fot. Alpecin-Deceuninck

W środę odbyła się konferencja prasowa podczas której Mathieu van der Poel opowiedział o swoich planach startowych na ten sezon. Holender nie wystartuje na mistrzostwach świata na szosie, tylko w MTB.

Warto zaznaczyć, że nie jest to jeszcze pełny i oficjalny kalendarz startowy. Na początku lutego holenderski kolarz wywalczył tytuł mistrza świata w kolarstwie przełajowym. Przed rozpoczęciem sezonu na szosie czeka go ponad miesiąc przerwy. Do rywalizacji w kolarstwie szosowym ma przystąpić podczas Tirreno-Adriatico, które rozpocznie się 10 marca.

Będzie to wyglądać trochę tak samo jak w poprzednim roku. Skupiamy się na belgijskich klasykach, w których jestem najlepszy. Tirreno-Adriatico to najlepsze przygotowanie do Mediolan-San Remo. Co do Dwars Door Vlaanderen, to zobaczymy później. Start w Gandawa-Wevelgem również nie jest pewny. Wolę wygrać Ronde van Vlaanderen po raz czwarty niż Gandawa-Wevelgem po raz pierwszy

– przyznał Mathieu van der Poel na konferencji cytowany przez Sporzę.

W 2024 roku kolarz Alpecin-Deceuninck wygrał E3 Saxo Classic, Paryż-Roubaix i Ronde van Vlaanderen. Teraz będzie chciał to powtórzyć, gdyż na przełomie marca i kwietnia pojedzie w tych prestiżowych klasykach. Następnie van der Poel skupi się na przygotowaniach do Tour de France. Swój jedyny etap wygrał bowiem w 2021 roku.

To będzie mój piąty Tour. W pierwszym tygodniu są szanse dla mnie i Jaspera Philipsena. Mam nadzieję, że wygram kolejny etap

– przyznał mistrz świata z 2023 roku.

Mathieu van der Poel nie zdecydował się na start na mistrzostwach świata w Rwandzie. Trasa tegorocznego czempionatu nie odpowiada holenderskiemu kolarzowi. Zastępczym, ale równie ważnym celem będą mistrzostwa w kolarstwie górskim, które odbędą się na początku września w Szwajcarii.

Naprawdę chcę wygrać mistrzostwa świata na MTB. A Biorąc pod uwagę trasę mistrzostw w Rwandzie, idealnie będzie skupić się wyłącznie na kolarstwie górskim

– dodał Holender.

Van der Poel jest mistrzem świata na szosie, wielokrotnym w przełajach, a także w kolarstwie gravelowym. Do pełni szczęścia w światowym czempionacie brakuje mu tylko tytułu w kolarstwie górskim.

Poprzedni artykułArdeński tryptyk głównym celem Toma Pidcocka kosztem brukowanych klasyków
Następny artykułPrzedłużenie współpracy linii Emirates z UAE Team
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Luka! Luka!
Luka! Luka!

Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieć pierwsze mistrzostwa świata które będą jednocześnie mistrzostwami kraju.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Luka! Luka!

Ale Holendrzy wysyłają kolarzy elity na MŚ, po prostu przy 5,5 tysiącach metrów przewyższenia pojadą górale, a nie MvdP 😉

hugo
hugo

Przeniosą MŚ do Szwajcarii