W piątek podczas wyścigu ze startu wspólnego kolarzy do lat 23 w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 zobaczymy trójkę biało-czerwonych. Oprócz Mateusza Gajdulewicza, z którym rozmawiałem po jego starcie w czasówce, w stawce zaprezentują się także Michał Pomorski i Dawid Lewandowski. Co powiedzieli nasi kadrowicze na dzień przed swoimi zmaganiami?

Po kilku dniach spędzonych w Kigali wiem już jedno – to są bardzo specyficzne Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym. Trasa nie jest tu jedyną trudnością, albowiem swoje dokłada także wysokość nad poziomem morza, wilgotność czy temperatury. Jak tutejsze warunki oceniają biało-czerwoni orlicy? Na dzień przed ich wyścigiem porozmawiałem z Michałem Pomorskim i Dawidem Lewandowskim.

Klimat jest bardzo specyficzny, chyba jeszcze nigdzie na wyścigu kolarskim nie doświadczyłem połączenia wysokości i wysokiej temperatury, na co uskarża się wielu zawodników. Myślę, że jesteśmy do tego tak dobrze, przygotowani, jak tylko się dało, więc jestem optymistycznie nastawiony. Za nami długi pobyt w Andorze, wcześniej też dużo dobrych wyścigów, które mamy w nogach z chłopakami, także od strony drużyny Mazowsze Serce Polski i Polskiego Związku Kolarskiego mamy zbudowaną naprawdę dobrą podstawę by jutro powalczyć

— opowiadał Michał Pomorski.

Bardzo długo przygotowywaliśmy się do tego startu podczas zgrupowania w Andorze, więc myślę, że wysokość nie będzie problemem. Temperatura? Może trochę bardziej, ale jak na razie wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro to nie będzie problemem

— wtórował mu Dawid Lewandowski.

Warunki, szczególnie podczas jazdy indywidualnej na czas, sprawiały, że wielu kolarzy narzekało na osiągane przez siebie waty i kończyło zmagania z uczuciem pewnego niedosytu. Czy po rekonesansie czegoś podobnego nie obawiają się biało-czerwoni? Jak zapatrują się oni na trasę po zapoznaniu się z nią?

Od 3 dni jeździmy po tej trasie, więc gdzieś ją poznaliśmy, ale moją uwagę zwróciło jak ciekawie ułożył się wyścig dziewczyn. Trasa jest trochę szybsza niż myśleliśmy, nie tak kręta, jak mogłoby się wydawać, ale to połączenie dwóch podjazdów i bruk dadzą się we znaki. To na pewno będzie tworzyć dużą selekcję i słaby kolarz tu nie wygra

— powiedział Michał Pomorski.

U mnie było wszystko w porządku i mam nadzieję, że na wyścigu będę mógł trzymać takie waty, o jakich myślę. Akurat trafiliśmy na trochę chłodniejsze dni i było dobrze, więc oby jutro było tak samo [śmiech]

— dodawał w tym temacie Dawid Lewandowski.

Każdy z polskich orlików to zawodnik o nieco innej charakterystyce. Mateusz Gajdulewicz to świetny specjalista od jazdy na czas, który preferuje równy i mocny wysiłek. Michał Pomorski jest dynamicznym i niezwykle czujnie jeżdżącym zawodnikiem, ale z pewnością takie nagromadzenie trudności może być dla niego dużym wyzwaniem. Dawid Lewandowski to z kolei bardzo eksplozywny kolarz, ale przy tym potrafiący się wspinać. To pozwoli naszej kadrze zagrać różnymi kartami, a jak przed startem czują się sami kolarze?

Nie czuję się pewnie, będąc szczerym, bo ten wyścig może się tak ułożyć, że to górale będą tu rozdawać karty, a ja muszę się wykazać sprytem, żeby wtrącić swoje 3 grosze, albo przynajmniej pomóc chłopakom, bo jeśli wyścig faktycznie będzie bardzo ciężki, to myślę, że to Mateusz i Dawid będą się czuli jak ryba w wodzie

— powiedział Michał Pomorski.

Tak właściwie, to jeśli będzie noga to nic nie będzie przeszkadzało [śmiech], więc zobaczymy. Trasa na żywo jest dużo szersza niż się spodziewałem, asfalty są bardzo śliskie, więc gdyby padało, to byłoby nieciekawie, ale na razie prognozy są pozytywne. Sekcja bruku jest z kolei cięższa i dłuższa niż myślałem. Na pewno to właśnie ten fragment zrobi dużą selekcję, szczególnie, że jedziemy go aż 11 razy

— mówił Dawid Lewandowski.

19-letniego mistrza Polski juniorów dopytałem także o ocenę tego bruku, szczególnie w kontekście tego, że dotychczas wielu kolarzy mocno na niego narzekało. Jak zapatruje się na jazdę po nim Dawid Lewandowski?

