. Czy by wtedy miał 2 razy większą moc? A gdyby zjadł 3 kg, to byłby jeszcze mocniejszy? Dobrze wszyscy wyczuwamy, że nie, że granica zbliża się do wcale nie tak wysokiej asymptoty i „zażywanie więcej” już nic nie da, a raczej zaprowadzi do zgonu.
I wszyscy też czujemy, że najlepsi już są NAD tą asymptotą. Co zatem może się dziać?
➡️ Genetyka
Czytałem dawno temu pracę o modyfikacjach genetycznych: fachowcy grzebią/podmieniają DNA i patrzą co z tego wyjdzie. A wychodzi całkiem obiecująco: tak modyfikowane organizmy „nabywają” zadziwiających zdolności, a ingerencje w DNA są coraz precyzyjniejsze.
A dlaczego by nie spróbować tak „spreparować” super sportowca?, nasuwa się naturalne pytanie. Bo prochy osiągnęły gdzieś już swój kres i to nie jest skuteczna droga.
➡️ Naturalne wspomaganie
Nie myślę, że od razu w Poggi-m czy Jonasie ktoś grzebał w genach…
🔹Zobaczmy na Poulidor-a: superkolarz, ma syna: Adrie van der Poel-a, też wybitnego kolarza, który ma syna: Mathieu van der Poel-a. Nic dodać nic ująć, czy ktoś zabroni MVDP mieć w swoich przodkach wybitnych kolarzy? Nawet chyba takie samo naturalne „wspomaganie” plus gigantyczna praca nad sobą i postęp w fizjologii (o którym pisze 'reko’) wystarczy, aby osiągać nadzwyczajne rezultaty.
🔹A pomyślmy o dzieciach naszej Kasi Niewiadomej i Taylora Phinney-a, czy ktoś się zdziwi skąd na dzień dobry będą mieć olbrzymie możliwości wydolnościowe?
🔹A gdyby jeszcze lekko pomóc genom to będziemy mieli kolejnych Pogadar-ów…
➡️ Nowe technologie biologiczne
Myślę więc, że tu pojawił się temat jakiejś wyższej technologii biologicznej, a przez skórę większość z nas w swoich postach o tym mówi i to wyczuwa.
➤ Świetny, ciekawy i zawsze fachowy artykuł Redaktora Naczelnego;
➤ Wiktor, kawał dobrej, specjalistycznej analizy;
➤ Podobnie ciekawe analizy/przemyślenia: Mateusz, reko, Marcraft, Godzi;
Tak trzymać…
Piszecie kolejne głupoty o bike fittingu i obozach wysokościowych. Ktoś z Was się odniósł do wspomnianych przeze mnie marginal gains Team Sky?
– salbutamol
– paczki z testosteronem
– wpadka Froome-a
?
10 lat później i wy dalej wierzycie w te bzdury? Jak ktoś cię oszuka raz – miałeś pecha. Ale jak ktoś cię oszukuje co krok, to jesteś naiwniak.
@Salazar – 6 milionów lat ewolucji, ale w ostatnich 2-3 pokoleniach nastąpił przełom u 1 małżeństwa w Słowenii, 1 w Danii i nie tak dawno 1 państwa Seixas we Francji?
Jak liczyłem, skok o ok. 20% w mocy (prędkość vs opór – relacja wykładnicza, a moc potrzebna do przełamania tego oporu rośnie do sześcianu). Nie daj Boże by ten trend się utrzymał, no motocykle z kamerami w górach mają swoje ograniczenia i przestaną nam transmitować wyścigi.
A odnośnie tych aero nowinek przyklejonych od AI – ktoś się z Was odniósł do informacji z oficjalnego kanału Specialized, o których pisałem wcześniej?
Czemu przy prędkości wyścigowej różnica między najnowszą, a 35-letnią ramą jest mniejsza niż różnica pomiędzy włosami na nogach, a ich brakiem?
