fot. Red Bull – BORA – hansgrohe / Getty Sport Images

Primož Roglič w ostatnim czasie zdobył się na dosyć obszerny wywiad z dziennikiem Marca, w którym nie zabrakło trudnych tematów jak klęska w Tour de France 2020 czy wpadka Oiera Lazkano.

Na początek Słoweniec wypowiedział się na temat możlwości osiągnięcia przez niego liczby 100 zwycięstw w karierze. Na dzień dzisiejszy licznik zatrzymał się na 91 triumfach, z których ostatnie odniósł w marcu rozstrzygając na swoją koszyść wyścig Volta Ciclista a Catalunya:

Jeśli wygram kilka razy, będę bardzo szczęśliwy. Patrząc na to, z jaką częstotliwością wygrywam od poprzedniego roku, będę potrzebował kilku lat by osiągnąć pułap 100 zwycięstw ale jest to możliwe. Mam nadzieję dołożyć kilka triumfów w 2026 roku.

Słoweniec przyznał, że z biegiem lat trochę zmieniło się jego sporzenie na kolarstwo. W swoim stylu opowiadał, że nadrzędnym celem jest radość z jazdy i że jest ona ważniejsza niż wygrywanie konkretnych wyścigów. Jak twierdzi, nadal nie zna swojego dokładnego kalendarza na sezon 2026:

Bycie szczęśliwym to coś, co najwięcej dla mnie znaczy. Wygrana w Tour de France byłaby marzeniem, piąte zwycięstwo w Vuelcie to byłoby napewno coś specjalnego ale sama radość z jazdy jest ponad wszystko. Byłoby niesprawiedliwe dzisiaj komentowanie gdzie powinienem a gdzie nie powinienem pojechać. Mam swoje życzenia, swoje życzenia ma zespół i swoje życzenia mają kibice. Trzeba odnaleźć między tym wszystkim balans. Gdy to się uda, kazdy z nas [zawodników drużyny Red Bull – Bora Hansgrohe] pozna program startów. Najważniejsze to by nie wybierać poszczególnych wyścigów, ale dojść do punktu, w którym zwycięstwo naprawdę jest możliwe.

36-letni już zawodnik wypowiedział się na temat swojej drużyny. O ile na temat Floriana Lipowitza wypowiadał się w samych superlatywach, tak w przypadku pytań na temat Oiera Lazkano, który stracił miejsce w zespole z powodu wykrytych nieprawidłowości w jego paszporcie biologicznym wyraźnie nabrał wody w usta:

Florian Lipowitz ma wszystko by konkurować o najwyższe cele w Wielkich Tourach. Pamiętajmy, że w tym roku był trzeci w Tour de France. Osiągał świetne wyniki także w innych wyścigach. Oczywiście może to powtórzyć i się poprawić. Nie widzę powodu, dla którego miałoby to nie być możliwe. Oiera Lazkano nie zdążyłem dobrze poznać. Mieliśmy okazję współpracować tylko w Algarve [podczas Volta ao Algarve]. To ciężka sytuacja dla niego.

Gdy Słoweniec mówił o Tour de France, nie zabrakło pytania na temat jego porażki z 2020 roku, gdy przegrał wyścig podczas pamiętnej czasówki na La Planche des Belles Filles. Roglič przyznaje, że bolesne jest to, że przegrał wyścig na czasówce, podczas których zazwyczaj bardzo dobrze się spisywał:

Tour de France? Byłoby świetnie wygrać ten wyścig. Porażka w Tourze w 2020 roku nie była katastrofą samą w sobie, ale okoliczności, w jakich do niej doszło wciąż bolą.

W rozmowie padło także pytanie, czy możliwe, że kolarz grupy Red Bull – Bora Hansgrohe jest u progu swojego ostatniego sezonu w peletonie. Primož Roglič to pytanie zostawił otwartym stwierdzając, że sam tego nie wie.

Primož Roglič już wcześniej zapowiadał, że z pewnością wypełni kontrakt z obecną drużyną, który obowiązuje do końca sezonu 2026. Co dalej? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jakiś czas poczekać ale pewne jest, że konkurencja w ekipie z pewnością wzrośnie wraz z przybyciem Remco Evenepoela. Roglič ma już 36 lat i najpewniej najlepsze lata kariery za sobą jednak wciąż potrafi osiągać świetne rezultaty. Wydaje się więc, że rok 2026 będzie decydujący dla przyszłości Słoweńca.

 

Poprzedni artykułJoão Almeida obwinia kolarzy za liczne wypadki: „Największym problemem jest postawa kolarzy”
Następny artykułWout van Aert o sytuacji finansowej kolarstwa: „Nasz sport jest kruchy”
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tomki
Tomki

Strach pomyśleć, co osiągnąłby Primož, gdyby rozpoczął ściganie w wieku juniorskim…świetny kolarz, wybitny talent

Adam
Adam

Troche dziwne. We Visma byl super kolarzem i czesto wygrywal. Przeszedl do Hansgrohe i go nie widac ani slychac.

Andrzej
Andrzej

No cóż, mnie też boli.