fot. UCI/SWPix

Remco Evenepoel (Belgia) ledwo co ukończył wymagające Mistrzostwa Świata w Rwandzie, a już wybiera się na europejski czempionat do Francji. Sęk w tym, że Belg startuje zarówno w wyścigu ze startu wspólnego, jak i odbywającej się w środę jeździe indywidualnej na czas. W związku z tym, trzykrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas musi wykorzystać do maksimum swoje 72 godziny na regenerację.

Według ustaleń mediów, Evenepoel wyjechał z Rwandy w poniedziałek wieczorem, czyli dzień później niż jego największy rywal i mistrz świata Tadej Pogačar. Belg dotarł we wtorkowy poranek do Marsylii i stamtąd wybierze się wprost do Privas, czyli bazy tegorocznych Mistrzostw Europy. Tuż po tym, planowany jest rekonesans trasy i spotkanie z mediami, a środa pozostanie pod znakiem wygrania kolejnego w swojej karierze złotego medalu Mistrzostw Europy w jeździe indywidualnej na czas.

Szczególnie problematyczna w tym wszystkim wydaje się wspomniana czasówka. W odróżnieniu do Evenepoela, zarówno Tadej Pogačar, jak i Jonas Vingegaard zdecydowali się odpuścić tą konkurencję, z nadzieją na lepsze przygotowanie do niedzielnego wyścigu ze startu wspólnego. Złoty medalista jazdy indywidualnej na czas z Kigali wierzy jednak w swoje możliwości i mimo trudności wynikających z logistyki, podejmie próbę wystartowania w wyścigu. O dosyć stresujących kulisach przygotowań wypowiedział się trener reprezentacji Belgii, Serge Pauwels:

Nie wybraliśmy takiego terminarza, ale poradzimy sobie z nim najlepiej jak się da. Niewykluczonym jest, że Remco wygra w środę tytuł Mistrza Europy, pomimo tych trudności i zmęczenia. Zresztą, nie jest jedynym zawodnikiem, który ma przed sobą takie wyzwanie, a to samo można powiedzieć o naszym sztabie. Wszyscy trenerzy kadry Belgii z pewnością pojadą do Francji, a część zrobiła to już w trakcie pobytu w Rwandzie

– opowiada Serge Pauwels.

Remco Evenepoel zdołał już w swojej karierze zostać mistrzem Europy w jeździe indywidualnej na czas, a dokonał tego w 2019 roku, już jako 19-latek. W regionie Ardeche (czyli tam gdzie zorganizowano tegoroczny czempionat kontynentu) czeka go jednak nieco trudniejsze zadanie, albowiem na starcie czasówki staną chociażby nieobecni w Rwandzie João Almeida (Portugalia), Joshua Tarling (Wielka Brytania) czy Filippo Ganna (Włochy). Wyścig odbędzie się w środę, 1 października o godzinie 15:45.

Poprzedni artykułElena Cecchini zostaje w SD Worx-Protime
Następny artykułTudor Pro Cycling przedłuża kontrakty kluczowych zawodników
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Kurcze, wydawało mi się że mi mignęło że jednak odpuszcza start, ale może coś źle zobaczyłem. Będzie trudno, bo Ganna miał 100% Focus na te mistrzostwa. Gdyby się udało to by chyba był jakiś ewenement, że by miał jednocześnie tytuły mistrz świata, europy i olimpijskiego. Skoro ma złoty mas i rower z tej ostatniej okazji, to może z okazji mistrzostw Europy miał by buty z błękitnym paskiem?