Do zakończenia tegorocznej edycji Tour de France Femmes pozostały trzy bardzo ciekawe etapy. Na szóstym odcinku mogliśmy cieszyć się wspaniałą jazdą Katarzyny Niewiadomej (CANYON//SRAM zondacrypto) oraz Dominiki Włodarczyk (UAE Team ADQ). Pierwsza z nich przyznała na mecie, że walczy o każdą sekundę, chociaż czasami może się to wydawać zabawne. Co jeszcze miały do powiedzenia zawodniczki? Czas to sprawdzić!
Mało kto spodziewał się, że po wygraną na 6. etapie Tour de France Femmes 2025 sięgnie drużynowa koleżanka Dominiki Włodarczyk – Maeva Squiban. Francuzka wykazała się jednak odwagą i wolą walki, dzięki czemu mogła się cieszyć z życiowego sukcesu. Sama zainteresowana była tym faktem nieco zaskoczona.
To niewiarygodne. Kiedy powiedzieli mi przez słuchawkę, jaką mam przewagę, nie mogłam w to do końca uwierzyć. Wiedziałam, że mam dobre nogi, ale odjechać od innych zawodniczek wcale nie jest łatwo. Musiałam to zrobić właśnie w ten sposób, aby mieć jakiekolwiek szanse na sukces. Na mecie były ważne dla mnie osoby, więc miałam dodatkową motywację. To wyjątkowe uczucie, nie spodziewałam się tej wygranej. Co prawda w drużynie nie zostało nas dużo, ale każda z dziewczyn jest mocna i wiedziałyśmy że możemy zrobić coś wielkiego. Tak właśnie się stało
– powiedziała Maeva Squiban.
Kasia Niewiadoma zachwyca kibiców swoją solidną dyspozycją oraz ambitną jazdą. Polka mocno walczy o bonusowe sekundy, a na 6. etapie udało się jej zyskać dwie takie sekundy, co poskutkowało awansem na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej. Swoimi wrażeniami podzieliła się z kibicami w wypowiedzi dla Eurosportu.
Właściwie można sobie zadać pytanie: po co ścigać się o te kilka sekund? Jak pokazał poprzedni rok, w tym wyścigu liczy się każda sekunda, choć taka walka czasami może się wydawać dość zabawna. Jestem jednak prawie pewna, że po Col de la Madeleine różnice będą znacznie większe. To był dla nas kolejny dobry dzień. Zauważyłam, że niektóre zawodniczki poprawiły swoje umiejętności na pewnych płaszczyznach, tak jak np. Pauliena Rooijakkers na zjazdach. Jest mocna i gotowa na ten wyścig. Przy pierwszych atakach pomyślałam, że czas się obudzić, a moje nogi muszą zacząć pracować mocniej. Potem było już dużo lepiej. Fajnie, że w finale była ze mną Ricarda Bauernfeind, która utrzymywała wysokie tempo
– skomentowała Katarzyna Niewiadoma.
Z kolei Demi Vollering (FDJ – SUEZ) podsumowała swój czwartkowy występ w rozmowie z WielerFlits. Holenderka wyczekuje kolejnych etapów i ze spokojem podchodzi do każdego dnia na trasie francuskiego wyścigu.
Naszym planem było wysłanie Elise lub którejś z pozostałych dziewczyn do przodu. W ten sposób wywarłyśmy presję na innych zespołach. Była to dla nas idealna sytuacja, a pracować musiała m.in. ekipa AG Insurance – Soudal Team. W pewnym momencie na prowadzenie musiała nawet wyjść Sarah Gigante, co było dla nas bardzo dobre. Juliette odskoczyła w końcówce po to, aby sprawdzić reakcję pozostałych drużyn, a dzięki temu zdołała przyjechać na 2. pozycji. To dla niej na pewno bardzo miłe, a dla naszej drużyny był to fajny etap. Jeśli chodzi o mnie to czekam na górski finisz
– mówi Demi Vollering.
Wszystko o Tour de France Femmes avec Zwift 2025:
- Klasyfikacja generalna po 6. etapie
- Relacja z 6. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Wszystkie artykuły









