fot. UEC - Limburg 2024

Zwycięstwem reprezentacji Włoch zakończyła się odbywająca się w formie sztafety panów i pań drużynowa jazda na czas elity rozegrana w ramach Mistrzostw Europy – Limburgia 2024. Na podium stanęli także Niemcy oraz Belgowie, którzy korzystając z jazdy w lepszych warunkach pogodowych pokonali reprezentację Polski o ledwie 16 sekund. Nasza kadra zajęła 4. miejsce.

Po środowej jeździe indywidualnej na czas dziś w programie znalazły się czasówki, ale drużynowe. Najpierw 3 panów, a następnie 3 panie pokonywali swoje odcinki trasy, która sumarycznie mierzyła 52,3 kilometra. Mężczyźni ruszali z Heusden-Zolder by poprzez drogi, które poznaliśmy już wczoraj dotrzeć po 28,3 kilometra do „strefy zmian” w Hasselt, gdzie do rywalizacji przystępowały panie, na które czekała 24-kilometrowa runda. Trasa była płaska, ale techniczna – wąska, pełna zakrętów oraz odcinków o różnych nawierzchniach, tj. oprócz asfaltów na zawodników i zawodniczki czekała kostka brukowa, płyty betonowe czy progi zwalniające.

W ledwie 6-drużynowej stawce znalazła się reprezentacja Polski w składzie Karolina Kumięga (na co dzień UAE Team ADQ), Agnieszka Skalniak-Sójka (Canyon//SRAM Racing), Natalia Krześlak (TKK Pacific Nestle Fitness), Filip Maciejuk (Red Bull – BORA – hansgrohe), Szymon Sajnok (Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Kacper Gieryk (Lubelskie Perła Polski).

Zdjęcie

Jako pierwsi o 14:30 do rywalizacji przystąpili Bułgarzy. 3 minuty później rampę startową opuścili Ukraińcy, a o 14:36 swoją walkę o medale zaczęli Belgowie. Po nich nastąpiła ponad półgodzinna przerwa na starcie, a w drugiej grupie co 3 minuty ruszali kolejno Polacy, Włosi i Niemcy. Ważnym czynnikiem była dość losowa pogoda – już podczas rywalizacji juniorskiej momentami padało i nie inaczej miało być podczas zmagań elity.

23:55 na 1. pomiarze po 19,2 kilometra osiągnięte przez Bułgarów było czasem gorszym od większości drużyn juniorskich, zatem jasne było, że ekipa ta nie włączy się dziś do walki. Ukraina jechała zresztą niewiele szybciej – ich 23:24 również eliminowało ich z rywalizacji o krążki. O tym jak szybko trzeba będzie pokonywać trasę przekonaliśmy się podczas przejazdu Belgów – 22:10 na pomiarze to był naprawdę dobry rezultat.

Na półmetku gospodarze zdali zmianę z czasem 32:16 i ogromną przewagą nad Ukraińcami oraz Bułgarami. Niestety dla drugiej grupy pod koniec ich przejazdu zaczęło dość intensywnie padać, a zatem Belgowie mogli liczyć, że ich rywale na mokrej szosie nie będą już w stanie tak szybko jechać.

Także i na kobiecym odcinku znalazł się punkt pomiaru czasu, konkretnie po 40,1 kilometra trasy. Belgijki miały na nim wynik 47:29, Ukrainki traciły 2 minuty, a Bułgarki aż 4 minuty. Na mecie różnice były jeszcze większe, a tabela po 1. grupie prezentowała się następująco:

  1. Belgia 1:03:16
  2. Ukraina +2:50
  3. Bułgaria +6:25
Druga grupa

Nasza kadra, która jako pierwsza z finałowej trójki opuściła rampę startową, pierwsze zakręty musiała pokonywać dużo ostrożniej niż Belgowie – mokry asfalt na krętym sektorze znacząco spowalniał zarówno biało-czerwonych, jak i jadących po nas Włochów oraz Niemców. Polacy mimo to po 19,2 kilometra przegrywali o tylko 5 sekund z Belgami, a to dawało nam na tym etapie duże nadzieje w walce o medal.

