Foto: Team Visma | Lease a Bike

2. etap tegorocznego wyścigu Vuelta a España z pewnością na długo zostanie w pamięci Axela Zingle’a. Kolarz Team Visma | Lease a Bike mocno ucierpiał w kraksie, a następnie przeżył prawdziwy emocjonalny rollercoaster związany z pobytem w karetce, „kradzieżą” roweru i walką by dotrzeć na metę. Ostatecznie Francuz nie przystąpi do startu dzisiejszego etapu.

Dojazd do finałowej wspinaczki podczas wczorajszego etapu Vuelta a España stał pod znakiem bardzo obfitych opadów deszczu, które uczyniły jezdnię niezwykle śliską. Ofiarą takiego stanu rzeczy szybko stał się Guillaume Martin (Groupama-FDJ), ale zanosiło się na to, że na Francuzie może nie skończyć się lista poszkodowanych. Peleton powoli napędzał się, aż doszło do dużej kraksy podczas przejeżdżania przez jedno z rond. Na asfalcie znaleźli się m.in. Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) i Stanisław Aniołkowski (Cofidis), których upadek świetnie uchwyciły zamontowane pod siodełkami kamerki.

Wśród poszkodowanych był też inny kolarz Team Visma | Lease a Bike – konkretnie Axel Zingle. 26-letni Francuz zwichnął bark i wymagał dłuższej opieki medycznej, przez co poniósł spore straty. Udało mu się jednak wrócić na rower, a zatem celem stało się ukończenie etapu. Jadący spokojnie zawodnik sięgnął chwilę później do tylnej kieszonki po żel, a bark znowu się odezwał. Axel Zingle musiał zejść z roweru i kolejny raz skorzystać z krótkiej pomocy, po otrzymaniu której zdał sobie sprawę, że ktoś zabrał jego sprzęt. W pierwszej chwili 26-latek myślał, że ten mu ukradziono.

Było bardzo mokro z powodu deszczu. Goniłem wraz z Jonasem, który wracał do czoła po przerwie toaletowej, gdy kolarz przed nami upadł. Nawet nie hamowaliśmy, a mimo to i tak się poślizgnęliśmy. Zwichnąłem bark. Udało mi się wrócić na rower, ale wtedy stało się coś dziwnego. Chciałem wyjąć żel z tylnej kieszeni i znowu poczułem ból jak przy zwichnięciu. Mój rower przytrzymał jeden z członków obsługi wyścigu, który nie mówił zbyt dobrze po angielsku. Nagle mężczyzna, któremu dałem rower, zniknął. Gdy opanowałem sytuację z barkiem nie było już ani jego, ani mojego roweru, ani nawet nikogo, kto mógłby mi pomóc. Musiałem czekać 5, może nawet 10 minut na nowy rower z ostatniego samochodu technicznego

— mówił Axel Zingle, który finalnie metę przeciął jako ostatni z przeszło 24-minutową stratą.

A co stało się ze „skradzionym” rowerem? Tu historia jest bardzo prozaiczna. Jedna z osób z obsługi wyścigu widząc stan Francuza założyła, że ten zostanie odwieziony przez zespół medyczny do szpitala, toteż jego rower trafił na samochód i pojechał na metę. Tam został zwrócony drużynie Team Visma | Lease a Bike. 26-latek nie skorzysta jednak z niego – po dokładniejszych badaniach zespół podjął decyzję o wycofaniu Axela Zingle’a z wyścigu.


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułVuelta a España 2025: Vingegaard odetchnął z ulgą, Ciccone rozczarowany [wypowiedzi]
Następny artykułTeam Visma | Lease a Bike obrabowana z większości rowerów podczas Vuelta a España 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze