Festiwal jesiennych klasyków trwa w najlepsze, a jego kolejny akt wiedzie przez północną część Lombardii, gdzie jeziora Maggiore i Varese spotykają przedgórze Alp. Kto wyjdzie zwycięski z rozgrywanej w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych rywalizacji na pagórkowatej trasie 103. edycji Tre Valli Varesine?
Tre Valli Varesine odbędzie się w ten wtorek 103. raz, co już samo w sobie świadczy o prestiżu tej imprezy i jej uniwersalnej trasie, przyciągającej uwagę środowiska kolarskiego niezależnie od przetasowań w kalendarzu startów. Warto zauważyć, że seria Trittico Lombardo, na którą obok dzisiejszej imprezy składają się Coppa Agostoni i Coppa Bernocchi, po latach powróciło do bycia rozgrywaną w trzydniowej sekwencji, jednak w międzyczasie Tre Valle Varesine wyrosło ponad dwa pozostałe wyścigi. Dziś, w powszechnej świadomości, znacznie bliżej mu do Giro dell’Emilia, wraz z którym stanowi blok najsolidniejszych sprawdzianów poprzedzających Il Lombardię.
Jego nazwa momentalnie przywołuje na myśl jesiennie zarumienione alpejskie doliny, ale spośród wyścigów jednodniowych przygotowujących do ostatniego monumentu sezonu, Tre Valli Varesine wcale nie jest tym jednoznacznie dedykowanym jego późniejszym triumfatorom. Organizatorzy dość regularnie zmieniają przebieg trasy imprezy, co umożliwia walkę o zwycięstwo zawodnikom różnych specjalności, a wiele ostatnich edycji upłynęło pod znakiem sprinterów we „włoskim” typie rywalizujących na rundzie znanej z Mistrzostw Świata w Varese.
Znacząca zmiana miała miejsce przed trzema sezonami, być może ze względu na świętowany przez Tre Valli Varesine okrągły jubileusz, kiedy organizatorzy zdecydowali się wzbogacić finał zmagań o okoliczne pagórki. W tym roku kolarze zmierzą się na odświeżonej wersji warezyjskich rund, które wzbogacone zostały o nowe podjazdy, co zachęciło do udziału w wyścigu między innymi Tadeja Pogačara, Marca Hirschiego (UAE Team Emirates), Remco Evenepoela (Soudal-Quick Step), Toma Pidcocka (INEOS Grenadiers), Enrica Masa (Movistar), Simona Yatesa (Jayco AlUla), Romaina Bardeta (dsm-firmenich) i Matteo Jorgensona (Visma | Lease a Bike).
Trasa
103. edycja Tre Valli Varesine podtrzymuje opisaną wyżej tendencję z lat ubiegłych, maksymalnie skracając odcinek pomiędzy startowym Busto Arsizio i Varese, a tym samym przesuwając punkt ciężkości na poprowadzone w bezpośredniej okolicy drugiego z wymienionych miast rundy.
W rezultacie konieczna do pokonania dziś trasa (oryginalnie) liczy 200,3 kilometra i 3377 metrów przewyższenia, a linia mety po raz pierwszy pokonana zostanie przez uczestniczących w imprezie kolarzy już po pokonaniu 25 kilometrów.
Po jej osiągnięciu rywalizacja przeniesie się na krótszą z charakteryzujących Tre Valli Varesine rund, czyli pokonywaną dziś siedmiokrotnie blisko 16-kilometrową pętlę, której głównymi dominantami są podjazdy pod Salita dei Ronchi (1,9 km, śr. 5,3%) i Montello (2,0 km, 5.3%).
Po siedmiu okrążeniach kolarze wjadą na pokonywaną dwukrotnie finałową rundę, która w odświeżonym wariancie liczy aż 31,3 kilometra. Obok wykorzystanych we wcześniejszej fazie wyścigu dwóch wzniesień, walczący o triumf zawodnicy zmierzą się na niej dodatkowo z podjazdami pod Barasso (900 m, śr. 7,9%) i Oltrona al Lago (250 m, śr. 6,8%). Kluczowy wydaje się pierwszy z wymienionych, ponieważ jest on zdecydowanie najtrudniejszym wzniesieniem tegorocznej edycji Tre Valli Varesine i posiada dwa bardzo strome segmenty.
Ostatnia wspinaczka pod Salita dei Ronchi kończy się na wysokości flamme rouge.