35 lat postępu, karbonowa technologia, „budżet NASA” jak to wygenerowała AI, a uzysk po wielu ulepszeniach ramy mniejszy niż z ogolenia nóg? 😄 Gdzie ta kosmiczna technologia? Na pewno kosmiczne są ceny tych rowerów dla konsumentów i marzę producentów, którzy wmawiają Wam o ile to nowy model jest szybszy.
Jeszcze jedna ciekawostka: ten sport bazuje na mitach. Dlatego rowery są obarczone taką marżą, bo ludzie wierzą w cuda. Chcesz jeździć jak Remco? Kup Tarmaca za 60k PLN. To nie tajemnica, że mając kogoś w Specialized albo w Giant np. w Warszawie, można uzyskać spokojnie 50% rabatu na nowy rower, a producent i tak na tym zarabia.
@Mateusz z tym goleniem nóg to chyba jakiś żart. To nie był czasem 1 kwietnia? Może maszyna im się rozkalibrowała, nie wierzę że ogolona łydka da więcej niż nowoczesny rower szosowy na karbonowej Aero ramie i wysokim stożku.
@No ja!
Wpływ roweru: https://youtu.be/XE_GKePa3CQ
Wpływ ogolonej nogi: https://m.youtube.com/watch?v=DZnrE17Jg3I
W jednym ze swoich odcinków na kanale YouTube Chris Horner opowiadał jak ludzie z trzema kazali mu, by w reklamie nowego Trek Madone mówił, że jest szybszy o x% niż poprzedni model.
Horner odpowiedział coś w stylu: „Oszaleliście? Nie zrobię tego. Gdyby był szybszy o te x%, to ja bym wygrał Tour dr France!” 😀
PS. Przyznaję, ja byłem jednym z tych którzy zamówili nowy rower Canyona, tuż po premierze, za kilkanaście tys. zł, ok 10 lat temu. To był przykry okres mojego życia. Dziś jeżdżę nie przejmując się takimi rzeczami i życie jest piękne. 😊
Zobaczyłem tytuł i ilość komentarzy … nic innego się nie spodziewałem jak wysyp dużej ilości foliowych czapeczek 🙁 Dwóch wiedzie prym na tą chwilę – gratuluje.
@Matiktor „wysyp dużej ilości foliowych czapeczek” – 10 lat temu, za czasów Salbutamolu Frooma i paczek z testosteronem Sky nosiłeś foliową czapkę, że do ciebie te informacje nie dotarły?
Jest dużo komentarzy (chyba spory odsetek to moje), bo temat jest ciekawy, a dotyczy kolarzy z absolutnego topu. Rozważania o tym co podniosło tak znacząco poziom, są najzwyczajniej interesujące.
@Mateusz
nie wciągaj się w dyskusję z „foliowym”. Chce prowokować. Merytorycznie nic nie napisał. Uznajmy temat za omówiony i zamknięty. Nie zamierzam już tego artykułu komentować. Wystarczy 🤗
@Matiktor
Dwa zdania i dwa błędy! Niczego innego, a nie nic innego. Na tę chwilę, a nie na tą chwilę.
Mam nadzieję, że w innych wątkach będzie lepiej.
🧱 Dyskusja porusza co najmniej dwa kluczowe obszary:
➤ O1: Granice wydolności człowieka (generowanie dużej mocy).
➤ O2: Technologiczną rewolucję w sprzęcie (pokonywanie oporów).
🧱 Ad O1) Granice wydolności człowieka
@Mateusz
Jeśli by nawet przyjąć hipotezę ewolucji (podawaną masom do wierzenia jako pewnik/dogmat), to można by odwrócić pytanie: 6 milionów lat ewolucji, doping doskonalony niewątpliwie przez wszystkie pokolenia, ale w ostatnich pokoleniach nagle tak wystrzelił i osiąga tak znakomity wykładniczy progres?
