fot. Tour de France Femmes avec Zwift

18 sierpnia 2024 roku przejdzie do historii jako dzień, w którym zapłakała cała kolarska Polska. Nie były to jednak zły smutku czy złości, a wielkiej radości – nie dało się bowiem nie wzruszyć patrząc na to jak emocjonalnie swój triumf świętowała Katarzyna Niewiadoma. 29-letnia Polka osiągnęła coś wielkiego – wygrała Tour de France Femmes!

Jeden Wenta, jeden Bródka, jeden Gołota – polski sport stworzył w historii wiele symbolicznych miar czasu. Czy po tegorocznym kobiecym Tour de France dołączy do nich jedna Niewiadoma wynosząca 4 sekundy? Być może nie, ale nie zmienia to faktu, że właśnie o tyle Katarzyna Niewiadoma wygrała niezwykle zaciętą 3. edycję Tour de France Femmes! Polka po kryzysie na Col du Glandon musiała gonić przez kilkadziesiąt kilometrów by strata na mecie była mniejsza niż minuta i 5 sekund i to jej się udało – ta wyniosła dokładnie 1:01. Tuż po przecięciu kreski 29-latka z Canyon//SRAM Racing padła z wykończenia na ziemię, a po chwili obejrzeliśmy te obrazki.

Nie może zatem dziwić, że pierwsze wypowiedzi Polki były przepełnione emocjami i podkreślaniem tego, że to do niej nie dotarło. Katarzyna Niewiadoma swoim uśmiechem zarażała wszystkich wokół przez kolejne minuty i godziny, podczas których udzielała kolejnych wywiadów czy wreszcie wyszła na upragnioną ceremonię dekoracji.

To takie surrealistyczne. Chyba jeszcze do mnie nie dotarło. To niesamowite. To była szalona walka i emocjonalny rollercoaster. Za nami naprawdę brutalna edycja, a wygrana o kilka sekund jest po prostu surrealistyczna i cały czas nie mogę przyswoić tej wiadomości, że wygrałam

— zaczynała swoją emocjonalną opowieść Katarzyna Niewiadoma.

Zacznijmy jednak od początku – na kolarki czekała w niedzielę prawdziwie mordercza próba. Zawodniczki miały już w nogach niemal tydzień ścigania, w tym wczorajszy, 166-kilometrowy górski etap, a tu od startu tempo ponownie było bardzo wysokie. Jakby tego było mało do przodu pojechała 22-osobowa ucieczka z kilkoma groźnymi zawodniczkami, a także aż czterema kolarkami Team SD Worx – Protime. Choć nie widzieliśmy tego w telewizji to na wideo z trasy było widać jak gigantyczną pracę wykonała cała ekipa Katarzyny Niewiadomej by ta u progu Col du Glandon nie musiała już się martwić tym odjazdem. Niestety dla naszej kolarki z Canyon//SRAM Racing sama wspinaczka na dach wyścigu przyniosła jej kryzys po ataku Demi Vollering, która to na przeszło 50 kilometrów przed metą stała się wirtualną liderką wyścigu. To co działo się dalej i jak dzielnie broniła się Polka przejdzie jednak do historii kolarstwa.

Nie czułam się zbyt dobrze na Col du Glandon, ale po długim zjeździe, jedzeniu i piciu poprawiło mi się. Miałam trochę szczęścia, że ​​w naszej grupie pracowała Lucinda Brand dla Gai Realini, mogłam z tego skorzystać. Czułam, że mogę się odzyskać siły i ruszyć na Alpe d’Huez. Wszystko co mnie hamowało na Glandon puściło i wróciłam do rytmu. Ostatni kilometr był szalony i bardzo bolesny. Nie wiem tak naprawdę co dokładnie czułam na mecie

— kontynuowała Katarzyna Niewiadoma.

Polka podczas kariery niejednokrotnie miała pecha, często brakowało jej naprawdę niewiele. Po wyścigu olimpijskim płakała z bezsilności – choć była jedną z najsilniejszych, a może i najsilniejszą kolarką na trasie to zaplątała się w kraksę, po której musiała długo gonić. Starczyło to wówczas do 8. miejsca. Podczas Tour de France Femmes karta się odwróciła – to Polka jeździła czujnie, w kluczowych momentach zawsze była wysoko, a dzięki swojej drużynie Canyon//SRAM Racing potrafiła wykorzystać te momenty gdy trzeba było nadrabiać. To dało jej 20 zawodowe zwycięstwo, w tym 7. na poziomie Women’s World Tour, ale przy tym to zdecydowanie najcenniejsze.

W wyścigach potrzebujesz dobrych nóg i mądrze się ścigać, ale potrzebujesz też, żeby wszystko szło po twojej myśli. Miałam tyle pecha i różnych momentów gdy było tylko blisko, ale mój zespół zawsze mnie podnosił na duchu i wierzył we mnie. Nie mogę uwierzyć, że wygraliśmy Tour de France Femmes avec Zwift! Wielkie podziękowania dla mojego zespołu, moich koleżanek z drużyny, naszych partnerów i wszystkich fanów. Zabranie do domu tej żółtej koszulki i zwycięstwo przekracza wszelkie, najśmielsze oczekiwania

— świętowała Katarzyna Niewiadoma.

29-latka, która swoje pierwsze kroki stawiała w WLKS Krakus Swoszowice i TKK Pacific Nestlé Fitness teraz znalazła się w miejscu, którego nie osiągnął wcześniej żaden inny Polak. Koszulkę lidera Tour de France w historii zakładał bowiem jedynie Lech Piasecki, ale ten musiał oddać ją po dwóch dniach. Teraz Katarzyna Niewiadoma została drugą osobą z Polski w żółtym trykocie, ale jej koszulka nie zostanie nikomu oddana – podkreślmy to jeszcze raz: 29-latka wygrała Tour de France Femmes i zabierze żółty trykot do domu!


Wszystko o 3. Tour de France Femmes avec Zwift:

Poprzedni artykułVuelta a España 2024: Pierwszy sprint dla Kadena Grovesa, Wout van Aert liderem
Następny artykułTour de l’Avenir 2024: Michael Leonard wygrywa na otwarcie. 6 dni ścigania przed orlikami
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
PAPSI
PAPSI

mam nadzieję, że będzie to sportsmenka roku 2024 w Polsce

Maniuto
Maniuto

Panie redaktorze stawiać w takim towarzystwie tchórza Gołotę to przesada.Nie przypominam sobie sportowca który ośmieszył się bardziej niż on i przekreślił swoje wcześniejsze sukcesy

paweł
paweł

też bym chciał by wygrała sportowca roku, zasłużyła, nie tylko tym wyścigiem. Do tej pory nie kojarzę by była nawet kiedykolwiek nominowana, dla większości kibiców pewnie w ogóle urwała się z choinki

Andrzej
Andrzej

Witam

SPEŁNIŁO SIĘ MOJE MARZENIE, KATARZYNO, WYGRAŁAS I TO
TAK CENNY WYŚCIG KOLARSKI. BRAWO, POLAŁO NAM SIĘ DUŻO ŁEZ Z RADOŚCI KTÓRA NAM DAŁAŚ !
WRESZCIE TOBIE SZCZĘŚCIE DOPISAŁO!
ZYCZE TOBIE KOLEJNYCH SUKCESÓW !
MOJ KOLEGA I TWÓJ ZNAJOMY NIESTETY TEGO NIE DOCZEKAŁ.

POZDRAWIAM andrzej

Hal
Hal

Wspaniałe, ciężko wywalczone zwycięstwo! To już postanowione: zmieniam rower na Canyon na osprzęcie SRAM 😉