AKTUALIZACJA:
Przez ulewne deszcze organizatorzy postanowili skrócić trasę i kolarze pojadą pięć krótszych rund (zamiast siedmiu), a całkowity dystans wyniesie około 170 kilometrów.

Pogoda
14 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia i nieustające opady deszczu tak silne, że może zapaść decyzja o zmianie przebiegu wyścigu.
Faworyci
Z rozegranych w ciągu ostatniego miesiąca włoskich wyścigów jednodniowych, ekipa UAE Team Emirates wygrała prawie wszystkie, choć dopiero na starcie Tre Valli Varesine stanie ze składem godnym ostatniego monumentu sezonu. Czy reszta stawki powinna w ogóle wychodzić na ten deszcz?
Jeśli pomimo fatalnych warunków atmosferycznych Tadej Pogačar (UAE Team Emirates) stanie na starcie dzisiejszej imprezy z zamiarem walki o zwycięstwo, wiele walki w tym najprawdopodobniej nie będzie, a jedynie kolejny triumfalny rajd 26-letniego Słoweńca. Pytanie, czy w ogóle powinien znaleźć się w tej sytuacji, jest dziś natomiast zasadne, ponieważ o ile zawodowi kolarze nie są z cukru i uprawiają outdoorowy sport z wszelkimi tego konsekwencjami, a sam lider UAE Team Emirates lubi ścigać się w deszczu, ziszczenie się prognoz dotyczących natężenia opadów na tej konkretnej trasie tworzy już ryzyko niewspółmierne do ewentualnej nagrody – z perspektywy Pogačara oczywiście, którego celem powinna być Il Lombardia.
Drużyna ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich może spokojnie wygrać ten wyścig innym kolarzem, konkretnie Markiem Hirschim, który od miesiąca nie zajmuje się we Włoszech niczym innym, czy nawet świetnie dysponowanym Pavlem Sivakovem.
Tytułu, przynajmniej na papierze, bronić ma Ilan Van Wilder (Soudal-Quick Step), choć w składzie jego ekipy (najprawdopodobniej) zobaczymy we wtorek również Remco Evenepoela. Podwójnemu mistrzowi olimpijskiego jak dotąd jesienna kampania zupełnie nie wychodzi, jednak w końcowej fazie sezonu trudno powiedzieć, czy bardziej pomogą kolejne wyścigowe kilometry w nogach, czy dodatkowy dzień regeneracji. W październiku wszyscy stąpają po kruchym lodzie.
Wbrew wcześniejszym wątpliwościom, na trasie sobotniego Giro dell’Emilia bardzo dobrze zaprezentowali się Tom Pidcock (INEOS Grenadiers) i Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike), co z reguły przekłada się na dobre wyniki w Tre Valli Varesine. Podobne oczekiwania można mieć wobec Michaela Woodsa (Israel-Premier Tech), Romaina Bardeta (dsm-firmanich PostNL), Bena Healy’ego (EF Education-EasyPost), Enrica Masa (Movistar), Floriana Lipowitza (Red Bull-BORA-hansgrohe), Tiesja Benoota (Visma | Lease a Bike) czy Simona Yatesa (Jayco AlUla).
Oblicze 103. edycji Tre Valli Varesine diametralnie odmienić może potencjalne skrócenie trasy, do którego doszło już w przypadku wyścigu kobiet. Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, utrudni to podzielenie stawki, umożliwiając walkę o zwycięstwo kolarzom w typie Filippo Zany (Jayco AlUla), Alberto Bettiola (Astana Qazaqstan), Diego Ulissiego (UAE Team Emirates), Stana Van Trichta (Alpecin-Deceuninck) i Paula Lapeiry (Decathlon AG2R La Mondiale).
Szukając natomiast jakiegoś kompromisu, skuteczną jazdę po pagórkach z niezłym sprintem łączą Toms Skujiņš (Lidl-Trek), Romain Gregoire (Groupama-FDJ), Daniel Martinez (Red Bull-BORA-hansgrohe) i Pelayo Sanchez (Movistar).
Transmisja
Wyścig Tre Valli Varesine 2024 rozegrany zostanie we wtorek, 8 października.
Transmisja na żywo w serwisie Max od 14.15, na kanale Eurosport 2 od 15.30.











Po wyścigu, race canceled.