Evenepoel z ekipą finiszujący w kompletnych ciemnościach, woda z basenu wyciekająca na kluczowy zakręt trasy, nawiewane na drogę tumany piasku z plaży czy rącza rzeka, która opuściła swoje koryto. Na przestrzeni ostatniej dekady organizacyjne wpadki stały się nieodłącznym elementem rozgrywanych w ramach hiszpańskiego wielkiego touru etapów drużynowej jazdy na czas, a dzisiejszy odcinek odpowie na pytanie, czy mogą one stać się jeszcze bardziej surrealistyczne.
Zespoły rywalizować będą na 24,1-kilometrowej trasie ze startem i metą w katalońskim Figueras, której znaczna część prowadzi przez rolnicze zaplecze Costa Brava położone na północ od miasta. Oficjalnie podawana wartość przewyższenia wynosi 86 metrów.
Trasa składa się głównie z długich, prostych odcinków, które nagradzać będą moc i dobrą organizację pracy. Bardziej techniczna staje się dopiero po powrocie w silniej zurbanizowane obszary – szczególnie na ostatnich 2 kilometrach, gdzie znajdują się aż 4 ronda. Teren lekko wznosi się przed samą metą.
Samo Figueras, znane jako miejsce narodzin Salvadora Dalego i zbudowanego wokół tego biznesu turystycznego, debiutuje jako miasto goszczące start (i od razu również finisz) etapu hiszpańskiego wielkiego touru. Czy powinno się łączyć surrealizm z drużynówkami rozgrywanymi w ramach tego wyścigu, w zasadzie już odpowiedziałam.
Oto, co na temat 5. etapu Vuelta a España 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 5 (TTT), 27 sierpnia: Figueras > Figueras (24,1 km)
Jeśli blisko 200-kilometrowy etap i transfer drogą lotniczą, to w następstwie należy się dzień wolny? Albo chociaż płaski odcinek bez wpływu na losy klasyfikacji generalnej? Nie. W środę rozegrany zostanie etap drużynowej jazdy na czas, na 24-kilometrowej trasie ze startem i metą w katalońskim Figueras. Technikaliów nie znam, ponieważ organizator dotąd nie udostępnił map ani aktualnej książki wyścigu, ale niewątpliwie jest płasko – poza krótkim odcinkiem tuż przed samą kreską.

Pogoda
26-27 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, który przypadnie na okres rozgrywania środowego etapu. 30-procentowe szanse wystąpienia w tym czasie opadów to wbrew pozorom sporo, a jeśli faktycznie tak się stanie (mają być gwałtowne), przekreślą one równe szanse dla rywalizujących dziś drużyn. Wiatr z kierunku SE częściej będzie przeszkadzał niż pomagał, wyraźnie osłabnie dla później startujących składów.
Faworyci
Pomijając już (trudną do pominięcia) vueltową degrengoladę związaną z organizacją “drużynówek”, dzisiejsza rywalizacja najlepszych 3-4 ekip o etapowe zwycięstwo zapowiada się bardzo interesująco. Jej wynik zależeć zaś będzie od współpracy całego składu jako kolektywu, mocy poszczególnych jego członków, formy dnia holowanego na metę lidera i warunków atmosferycznych, jakie się wylosują.
Visma | Lease a Bike dysponuje czterema bardzo mocnymi ogniwami w Jonasie Vingegaardzie, Matteo Jorgensonie, Wilco Keldermanie i Victorze Campenaertsie. Belg ostatnimi czasy mocniej jeździ w górach niż na czas, ale na potrzeby środowego odcinka będzie więcej niż wystarczający, podobnie jak szukający formy Dylan van Baarle. Dodatkowymi atutami po stronie Vismy-LAB będą znajomość czasów głównych rywali oraz duże prawdopodobieństwo trafienia na korzystniejsze warunki atmosferyczne. Głównym minusem to, że po wycofaniu się Axela Zingle wyjadą na trasę w siódemkę, co w przypadku wyrównanego poziomu może odegrać kluczową rolę.
UAE Team Emirates-XRG dysponuje pełnym składem i pięcioma bardzo kompetentnymi czasowcami w Joao Almeidzie, Juanie Ayuso, Jayu Vine’ie, Ivo Oliveirze i Mikkelu Bjergu. Wyruszą na trasę 4 minuty przed Vismą, więc warunki nie odegrają tu większego znaczenia, a dwójka świetnie spisujących się w tej dyscyplinie (i chyba rywalizujących między sobą) liderów jest gwarancją, że tempo nie spadnie do samej mety. Na minus charakterystyka samej trasy, odpowiadająca kolarzom z nieco większym dociskiem.
Zawodnika, który powinien sprawdzić się na niej idealnie ma drużyna INEOS Grenadiers. Chodzi rzecz jasna o Filippo Gannę ale obecność w składzie Magnusa Sheffielda, Boba Jungelsa, Egana Bernala i Michała Kwiatkowskiego gwarantują, że Włoch nie będzie osamotniony w napędzaniu ich pociągu. Wystartują 30 minut przed wyżej wymienionymi ekipami, ale trudno w tej chwili przesądzić, czy będzie to miało jakiekolwiek znaczenie.
Jeśli szukać czarnego konia poza tą trójką, na samo otwarcie sezonu etap drużynowej jazdy na czas wygrał zespół Lidl-Trek, aczkolwiek z tamtego składu na starcie w Figueras staną tylko Daan Hoole i Amanuel Ghebreigzabhier. W połączeniu z Sørenem Kraghiem Andersenem i Madsem Pedersenem tworzy to pociąg o całkiem wysokim potencjale, ale ich głównym zadaniem będzie doholowanie na metę Giulio Ciccone. Włoch spisuje się w tej dyscyplinie poprawnie, ale nie stanowi dodatkowego atutu, jak ma to miejsce w przypadku faworyzowanych dziś drużyn. Kolarze Lidl-Trek wyjadą na trasę w pierwszej części rywalizacji, co według aktualnych prognoz nie powinno być atutem, ale może bardzo wiele zmienić, jeśli aura inaczej rozda karty.
Na bardzo dobry występ powinno być stać Red Bull-BORĘ-hansgrohe z Jaiem Hindleyem, Finnem Fisherem-Blackiem, Matteo Sobrero i Timem van Dijkiem, podczas gdy w startującej jako ostatniej Groupamie-FDJ, potężne siły Stefana Künga i Remiego Cavagny zetrą się z niechęcią do tej dyscypliny Davida Gaudu.
Harmonogram
⏱️ Start pierwszej drużyny: 16:37 (Lotto)
⏱️ Start ostatniej drużyny (Groupama-FDJ): 18:05
🏁 Przewidywany finisz: około 18:30
📺 Transmisja: Eurosport 1 i HBO Max od 16:15
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji młodzieżowej
- Wszystkie artykuły










rącza rzeka…. litości
Nie da się czytać tego grafomaństwa. Niezrozumiałe i niestrawne. Jak zwykle.