fot. Tour de France

Sytuacja finansowa kolarstwa nie jest kolorowa, o czym wiedzą zarówno zawodnicy, jak i kibice. Oczywiście w niektórych dyscyplinach wygląda to dużo gorzej, ale kolarstwo zmaga się m.in. z rozpadami ekip, problemami ze znalezieniem sponsorów, koniecznością przeprowadzania fuzji czy też odwoływaniem wyścigów. Jak temu zapobiec i czy w ogóle jest to możliwe? Głos w tej sprawie zabrał Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike).

Niedawno belgijski zawodnik wypowiedział się na temat Ronde van Vlaanderen i Paryż – Roubaix, a teraz ocenił sytuację finansową kolarstwa – w rozmowie z De Tijd.

Nasz sport jest kruchy. Myślę, że ta kruchość byłaby znacznie mniejsza, gdyby oprócz pieniędzy ze sponsoringu, istniały przychody z samego sportu, np. z praw telewizyjnych. Kiedy widzę, jak NBA kontroluje swoją dyscyplinę, a jednocześnie pozwala drużynom cieszyć się przychodami z transmisji telewizyjnych: kolarstwo może się od tego wiele nauczyć. W kolarstwie jesteśmy za bardzo skupieni na samym uroku i atmosferze. Opłata za wstęp wynosząca 5 euro nie oznacza, że kolarstwo przestaje być popularne. W kolarstwie przełajowym obowiązuje opłata za wstęp, a nie ma nic bardziej popularnego

– mówi Wout van Aert.

W ostatnim czasie w kolarstwie mieliśmy wiele różnych sytuacji, które potwierdzały to, iż z finansami w tej dyscyplinie wcale nie jest dobrze. Mowa m.in. o rozpadzie Arkéa – B&B Hotels, ciągnącej się (i koniecznej) fuzji Lotto i Intermarché-Wanty czy też problemach organizacyjnych Volta a Portugal. To tylko niektóre przykłady, które wskazują na to, że niekiedy sprawa znajduje pozytywne rozstrzygnięcie, natomiast w innym przypadku trzeba się pogodzić ze swego rodzaju „porażką” lub kompromisem. Jedno jest pewne – większość zespołów i organizatorów zmaga się na co dzień z wieloma finansowymi wyzwaniami.

Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wyścigi takie, jak Ronde van Vlaanderen oraz Tour de France zależą od nas, kolarzy i drużyn, które biorą w nich udział. Jednak jako drużyna nie otrzymujemy wystarczającego wynagrodzenia, aby pokryć koszty uczestnictwa. Wydaje mi się, że to minimum. Tort można podzielić bardziej sprawiedliwie

– kontynuuje Belg.

Na sam koniec swojej wypowiedzi zawodnik Team Visma | Lease a Bike odniósł się jeszcze do obecności dużych sponsorów w świecie kolarstwa. Wout uważa, że powinno być ich znacznie więcej, ale trzeba też popracować nad całym modelem przychodów.

Ta zmiana już zachodzi w kolarstwie. Są sponsorzy z Bliskiego Wschodu oraz światowi gracze, tacy jak Lidl oraz Red Bull. Im więcej, tym lepiej […] Chodzi jednak o cały model przychodów

– kończy Van Aert.

 

Poprzedni artykułPrimož Roglič: „Sposób, w jaki przegrałem Tour w 2020 roku boli”
Następny artykułMerida zapowiada nowe partnerstwo z zespołem z World Touru
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze