Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) po tradycyjnym, solowym ataku wygrał Tre Valli Varesine. Tym samym powtórzył swój sukces z 2022 roku.
Na dziewięciu rundach wokół Varese rozgrywano 104. edycję Tre Valli Varesine. Do przejechania było ponad 200 kilometrów, a na każdej z rund na zawodników czekały podjazdy Salita dei Ronchi (1,9 km, śr. 5,3%) oraz Montello (2,0 km, śr. 5,2%). Natomiast na dwóch, krótszych finałowych rundach musieli zmierzyć się z Oltrona al Lago (300 m, śr. 10%) i Barasso (900 m, śr. 7,9%).

Jedynym Polakiem w stawce był Rafał Majka (UAE Team Emirates – XRG).
W pierwszą ucieczkę zabrali się: Andrew August (INEOS Grenadiers), Kevin Colleoni (Intermarché – Wanty), Lorenzo Milesi (Movistar Team), Davide Ballerini (XDS Astana Team) i Mattia Bais (Team Polti VisitMalta).
W połowie dystansu z czołówki odpadł Colleoni. Na kolejnych podjazdach ucieczka uszczuplała się i został z niej tylko Milesi. 80 kilometrów przed metą dojechał do niego Egan Bernal (INEOS Grenadiers).
Przed pierwszym podjazdem pod Barasso (900 m, śr. 7,9%) z peletonu skontrowali Gianluca Brambilla (Q36.5 Pro Cycling Team) i Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team). Jednak ta akcja została szybko skasowana.
Na kolejnej hopce Bernal zostawił Milesiego, a do Włocha po chwili dojechał Quinn Simmons (Lidl – Trek). W peletonie tempo dyktował głównie Rafał Majka. Podczas pokonywania Salita dei Ronchi (1,9 km, śr. 5,3%) Berna został doścignięty przez wspomnianą dwójkę.
Ostatnią rundę prowadząca trójka rozpoczęła 16 sekund przed Afonso Eulálio (Bahrain – Victorious) i 35 sekund przed peletonem. Już 30 kilometrów przed metą z peletonu skontrowali Tadej Pogačar i Isaac del Toro (obaj UAE Team Emirates – XRG) oraz Victor Lafay (Decathlon AG2R La Mondiale Team). Szybko dojechali oni do Portugalczyka z Bahrainu.
Grupka z mistrzem świata prowadzona głównie przez del Toro doścignęła prowadzącą trójkę na 24 kilometry przed metą. Zgodnie z oczekiwaniami mistrz świata nie czekał zbyt długo i postanowił jechać na solo.
Słoweniec szybko wypracował sobie 30 sekund przewagi nad jadącym także samotnie Simmonsem. Reszta harcowników została doścignięta. Także na kolejnym podjeździe Amerykanin musiał uznać wyższość peletonu.
Na atak po chwili zdecydował się Thomas Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team), a na jego kole pojawili się del Toro, Toms Skujiņš (Lidl – Trek), Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), Ben Tulett (Team Visma | Lease a Bike) i Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step).
Grupka Pidcocka została doścignięta przez kolejnych zawodników, a Pogačar jechał po prostu w swojej lidze. Ostatni podjazd niewiele zmienił w sytuacji na szosie i Słoweniec na metę wjechał ponad 40 sekund przed peletonem.
Drugie miejsce wywalczył Albert Withen Philipsen (Lidl-Trek), a trzecie Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team).
Wyniki Tre Valli Varesine 2025:
Results powered by FirstCycling.com










Wyścigu nie ma sensu komentować, podobnie jak wyścigów z udziałem Tadeja.
Ale tylko wspomnę – ci co krytykują Tour de pologne za reklamę zabytków i regionów mam nadzieję że oglądali dzisiaj wyścig i zobaczyli, że w innych wyścigach też tak jest (i dla mnie jest to ciekawe). Nie wiem czy widzieli że na giro były też zneutralizowane etapy czy tam jeden etap.
Mozart kolarstwa, czysty geniusz!
Alek – kto normalny krytykuje TdP za promowanie tego o czym piszesz, jak to jest standard na większości wyścigów? Za „balony” rozumiem, ale za zabytki/regiony – tego jeszcze nie widziałem, ale może po prostu za mało jeszcze widziałem…
Pomysł aby płacic Pogiemy za to aby nie przyjeżdżał na wyścigi wg mnie trafiony. Lubię Pogiego, ale wyścigi z nim sa przewidywalne do bólu nudy. W czasach króla-królów najciekawszymi wyścigami sa te gdzie on nie jedzie. Najciekawsza etapówka w tym roku to Szwajcaria
@Ricky – balony balonami, ale jak w zeszłym roku pokazywali mocno badziewny park miniatur gdzieś pod Poznaniem, to nie wyglądało to, delikatnie mówiąc, spektakularnie 😉
@Mario
Tour of the Alps. Przepiękne widoki, codziennie ktoś inny w ataku, i do końca nikt nie był w stanie przewidzieć, jak to się skończy.
Genialny wyścig bez żadnego nazwiska z tych największych.
@Bart
Ale skansen miniatur w Pobiedziskach to Ty szanuj. 😉 Fajne miejsce, może trochę kiczowate, ale fajne.
@Out
No tak:
Czekam na park dinozaurów w Bałtowie, i gabinety figur woskowych, bo przecież nic więcej nie jest wartego pokazania 🙂
Alek, dobra, cofam co pisałem – już chyba widzę, kogo m.in. mogłeś mieć na myśli ;).
@Bart
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. 😉 W okolicach Pobiedzisk (i ogólnie Poznania, wiem, bo tu mieszkam) jest wiele ładnych miejsc, ale może uznali, że dla zagranicznego widza ten skansen miniatur będzie jakąś ciekawostką. Czymś nietypowym.
@Ricky – ja akurat po raz pierwszy wypowiedziałem się na ten temat. Ale nie zmienia to faktu, że oglądając np. TdF i piękne zamki nad Loarą człowiek odnosi wrażenie, że podczas TdP coś jest nie tak. W tym (i nie tylko) roku peleton przejeżdżał przez dolinę pałaców i zamków, które poza chyba jednym, zostały całkowicie zignorowane. Poza tym, który oczywiście zapłacił za to, żeby go pokazać. I rozumiem, że to przedsięwzięcie komercyjne, że koszt jego realizacji jest gigantyczny, ale zaczyna to przypominać zaklejanie logotypów samochodów czarną taśmą w polskich serialach. Żałosne, bo przecież każdy widzi że to np. Ford Mondeo, ale nie dali kasy, to nie będzie logo marki.
Bart, w takim razie przepraszam ;).
A gdzie jest wizjoner Radzio , kolejny „upadek Pogacara” , a Radzio sie nie cieszy ?
@Out zgadza sie chodziło mi właśnie TotA, młody Seixas tam sie ładnie pokazał. W ogóle świetny wyścig.