fot. La Vuelta / Cxcling Creative Agency

Choć można było zastanawiać się czy warto wybrać się na tegoroczną La Vuelta a España będąc sprinterem to pozytywną odpowiedź na to pytanie poznał już Kaden Groves. To Australijczyk z Alpecin-Deceuninck wygrał 2. etap będący jedną z ledwie 2-4 szans dla najszybszych w stawce, a nowym liderem wyścigu za sprawą bonifikaty został 2. na mecie Wout van Aert.

Drugiego dnia rywalizacji w 79. La Vuelta a España kolarze pozostali na terytorium Portugalii, a czekał na nich 194-kilometrowy, stosunkowo prosty etap z Cascais do Ourém. Na trasie znalazły się dwie górskie premie 4. kategorii – tuż po starcie było to Alto do Lagoa Azul (5,3 km; 4,8%), zaś w końcówce mające 2-kilometrowy fragment ze średnim nachyleniem 7% Alto de Batalha (w sumie 6,9 km; 3,3%). Sama końcówka była szybka i niezbyt skomplikowana technicznie.

Tuż po starcie do przodu ruszyli Ibon Ruiz (Equipo Kern Pharma) oraz Luis Ángel Maté (Euskaltel – Euskadi). To ten drugi, 40-letni Hiszpan chwilę później wygrał pierwszą z górskich premii, acz nie dawało mu to za wiele – by przejąć trykot górala trzeba było bowiem dojechać przed peletonem także i do drugiej z premii, a ta była ulokowana stosunkowo niedaleko mety. Uprzedzając fakty – uciekinierom się to nie udało.

Zanim jednak złapano dwójkę dzielnych harcowników to ci z kilkuminutową przewagą spokojnie przemierzali kolejne kilometry, w peletonie zaś nie gonili koledzy lidera z UAE Team Emirates, a głównie kontrolę sprawowali zawodnicy Team Visma | Lease a Bike i Alpecin-Deceuninck.

90 kilometrów przed metą w peletonie niestety doszło do pierwszej poważniejszej kraksy w tym wyścigu – choć Dylan van Baarle (Team Visma | Lease a Bike) wsiadł po niej na rower to niedługo później okazało się, że tylko na chwilę i w ten sposób poznaliśmy pierwszego zawodnika wycofanego z tegorocznej La Vuelty. Brak 32-letniego Holendra z pewnością będzie sporym ciosem dla Seppa Kussa.

Uciekinierzy tymczasem powoli tracili swoją przewagę, która maksymalnie wyniosła 5 minut i można było się zastanawiać czy uda im się dojechać przed peletonem na lotną premię w Alcobaça. W głównej grupie zainteresowanych było nią kilku zawodników, albowiem oprócz punktów do zdobycia były tam także bonifikaty – 6, 4 i 2 sekundy.

Ostatecznie rzutem na taśmę harcownicy wybronili się przed rozpędzonym peletonem i po komplet oczek na premii sięgnął Luis Ángel Maté. Z tyłu dzielnie walczył Mathias Vacek (Lidl-Trek), któremu 2-sekundowa bonifikata pozwalałaby zrównać się w klasyfikacji generalnej z liderem, ale Czecha wyprzedziło dwóch zawodników walczących o zieloną koszulkę – Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck) i Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike). 2 kilometry po tej premii wciąż szybko jadąca główna grupa złapała uciekinierów i na ostatnie 50 kilometrów wjechaliśmy bez odjazdu.

Ciekawe wydarzenia rozpoczęły się na 30 kilometrów przed metą, a zatem u progu Alto de Batalha (w sumie 6,9 km; 3,3%). Najbardziej stromy fragment wspinaczki do ataku wykorzystać spróbował Mauri Vansevenant (Soudal Quick-Step), a zareagował m.in. Marc Soler (UAE Team Emirates). Ta akcja się nie udała, ale po chwili poprawili Kevin Geniets i Stefan Küng (Groupama-FDJ) oraz Kobe Goossens (Intermarché – Wanty). I oni nie osiągnęli szczytu przed główną grupą, ale znany głównie z świetnej jazdy na czas Szwajcar nie zatrzymywał się i to on wygrał górską premię zostając tym samym „nowym” liderem klasyfikacji górskiej. Słowo „nowym” zostało wzięte w cudzysłów, bowiem Stefan Küng jechał w tej koszulce już na 2. etapie, acz dzierżył ją z zerowym dorobkiem punktowym – organizatorzy wręczyli mu ją po czasówce by ktoś jechał w niej na trasie. Teraz kolarz Groupamy-FDJ został już faktycznym liderem tego zestawienia.

Niezwykle senny, rozgrywany na średniej prędkości na poziomie 35 km/h etap bliżej mety powoli przyspieszył. Na czele peletonu pojawiały się nie tylko ekipy nielicznych sprinterów, ale i te skupione na klasyfikacji generalnej – błędu z Tour de France nie chciano powtórzyć w Red Bull – BORA – hansgrohe, gdzie Primož Roglič zaplątał się w kraksę na ostatnich kilometrach jadąc dość nisko w peletonie. W końcówce jednak obejrzeliśmy już klasyczne rozprowadzanie, które świetnie wykonywali m.in. zawodnicy Team dsm-firmenich PostNL, które niestety zaburzyła spora kraksa na 2100 metrów przed metą. Ucierpiało wielu kolarzy, acz na pocieszenie dla nich miało to miejsce już w strefie ochronnej.

My tymczasem oglądaliśmy jak Edoardo Affini (Team Visma | Lease a Bike) wyprowadza Wouta van Aerta, który wydaje się, że nieco za wcześnie został sam na czele. To Belg jako pierwszy rozpoczął finisz, ale z jego koła bez większych problemów wyjść zdołał Kaden Groves i to kolarz Alpecin-Deceuninck sięgnął po zwycięstwo. Wout van Aert był na mecie 2. i został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Etapowe podium uzupełnił Corbin Strong (Israel – Premier Tech).

Wyniki 2. etapu 79. La Vuelta a España:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułTour de Pologne 2024: Jumbominacji (Vismanizacji?) wersja polska
Następny artykułKatarzyna Niewiadoma: „To była szalona walka i emocjonalny rollercoaster”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze