Ojciec Mathieu van der Poela odnosi się do kolejnego idiotycznego zachowania wobec holenderskiego kolarza. Adrie van der Poel obawia się, że to z czasem może wpłynąć na jego syna.
Niestety niedzielne „Piekło Północy” to nie tylko piękna walka najlepszych kolarzy na świecie. Dużym echem odbiła się bowiem sprawa idiotycznego zachowania jednego z „kibiców”, który rzucił bidonem w samotnie zmierzającego po zwycięstwo Mathieu van der Poela. Sprawca sam zgłosił się już na policję i czeka na postępowanie wyjaśniające.
Do całej sytuacji odniósł się w wywiadzie dla Sporzy Adrie van der Poel:
– Gdzie to się skończy, jakie są granice zachowania wobec kolarzy? To jest bardzo złe dla Mathieu i z czasem może poczuć się zagrożony. Najpierw był mocz, później chipsy, a teraz pełen bidon. Co będzie następne? Wiem, że nie wszyscy kibice są tacy, ale może trzeba jednak zadbać o większą strefę bezpieczeństwa? To uderzy w normalnych sympatyków, ale ograniczy takie idiotyczne i niebezpieczne zachowania wobec kolarzy.







Mam nadzieje, że to tylko takie gadanie bo inaczej mielibyśmy klasyczny przykład wylania dziecka z kąpielą. Zakażemy kibicom stać przy trasie z powodu jednostkowych wybryków kilku pajaców? Bo nie wiem co innego ma oznaczać ta większa strefa bezpieczeństwa. Jeżeli już, to chociaż tylko Belgom, bo to oni w tym chyba przodują ostatnio.
Obawiam się, że to bylby taki sam cios w kolarstwo jakim był dla rajdów samochodowych.
Incydenty z kibicami zdarzały się zawsze i są wpisane w kolarstwo. Choć to prawda, że takie zachowania to skandal.
Niech spadają ścigać sie na zwifcie, pajace…