Pompowanie balonika w nieograniczoną moc dopingu jest duże, konsekwentnie wiara w jego limit niewielka…
Myślę, że szeroko rozumiane „dzieci z probówki” jeszcze przez lata będą opisywane nie tym modelem, którym są w rzeczywistości…
🧱 Ad O2) Technologiczna rewolucja w sprzęcie
➡️ Sześcian prędkości kontra aerodynamika
👉 Rzeczywiście, moc potrzebna do przełamania oporu powietrza rośnie do sześcianu prędkości. Ten „sześcian” rozpala wyobraźnię, bo sugeruje barierę nie do przebicia – skok tak ostry, że niemal mistyczny. Można odnieść wrażenie, że tylko na dopingu ktoś mógłby się przez tę ścianę przebić. To jednak tylko jedna strona medalu. Druga, często przemilczana, to współczynnik CdA.
Gdyby ktoś postawił przed Wami dwa rowery i powiedział:
➤ Rower R1: Topowy model. Pakujesz 1750 Wat i pędzisz 77 km/h.
➤ Rower R2: Model Eta. Pakujesz zaledwie 550 Wat, a pędzisz aż 144 km/h.
Który byście wybrali? Takie różnice to nie teoria, to fakty.
Sześcianu prędkości nie wyeliminujemy. Przy wzroście prędkości z 77 do 144 km/h, składowa mocy wynikająca z samej szybkości rośnie 6,54 raza. Jednak w rowerze R2 (typu „cygaro”) jednocześnie zmniejszamy opór aerodynamiczny aż 21 razy.
Matematyka jest nieubłagana: 21 (zysk z aero) / 6,54 (strata z prędkości) = 3,21.
Oznacza to, że sumaryczny zysk technologiczny jest tak wielki, że ten „straszny” sześcian prędkości staje się przy nim drugoplanowym aktorem.
👉 Dane z prawdziwych rekordów świata potwierdzają tę zależność:
➤ Francois Pervis: Aby pobić rekord na 200 m (tor), musiał wygenerować 1750 W przy 77 km/h.
➤ Todd Reichert: Aby pobić rekord świata na 200m na „cygarze”, musiał wygenerować zaledwie 550 W przy 144 km/h.
Istnieją więc rozwiązania, które pozwalają jeździć dwa razy szybciej przy dużo mniejszym wysiłku. Przepisy UCI mocno ograniczają konstrukcję rowerów w zawodowym peletonie, ale każdy dąży do uszczknięcia choćby ułamka z tych „21 razy”. Dlatego znawcy powtarzają: „Aero is everything” i dlatego w peletonie widzimy:
▷ Coraz wyższe stożki w obręczach;
▷ Wąskie, aerodynamiczne kierownice
▷ Cienkie tzw. klamki skierowane do wewnątrz;
▷ Szeroko rozstawione widelce i tylne słupki chowane w cieniu aerodynamicznym nóg;
▷ Przekroje rur o profilu kropli wody;
▷ Wygładzone łączenia ramy;
▷ Owiewki chcące coraz bardziej „domykać kapsułę”;
▷ Kaski czasowe przypominające kroplę deszczu;
▷ Skarpetki i kombinezony ze śliskich materiałów o teksturze zmniejszającej zawirowania;
▷ Ukryte prowadzenie przewodów wewnątrz ramy.
👉 Podsumowując: To nie doping pozwala jeździć 144 km/h. To genialna inżynieria, która sprawiła, że kolarz zamiast walczyć z „murem powietrza”, przecina je jak skalpel.
Prędkość w kolarstwie to nie tylko moc. Aerodynamika potrafi sprawić, że kolarz jedzie dwa razy szybciej przy generowaniu dużo mniejszej mocy. Każdy rozsądny człowiek w kolarstwie, widząc wielkość potencjalnej przewagi, dąży do jej posiadania. A wtedy coraz lepsze prędkości nie musza być wynikiem dopingu. Kto zrozumie aerodynamikę, przestanie bać się sześcianu prędkości.
