fot. UAE Team Emirates

Drugim z rzędu zwycięstwem Marca Hirschiego zakończyła się 72. edycja Gran Premio città di Peccioli – Coppa Sabatini. Włoski klasyk z cyklu ProSeries na podium zakończyli także Gregor Mühlberger oraz Anders Foldager.

Na trasę 72. edycji Gran Premio città di Peccioli – Coppa Sabatini składały się 3 różne lokalne rundy wokół miasta Peccioli. W sumie na 197 kilometrach znalazły się dziesiątki krótkich podjazdów, a prowadząca do mety ścianka długa była na 1200 metrów o średnim nachyleniu 4,8%.

Zdjęcie

Zdjęcie

Początek rywalizacji nie był dziś przesadnie dynamiczny, a 7-osobowy odjazd uformował się po około 10 kilometrach jazdy. Z przodu znaleźli się Lorenzo Milesi (Movistar Team), Davide Bais (Team Polti Kometa), Alexandre Balmer (Team Corratec – Vini Fantini), Sebastian Berwick (Caja Rural – Seguros RGA), Diego Uriarte i Carlos García Pierna (Equipo Kern Pharma) oraz Diego Andrés Camargo (Petrolike). Kontrolę nad peletonem przejęli dziś dość wcześnie zawodnicy UAE Team Emirates oraz VF Group – Bardiani CSF – Faizanè.

Odjazd z czasem zaczął szybko tracić swoją przewagę i już na 50 kilometrów przed metą większość uciekinierów była złapana. UAE Team Emirates mocno zredukowało nie tylko różnicę, ale i peleton, a na 37 kilometrów przed końcem na solową akcję zdecydował się Marc Hirschi. Za plecami Szwajcara, który szybko zyskał pół minuty, oglądaliśmy wiele ataków, a bardzo aktywnie jechał m.in. Vincenzo Albanese (Arkéa – B&B Hotels), Gregor Mühlberger (Movistar Team) czy Anders Foldager (Team Jayco AlUla).

Marc Hirschi, podobnie jak przed rokiem, sięgnął po piękną wygraną w Coppa Sabatini, a pół minuty po nim Gregor Mühlberger okazał się być najlepszy w finiszu o 2. miejsce. Podium rywalizacji uzupełnił Anders Foldager, a smakiem obejść musiał się 4. Axel Huens (TDT – Unibet Cycling Team).

Wyniki 72. Gran Premio città di Peccioli – Coppa Sabatini:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour of Poyang Lake 2024: Patryk Gieracki na etapowym podium na zakończenie wyścigu
Następny artykułMistrzostwa Europy 2024: Włochy ze złotem, Polska tuż za podium w drużynowej jeździe na czas
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Przykro mi ale nie bawi mnie takie kolarstwo. Nudne to jest, że w tym sezonie tak naprawdę ciężko znaleźć wyścig w, którym doszło do ciekawej niespodzianki. Najpierw van der Poel, potem Pogačar, a teraz Hirschi. Nuda.