fot. INEOS Grenadiers

Mimo obowiązującego kontraktu do końca 2027 roku, media donoszą o możliwym odejściu Toma Pidcocka. Jak informuje Ciro Scognamiglio z La Gazzetta dello Sport, Brytyjczykiem zainteresowana jest ekipa Q36.5 Pro Cycling Team. 

To może być transferowy hit sezonu. Mimo ważnego kontraktu jeszcze przez trzy sezony, niewykluczone jest odejście Toma Pidcocka z INEOS Grenadiers. Kilka miesięcy mówiło się o transferze Brytyjczyka do Red Bull — BORA — hansgrohe, Było to związanie z dołączeniem nowego sponsora, współpracującego z Pidcockiem, do ekipy Ralpha Denka.

Teraz zainteresowana usługami Brytyjczyka ma być ekipa Q36.5 Pro Cycling, ścigająca się z licencją ProTeams. Informację te na platformie „X” podali Ciro Scognamiglio z La Gazzetta dello Sport i Daniel Friebe z The Cycling Podcast.

Chęć pozyskania Brytyjczyka byłaby elementem wyścigu zbrojeń w ekipach drugiej dywizji w walce o dzikie karty na największe wyścigi świata czy nawet awans do World Touru, choć ten w przypadku szwajcarskiej ekipy raczej jest celem długoterminowym.

Dziennikarze amerykańskiego portalu Velo skontaktowali się ze szwajcarską ekipą. Jak usłyszeli, nie może ona ani potwierdzić, ani zaprzeczyć wspomnianym informacjom. Velo donosi również, że istotnym elementem układanki w ewentualnym transferze Toma Pidcocka do Q36.5 Pro Cycling mogą być rowery Pinarello. Mówi się, że nowym właścicielem marki, która w ubiegłym roku sprzedana, jest Ivan Glasenberg, który inwestował w szwajcarską drużynę. W tym momencie ekipa ściga się jednak na rowerach Scott — umowa między zespołem i szwajcarską firmą obowiązuje do końca 2025 roku.

Wciąż nie wiadomo zatem, czy Tom Pidcock w całości wypełni aktualny kontrakt z ekipą INEOS Grenadiers. Brytyjczyk jest łakomym kąskiem dla wielu drużyn i nie ma się co dziwić − wśród swoich licznych sukcesów ma między innymi dwa mistrzostwa olimpijskie w MTB, zwycięstwa w Amstel Gold Race i Strade Bianche, a także podium Liege-Bastogne-Liege.

Poprzedni artykułKujawy Pomorze Team na starcie Il Piccolo Lombardia
Następny artykułCro Race 2024: Alexander Kristoff po raz drugi. Tobias Lund Andresen zbliża się do Brandona McNlulty’ego
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Tego to się nie spodziewałem

Reko
Reko

Po ostatnim sezonie serialu na pewnej platformie mniema, że w Ineos mają problem z ambicjami i temperamentem Toma. Płacą pewnie nie mało, a widać że nigdy nie rozwinie się w prawdziwego grantourowca. Nie będzie ani Pogim , ani też Remco więc muszą szukać wzmocnień żeby nawiązać walkę z Visma i UAE.

Stefan
Stefan

Kibicuję temu ruchowi.