ZAŁĄCZNIKI
==========================================
➡️ Załącznik 1: FIZYKA – AERODYNAMIKA PROSTOPADLEJ PLYTKI
==========================================
Punkt odniesienia: sztywna płytka (50×50)cm ustawiona prostopadle do kierunku ruchu.
WZÓR NA MOC (P):
P = 0.5 * rho * CdA * v^3
Gdzie:
P – Moc potrzebna do pokonania oporu [W]
rho – Gęstość powietrza (standard ok. 1.225 kg/m^3)
v – Prędkość poruszania [m/s]
CdA – Współczynnik aerodynamiki (Drag Area)
Dla płytki 50x50cm (CdA = 0.2925 m^2):
1) Dla v = 77 km/h (21.4 m/s) -> P = 1753 W
2) Dla v = 144 km/h (40.0 m/s) -> P = 11466 W
Wniosek: Gdyby aerodynamika była stała, jazda 144 km/h wymagałaby rzeczywiście mocy niemal 7-krotnie większej niż 1750 W czyli 11466W i nikt nie zbliżyłby się nawet.
Ale kolarstwo rekordowe to walka o zmianę parametru CdA.
=========================================
➡️ Załącznik 2: PRZEŁOŻENIE NA KOLARSTWO – DANE EMPIRYCZNE
=========================================
Zestawienie rekordów i obliczonego współczynnika CdA:
1. FRANCOIS PERVIS (Sprint torowy lotny 200 m)
Prędkość: 77.03 km/h
Moc średnia: 1750 W
CdA: 0.292 m^2 (odpowiednik płytki 50×50 cm)
2. FILIPPO GANNA (Rekord Godzinny)
Prędkość: 56.8 km/h
Moc średnia: 445 W
CdA: 0.185 m^2 (pozycja czasowa „TT”)
3. FRANCESCO RUSSO (Rekord godzinny, Rower „cygaro” Eta)
Prędkość: 92.43 km/h
Moc średnia: 330 W
CdA: 0.032 m^2
3. TODD REICHERT (Rekord 200m lotny, Rower „cygaro” Eta)
Prędkość: 144.17 km/h
Moc średnia: 550 W
CdA: 0.014 m^2 (odpowiednik płytki 12×12 cm!)
PORÓWNANIE:
➤ Rower „cygaro” Eta ma 21 razy mniejszy opór (CdA) niż najlepszy kolarz torowy w pozycji klasycznej.
➤ Wzrost zapotrzebowania przez prędkość (v^3): Przeskok z 77 na 144 km/h oznacza wzrost zapotrzebowania na moc ok. 6,54 razy, zarówno dla roweru torowego jak i cygara Eta (w nim też trzeba zwiększyć 6,54 razy moc, ale zwiększa się wtedy z 84 W (77 km/h) do 550W (144 km/h)).
Wynik: Ponieważ aerodynamika poprawiła się 21-krotnie, a opór prędkości wzrósł tylko 6,5-krotnie, ostatecznie do jazdy 144 km/h potrzeba 3,18-krotnie MNIEJSZEJ mocy niż do jazdy 77 km/h na topowym rowerze torowym!
=========================================
➡️ Podsumowanie danych empirycznych
=========================================
➤ Rower torowy (77 km/h): Wymaga 1750 W (ekstremalny wysiłek sprintera).
➤ Rower „cygaro” Eta (144 km/h): Wymaga 550 W.
To nie doping pozwala jeździć 144 km/h. To genialna inżynieria, która sprawiła, że kolarz zamiast walczyć z „murem powietrza”, przecina je jak skalpel. François Pervis, wracając po latach do bicia rekordów na „cygarze”, osiągnął prawie 140 km/h nie dlatego, że stał się silniejszy (generował znacznie mniej watów niż na torze), ale dlatego, że schowano go w doskonałej aerodynamicznie kapsule.