O tym, że będzie to rywalizacja tylko o brąz przekonaliśmy się po przejeździe Włochów i Niemców. Ci pierwsi aż o 51 sekund wyprzedzali Belgów, nasi zachodni sąsiedzi także dużo tracili – konkretnie mieli 37 sekund straty do kadry Italii. Zanosiło się na to, że tylko pech może odebrać Włochom i Włoszkom złoto, po które ich reprezentacja pewnie zmierzała.

Niestety dla naszej kadry końcówka męskiej zmiany okazała się być dla nich bardzo trudna – do półmetka straciliśmy kolejne 21 sekund do Belgii i w sumie nasze panie osłabione o nieobecną po wczorajszej kraksie Martę Jaskulską o miały ich 26 do odrobienia. Chwilę później na półmetku zameldowali się także Włosi i Niemcy, a sytuacja w czołówce tabeli prezentowała się po 28,3 kilometra następująco:

  1. Włochy 31:21
  2. Niemcy +0:49
  3. Belgia +0:55
  4. Polska +1:22

Na półmetku kobiecej zmiany połowa naszej straty do Belgii została odrobiona – ta spadła do 13 sekund. Za naszymi plecami Włoszki nadal powiększały przewagę, a Niemki pewnie zmierzały po srebrny medal tracąc do liderek ponad 40 sekund i mając podobny zapas nad trzecią Belgią. Emocje pozostawały zatem głównie w walce o brąz.

Niestety już gdzieś na około 10 kilometrów przed metą Agnieszka Skalniak-Sójka i Karolina Kumięga odczepiły Natalię Krześlak, wobec czego dwie Polki musiały wziąć na siebie cały ciężar pracy. Niestety naszym reprezentantkom ostatecznie zabrakło 16 sekund do tego by wyprzedzić Belgijki i tym samym kończymy tuż za podium. Szkoda jazdy w gorszych warunkach, szkoda wczorajszej kraksy Marty Jaskulskiej, ale taki jest sport, takie jest kolarstwo…

Złoto zdobyła reprezentacja Włoch, srebro dla Niemiec, brąz zawisł na szyjach gospodarzy z Belgii.

Wyniki drużynowej jazdy na czas elity w ramach Mistrzostw Europy 2024:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym 2024:

Poprzedni artykułCoppa Sabatini 2024: Marc Hirschi wygrywa 2. raz z rzędu po godzinnej solowej akcji
Następny artykułCzas młodzieży – zapowiedź 3. dnia Mistrzostw Europy 2024
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Naprawdę ciężko wystawić większe rezerwy niż Belgowie, ten skład wygląda trochę jak dla beki, więc jedyne co można powiedzieć na temat stanu męskiego kolarstwa w Polsce to żenada. Mistrz Polski, 3 zawodnik tychże mistrzostw i mistrz w kategorii orlików tracą czas do zawodników z… no nie wiem nawet którego garnituru belgijskiej reprezentacji. Wstyd i smutek, a pogoda tutaj nie jest wytłumaczeniem.

PAPSI
PAPSI

no niestety, polacy potrafią walczyć tylko na stadionach piłkarskich, ale na szosie to już nie za bardzo.

wojtek
wojtek

Czyli wyszlo tak jak zawsze…bryndza i przecietnosc,,,,zal patrzec na ten pokaz miernoty….

Hubert
Hubert

Siatkówka, ręczna……… skoki narciarskie.. to chyba jedyne sporty w których liczą się z naszymi.

Stycznikbis
Stycznikbis

Kobiety znowu świetnie, a mężczyźni po raz kolejny dali ciała. W naturalny sposób karierę kończą Kwiatek, Majka czy Bodnar i pozostały nam do reprezentowania fajtłapy.