fot. INEOS Grenadiers twitter

Tom Pidcock w ostatnich dniach jest na ustach kolarskiego świata – wpierw pojawiły się plotki o transferze do Q36.5, teraz Brytyjczyk otwarcie krytykuje zarządzanie wewnątrz drużyny swojego aktualnego pracodawcy.

O brytyjskim zawodniku zrobiło się bardzo głośno z uwagi na plotki o transferze. Jak widać, powody ewentualnego rozbratu nie są wyssane z palca – według złotego medalisty wyścigu MTB igrzysk olimpijskich z Tokio i Paryża department rozwoju w brytyjskiej formacji nie należy do najlepszych. Będąc złośliwym, można by było powiedzieć, że widać to w wynikach przez kilka ostatnich sezonów, jednak jak sugeruje Pidcock problem leży głębiej:

Tak, zgadzam się, że jest kilka rzeczy wewnątrz drużyny, z którymi przychodzi mi się aktualnie mierzyć. Szczerze powiedziawszy, nie pomaga mi to w osiąganiu optymalnej formy

– powiedział dla Het Laatste Nieuws Tom Pidcock.

Z jego wypowiedzi wynika więc, że współpraca z INEOS Grenadiers nie układa się najlepiej. Gdy jednak został zapytany o szersze objaśnienie tematu, Brytyjczyk odpowiedział dość dyplomatycznie:

Lepiej chyba, jakbym nic nie dodawał na ten temat. Aktualnie mam kontrakt do 2027 roku. Nie mogę powiedzieć wiele więcej

– stwierdził zawodnik z Wielkiej Brytanii.

Pidcock od jakiegoś czasu sugerował również, że skupi się zdecydowanie bardziej na zmaganiach na szosie. Co by nie mówić, w wyścigach MTB oraz przełajowych osiągnął już właściwie wszystko i jak sam potwierdza, zamierza nieco bardziej podbudować swoje szosowe palmares:

Tuż po igrzyskach olimpijskich powiedziałem swojej partnerce, że od teraz zamierzam się bardziej skupić na kolarstwie szosowym. To właśnie w tej dyscyplinie chciałbym być lepszy. Nie mówię tu nawet o reszcie tego sezonu, ale już zdecydowanie o następnym. Tak jak w wielu sezonach, są pozytywne, jak i negatywne aspekty. Wygrywanie jest po prostu niesamowicie trudne. Jest bardzo mała grupa kolarzy, którzy wygrywają dużo wyścigów i chciałbym być jej częścią. Aktualnie do niej nie należę i to musi się zmienić

– ambitnie skwitował Tom Pidcock.

Wciąż nie znamy celów Brytyjczyka na następny sezon i właściwie nie wiemy czy wciąż będzie zawodnikiem INEOS Grenadiers. O ewentualnym transferze mistrza olimpijskiego możecie przeczytać tutaj.

Poprzedni artykułRyzykowna gra – zapowiedź Tre Valli Varesine 2024
Następny artykułLars Boom nowym członkiem sztabu szkoleniowego FDJ – Suez
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
kali_jeść
kali_jeść

wpierw i najsampierw

Kris
Kris

Raczej najsamprzód