Z tego co słyszałem, to na szosie jest trochę łatwiej, ale to nadal ciężki fragment o dużym nachyleniu. Miejmy nadzieję, że ze sprzętem nie będzie się nic działo, bo na takich brukowanych sekcjach różnie to bywa – można np. złapać gumę, więc oby było dobrze

— odpowiedział 19-letni wychowanek LKS POM Strzelce Krajeńskie.

Jakiego wyścigu spodziewa się Michał Pomorski? Czy ten może się ułożyć tak, jak u ich rówieśniczek, gdzie mocno przejeżdżane podjazdy przeplatały się z dłuższymi przestojami na prostszych fragmentach, czy też jednak od startu zobaczymy prawdziwy ogień i wysokie tempo aż do mety?

Myślę, że nasz wyścig będzie wyglądał zupełnie inaczej niż u dziewczyn. Będzie dużo skoków, wielu kolarzy będzie chciało zagrać taktycznie, bo generalnie drużyny są małe, niewiele jest ekip w 6-osobowym składzie, więc spodziewam się ataków od startu i dużej selekcji

— powiedział Michał Pomorski.

Znamy przemyślenia dotyczące warunków, trasy czy potencjalnego przebiegu rywalizacji. Jakie zatem są marzenia związane z końcowym wynikiem naszych reprezentantów, na co dzień kolarzy ekipy Mazowsze Serce Polski?

Hmm… Marzenie? Wynik w top10 byłby fantastycznym osiągnięciem dla któregokolwiek z nas. Będziemy walczyć, żeby do tego doprowadzić

— jasno odpowiedział Michał Pomorski.

Oczywiście to zależy od wyścigu, różnie to bywa, ale myślę, że dziesiątka byłaby takim spełnieniem marzeń. Z drugiej strony chłopacy też są bardzo silni, więc jeśli będę miał możliwość, to będę chciał im pomóc, zwłaszcza że to ich ostatni rok orlika, a ja dopiero zaczynam ściganie w tej kategorii. Nie chcę mówić, że przyjechałem tu po doświadczenie, bo tak nie jest – będę walczył do końca, czy to dla siebie, czy dla chłopaków

— obszerniej analizował Dawid Lewandowski.

Nie bez powodu wspominam, że cała trójka polskich orlików to kolarze ścigający się na co dzień w ekipie Mazowsze Serce Polski. Czy wywodzenie się z jednej drużyny i wspólne objeżdżenie na wielu wyścigach będzie istotną pomocą podczas walki o tytuł mistrza świata do lat 23? Czy panowie omówili już taktykę i potencjalne scenariusze?

Zdecydowanie. Już siedzimy ze sobą prawie miesiąc non stop, więc mieliśmy okazję przegadać ten wyścig na wszystkie możliwe sposoby i z każdej możliwej strony. Ścigamy się na co dzień razem, dobrze się dogadujemy, wszyscy mamy jeden interes i mam nadzieje, że będzie to widać na wyścigu

— mówił 22-letni Michał Pomorski.

Powiem tak – oficjalną rozmowę z trenerem będziemy mieli za chwilę, ale wiemy już teraz, że nie można odpuścić nic bez nas. Jest nas trzech, więc musimy robić wszystko, by każdy odjazd był z co najmniej jednym z naszych, albo żeby idealnie rozprowadzić się na koniec. Zobaczymy, różnie to bywa. Już w orliczkach grupa niby się rwała, a jednak walczyła do końca kilkunastoosobowa grupa, więc zobaczymy jaki to będzie wyścig i będziemy reagowali

— odpowiedział Dawid Lewandowski.

W przypadku mistrza Polski na koniec zadałem mu jeszcze pytanie dotyczące tego, jak się czuje i przez to jakiego wyścigu oczekiwałby, żeby osiągnąć najlepszy wynik. Lepsze będzie spokojne ściganie czy ogień od samego startu?

To zależy od tego jakie będę miał nogi, bo od dość dawna nie miałem okazji się ścigać. Na Tour de l’Avenir byłem chory, okropnie się czułem i nie ukończyłem wyścigu, więc nie wiem do końca jak jest teraz z nogą w porównaniu ze stawką. Jeśli będzie pod nogą to chciałbym, żeby poszedł gaz od startu, bo jeśli szybko się to porwie, to będzie większy komfort co do jazdy po bruku czy w ciasnych zakrętach, a najlepiej to byłoby na koniec wygrać finisz z grupy albo jechać na solo [śmiech]

— na wesoło zakończył Dawid Lewandowski.

Polski tercet, który zdaje się tworzyć niezwykle zgrany kolektyw, powalczy o jak najlepszy wynik dla naszej kadry w piątkowe popołudnie. Kolarze do lat 23 będą mieli do przejechania niemal 165 kilometrów, czyli 11 lokalnych rund w Kigali, spośród których każda zawiera takie podjazdy jak Côte de Kigali Golf (800 m; 8,1%) i brukowana Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%). Trzymajmy kciuki za biało-czerwonych!

W Kigali z reprezentantami Polski rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułWeronika Wąsaty: „Byłam bardzo zmotywowana, by dać z siebie wszystko”
Następny artykułPolski piątek? – zapowiedź 6. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze