fot. Alpecin-Deceuninck

W ten weekend Mathieu van der Poel zaprezentował się na starcie Pucharu Świata w kolarstwie górskim, który odbywał się w francuskim Les Gets. Holender, dla którego to był etap przygotowań do mistrzostw świata w tej dyscyplinie, zajął 6. miejsce. Po wyścigu 30-latek udzielił ciekawej wypowiedzi.

Po przetarciu podczas szosowego Renewi Tour, Mathieu van der Poel rozpoczął ostatni etap przygotowań do mistrzostw świata w kolarstwie górskim, które odbędą się już za 2 tygodnie. Jedynym wyścigiem przygotowawczym w tej odmianie sportu rowerowego był dla 30-letniego Holendra Puchar Świata we francuskim Les Gets, gdzie jednak zawodnik Alpecin-Deceuninck nie spodziewał się wielkiego wyniku. Jak mówił były szosowy mistrz świata, w kolarstwie górskim niezwykle ważną rolę odgrywa to, z którego rzędu startuje się do wyścigu, a Mathieu van der Poel skupiając się głównie na szosie i przełajach znajduje się daleko w rankingu. Potwierdzenie tych słów zobaczyliśmy w ten weekend – choć 30-latek był naprawdę mocny, to wystarczyło to do 6. miejsca po całym wyścigu przebijania się w górę stawki. Holender jednocześnie po zakończeniu zmagań udzielił ciekawej wypowiedzi.

Dziś zdałem sobie sprawę, że wciąż przede mną sporo pracy. Utrzymywałem tempo, ale nie byłem w stanie osiągnąć limitu swoich możliwości. Zresztą to nie tylko kwestia tego wyścigu – do sukcesu potrzebne by było dużo większe zaangażowanie. Chciałbym zostać mistrzem świata, ale to oznacza, że ​​musiałbym poświęcić się całkowicie kolarstwu górskiemu, piąć się w górę rankingu i startować z pierwszego rzędu. Czy jestem gotów przez cały sezon uprawiać kolarstwo górskie? Może kiedyś tak się stanie…

— tajemniczo wypowiedział się Mathieu van der Poel przed kamerą NOS.

30-letni Holender bez wątpienia jest zawodnikiem nietuzinkowym i niezwykle wszechstronnym, ale jak widać są pewne rzeczy, których nie da się przeskoczyć. Startowanie z czoła stawki w kolarstwie górskim ogrywa jeszcze większą rolę niż w przełajach, a to może być dla Holendra przeszkoda nie do przeskoczenia. Jednak kto wie – może te słowa źle się zestarzeją, a już za 2 tygodnie mimo przeciwności kolarz Alpecin-Deceuninck włączy się do walki o medal mistrzostw świata?

Poprzedni artykułMedia: Juan Ayuso na czele reprezentacji Hiszpanii podczas Mistrzostw Świata 2025
Następny artykułWiktoria Pikulik: „W zespole jest naprawdę super”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Albert
Albert

No ale na zdjęciu to jest Philipsen 🙂 raczej