==========================================
➡️ Rekordowe osiągnięcia kolarskie i ich fizyka
==========================================
➤ Rower leżący. Obecny rekord świata w szybkości jazdy rowerem (200m lotny start) napędzanym wyłącznie siłą mięśni (bez tunelu aerodynamicznego za innym pojazdem) wynosi 144,17 km/h (4,994s). Ustanowił go Kanadyjczyk Todd Reichert: 2016-09-17, podczas zawodów World Human Powered Speed Challenge (WHPSC). Był to rower typu leżące „cygaro” [https://www.ihpva.org/hpvarecindex.htm].
➤ Rower torowy. Rekord świata w szybkości jazdy rowerem na torze (200m lotny start) w tym czasie to: Francois Pervis: 77,03 km/h (9,347 s), dnia 2013-12-06.
a) Moc szczytowa (Peak Power): U sprinterów klasy światowej, takich jak Pervis (ważący wtedy ok. 85-90 kg), wynosi ona zazwyczaj 2100–2400 W podczas najsilniejszego „depnięcia” podczas rozbiegu;
b) Moc średnia na samym mierzonym odcinku 200 m to zwykle 1600–1800 W.
➤ Ten sam zresztą Francois Pervis (również rekord świata wtedy na 1 km: 56,303 s, 2013-12-07) ustanowił rekord Europy, osiągając na „cygarze” prędkość 139,88 km/h (2023r.)
W tej próbie musiał zmodyfikować swoją technikę jazdy, by podczas bicia rekordu Europy osiągnąć 139,88 km/h w ciasnej kapsule roweru Altair. Wyzwanie stanowił nie tylko 8-kilometrowy rozbieg, ale przede wszystkim konieczność precyzyjnego dawkowania mocy przez kilka minut, aby uniknąć przedwczesnego wyczerpania. Rozpędzenie maszyny wymagało dużo większego wydatku energetycznego niż sama jazda z maksymalną prędkością.
Wewnątrz zamkniętej konstrukcji temperatura szybko rosła, a narastający poziom CO2 utrudniał oddychanie i pracę mięśni. Pozycja leżąca, choć wysoce aerodynamiczna, naturalnie zmniejszała generowaną moc o 20-30% względem klasycznego roweru torowego. Pervis musiał opanować balans roweru, który przy bocznych wiatrach zachowywał się niestabilnie, co było kluczowe po wcześniejszym groźnym wypadku. Jego sukces pokazał, że w tego typu próbach inżynieria i aerodynamika mają większe znaczenie niż surowa siła sprintera.
Kto wie, jeśli rozwiązany zostanie problem z oddychaniem i lepszym oddawaniem mocy w pozycji leżącej, to do jakich wyników człowiek dojdzie?
@Salazar
Miałem już nie komentować, ale Twój tekst tego wymaga.
Napisałeś dużo i trochę obok tematu. Powtarzasz po kilka razy o rowerze cygarze i pozycji leżącej.
Pogacar i spółka tak jednak nie jeżdżą, więc wywody o 144 km/h i watach są chybione.
Pogi niszczy konkurencję gdy atakuje pod górę. Tam nie ma żadnej pozycji Aero. Jest wysoko uniesiony i ciśnie. Potrafi jednak to robić jak nikt inny, bo nie jest to atak kilkunasto sekundowy tylko potrafi piłować długo i mocno.
Ponadto ma siły, aby ataki ponawiać, takie interwały. Aero nie jest jego mocną stroną. Teraz testował nowy rower czasowy. Podobno dużo lżejszy i bardziej opływowy i ….na dystansie 3200 zajął 6 czy 7 miejsce.
Tadej wygrywa tam gdzie potrzebne są moc i płuca. Są od niego lepsi na zjazdach, sprincie i czasówkach. Niszczy ich jednak w górach i tam buduje przewagę. Amen
Ludzie złoci ile wy możecie o tych dopingach pisać. Nie ma lepszych tematów.