fot. Lubelskie Perła Polski

Sprawa tymczasowego zawieszenia Mateusza Rudyka za stosowanie insuliny rozwiązała się pomyślnie dla polaka. PZKol poinformował dziś o dopuszczeniu zawodnika do startu w igrzyskach olimpijskich w Paryżu przez Międzynarodową Unię Kolarską.

Przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich doszło do sytuacji, której chyba nikt się nie spodziewał. Chory na cukrzycę Mateusz Rudyk został tymczasowo zawieszony za stosowanie insuliny, substancji niedozwolonej w sporcie. Jako diabetyk, Mateusz Rudyk mógł jednak korzystać z leku za przyzwoleniem terapeutycznym TUE (Therapeutic Ust Exemptions). Ostatni certyfikat Polak uzyskał w 2021 roku, jednak został on przyznany na 12 miesięcy, o czym poinformował doktor Robert Pietruszyński — lekarz polskiej reprezentacji kolarskiej na igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

Ze względu na brak aktualnego certyfikatu, Mateusz Rudyk został tymczasowo zawieszony za pozytywny wynik testu antydopingowego podczas czerwcowych zawodów w Chociebużu.

Polski zawodnik 24 lipca otrzymał certyfikat TUE na 10 lat, jednak jeszcze do wczoraj widniał na liście tymczasowo zawieszonych kolarzy.

Dziś Polski Związek Kolarski poinformował jednak o wyjaśnieniu sprawy i dopuszczeniu torowego sprintera do igrzysk olimpijskich w Paryżu.

− Polski Związek Kolarski informuje, że zawodnik Kadry Narodowej w konkurencjach sprinterskich Mateusz Rudyk został dopuszczony przez Międzynarodową Unię Kolarską do rywalizacji bez podejrzeń o stosowanie niedozwolonych środków. Wszystkim zaangażowanym w pomoc Mateuszowi dziękujemy, a Mateuszowi życzymy powodzenia!

− czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Polskiego Związku Kolarskiego.

Jako jedyny polski reprezentant w konkurencjach sprinterskich, Mateusz Rudyk wystartuje w sprincie oraz keirinie. Zmagania w jego koronnej konkurencji rozpoczną się w środę 7 sierpnia, natomiast rywalizacja w keirinie zaplanowana jest na ostatnie dwa dni igrzysk − 10 i 11 sierpnia.

Z Paryża dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułSelekcjonerka Małgorzata Jasińska: „Najsilniejsze kraje nie pozwolą, żeby wyścig był wolny”
Następny artykułKorespondencja z Paryża: Jeździectwo w Wersalu, gdzie sport łączy się z historią
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Adam
Adam

Niby sportowiec profesjonalny, ale nie dopilnowanie papierów to raczej zalatuje amatorszczyzną… Myślę, że na takim poziomie, sytuacje takie nie powinny mieć miejsca. Przecież sztab jest świadomy choroby więc wypadałoby monitorować formalną stronę dokumentacji…

Cienki Bolek
Cienki Bolek

W odpowiedzi, zawodnik ma odpowiadać za dokumentację? To po grzyba ten Związek?? Zawodnik jest od trenowania i robienia wyników na zawodach. Od organizacji jest Związek. A jak nie, to rozgonić to całe towarzystwo i zawodnicy sami indywidualni sobie będą ogarniać sprawy organizacyjne.
W PZLA też mają „wyjebkę” na zawodników, albo tacy zarobieni są:
https://bieganie.pl/bez-kategorii/skandal-w-powolaniach-do-sztafety-na-igrzyskach-mistrz-olimpijski-oburzony/

Pozdro.

Alek
Alek

Skoro w 21 roku otrzymał na 12 msc, to co, on cały 23 rok nie miał kontroli, że nie wyszło to szybciej?
Matko… 3 lata temu pływacy nie pojechali na IO przez zbyt późne zgłoszenie, tutaj ktoś nie dopilnował papierów, to podstawy!